sobota, 16 kwietnia 2016

"Dziewiąty wyrok" - James Patterson, Maxine Paetro


Tytuł oryginału:The 9th Judgement.
Wydawnictwo:Albatros 
 Cykl: Kobiecy Klub Zbrodni (tom 9)
Tłumaczenie: Elżbieta Piotrowska
    Rok wyd:2014
Stron:400
Kraj: Stany Zjednoczone
James Patterson był kiedyś jednym z moich ulubionych pisarzy, kilka lat temu jednak doszłam do wniosku, że przestał mnie już kręcić. A jak to wygląda teraz?

Na ulicach miasta zaczyna szerzyć się panika. Nieznany sprawca bezlitośnie zabija matki z dziećmi. Policja nie ma żadnych wskazówek co do motywów i tożsamości zabójcy, ofiary sprawiają wrażenie przypadkowych a zbrodnie budzą grozę w policjantach swoją makabrycznością. Morderstwa przypominają egzekucje, ginie zarówno matka, jak i jej malutkie dziecko. Do zdarzeń dochodzi głównie na przysklepowych parkingach.

Bogatą częścią miasta wstrząsa z kolei fala włamań, w wyniku których giną najcenniejsze klejnoty. Do włamań dochodzi podczas odbywających się w domu przyjęć a włamywacz zdaje się być nieuchwytny. Wszystko zmienia się w momencie, w którym złodziej zostaje oskarżony o popełnienie morderstwa żony sławnego aktora.

"Dziewiąty wyrok" to powieść dwuwątkowa, w której łącznikiem pomiędzy wątkami jest policjantka Lindsay Boxer. Zarówno sprawa Kota Dachowca, jak i Szminkowego Mordercy, spędzają sen z powiek nie tylko Lindsay, lecz każdej zaangażowanej w sprawę osobie. W obu przypadkach nie ma żadnych tropów, natomiast są naciski z góry na szybkie rozwiązanie spraw.

Narracja w książce prowadzona jest zarówno w osobie trzeciej, gdy opisywane są działania włamywacza oraz mordercy, oraz w pierwszej osobie, gdy do głosu dochodzi Lindsay. Podział na krótkie rozdziały sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko. Akcja jest bardzo dynamiczna, nieznacznie zwalnia tylko w momentach dotyczących włamywacza, gdzie poznajemy jego życie osobiste.

Powiem tak: czytało mi się lekko pomimo nieprzyjemnego tematu. Nie było natomiast efektu wow, gdyż zarówno postać Kota Dachowca, jak i Szminkowego Mordercy jest od początku znana czytelnikowi. Zabrakło mi jakiejś głębszej analizy postaci zabójcy. Nie uzyskałam także odpowiedzi na pytanie: dlaczego? Postać złodzieja jest rozpisana znacznie lepiej, czytelnik ma możliwość poznania motywów jego działania i wzbudzenia w sobie odpowiednich dla niego uczuć. Nie doznałam podczas lektury ani dreszczyku strachu, ani żadnego napięcia.
"Dziewiąty wyrok" to przeciętne czytadło dla miłośników lekkich, mało skomplikowanych kryminałów, w których z góry wiadomo kto, nie wiadomo natomiast dlaczego.


Pod hasłem
Czytam opasłe tomiska
ABC czytania 

5 komentarzy:

  1. Nie znam książek tego autora, ale wiem że czasami można się czyimiś książkami przejeść.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pattersonem zaczytywałam się dawno temu. Faktycznie, przeciętny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że zabrakło ten analizy. Ale ,lubię Pattersona, więc mogłabym się skusić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka zupełnie nie dla mnie. Szkoda mi na nią czasu zwłaszcza, że piszesz, że to powieść przeciętna. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak nie ma efektu wow to jeszcze się zastanowię nad książką.

    OdpowiedzUsuń