czwartek, 7 kwietnia 2016

"Ślepa wiara" - Ben Elton


Nie jestem sobie w stanie wyobrazić życia w świecie przedstawionym przez autora, chociaż jego wizja ma spore szanse powodzenia.
Akcja powieści rozgrywa się w Londynie, w czasie bliżej nieokreślonym, gdzieś w przyszłości. Poziom oceanów się podwyższył, przez co miasto zamieniło się w archipelag. Ludzie mają trudne warunki mieszkaniowe, gdyż zmniejszyła się powierzchnia mieszkaniowa, natomiast mieszkańców wciąż przybywa. Szczęśliwcami są ci, którzy mogą mieć swój mały pokoik z łazienką, a dotyczy to przeważnie małżeństw. Małżeństwa zresztą trwają z reguły nie dłużej niż dwa lata. Tyle, by spłodzić dziecko i żyć nadzieją, iż nie umrze na którąś z chorób zakaźnych. Nie wolno ich bowiem szczepić. U władzy jest Kościół. A dobrze funkcjonować można tylko wówczas, gdy spełnia się wszystkie wymogi nowej Wiary. Jakiekolwiek odstępstwo od przyjętych zasad postępowania stawia obywatela pod pręgierzem zarówno rządzących, jak i całej społeczności. Wszystko co robisz, robisz na wizji.Każdy musi prowadzić bloga, w którym codziennie dzieli się ze wszystkimi swoimi przeżyciami. Narodziny dziecka, seks, każda intymna czynność musi być uwieczniona na nagraniu i wrzucona do sieci. Bóg raduje się, gdy nie używasz mózgu a jedynie dbasz o swoje ciało i oddajesz się przyjemnością. Ludzie są ociemniali, bezduszni, małostkowi i egoistyczni. Liczy się tylko opinia publiki. Nic dla siebie, Ty dla wszystkich.
Takie życie nie podoba się głównemu bohaterowi. Traford Sewell czuje, że to, co się dzieje, nie może być wszystkim, z czego składa się prawdziwe życie. Mierzi go dzielenie się publicznie każdą czynności. Nigdy nie był wylewny ale teraz powoli zaczyna się buntować. Oczywiście nadal udaje, że podoba mu się takie życie. Ukradkiem szuka jednak innej drogi. I znajduje. Droga do prawdy jest powolna, lecz przynosi mu ulgę. Nie mylił się. Życie jest inne.
Tytuł oryginału:Blind Faith.
Wydawnictwo:Albatros
Tłumaczenie:Jacek Manicki
    Rok wyd:2009
Stron:384
Kraj: Wielka Brytania
"Ślepa wiara" to nie jest książka łatwa, lekka i przyjemna. Wydarzenia poznajemy z punktu widzenia głównego bohatera i wraz z nim zanurzamy się w świecie, w którym każdy nasz krok jest poddany ocenie. Sprawia to, iż atmosfera jest czasami wręcz paranoiczna. Postaci występujące w powieści w większości nie są przyjemne i trudno wzbudzić w sobie jakieś cieplejsze uczucia. Świat przedstawiony napawa przerażeniem. Autor czasami wręcz w groteskowy sposób obnaża ludzkie przywary, które już można zaobserwować w naszym społeczeństwie. Czyż coraz więcej z nas nie dzieli się swoimi intymnymi chwilami, by później co chwilę zaglądać i sprawdzać ile dostaliśmy lajków za zdjęcie czy wpis? Dla niektórych młodych ludzi te lajki są całym życiem. Tutaj też najważniejsza jest wirtualna popularność. Scenka: matka karmi nowo narodzone dziecko siedząc przed wielkim ekranem i na żywo ogląda, ile osób zainteresowanych jest tym aspektem jej życia. Smutno jej i jest załamana, że tylko kilku sąsiadów teraz na nią patrzy. Czyżby popadła w niełaskę?
Ludzie uprawiają seks a publiczność komentuje. Straszna straszność moim zdaniem.

Książka jest dosyć ciężka, autor bardzo dokładnie wprowadza nas w panującą rzeczywistość, drobiazgowo opisując życie otaczające głównego bohatera. Styl jest specyficzny, trzeba do niego przywyknąć. Sceny budzą niesmak i niedowierzanie, że tak można żyć. Jednocześnie dają mocno do myślenia, gdyż już teraz można zaobserwować niektóre absurdy w naszym życiu. Ślepa wiara w to, co głoszą klerycy. Podążanie za stadem. Strach przed wyłamaniem się ze schematów. Uzależnienie od technologi. Dążenie do popularności za cenę prywatności. Egoizm, brak empatii, życie w wirtualnym świecie. Czy kiedyś naprawdę ktoś stwierdzi, że czytanie powieści jest grzechem? Czy ludzie tak się cofną w rozwoju, że trudność sprawi im przyswojenie wiadomości z książeczki dla dzieci?

Szczerze mówiąc nie czytało mi się tej książki lekko. Nie ma w niej nic optymistycznego. Czasami męczyła, czasami ciekawiła, bardzo rzadko bawiła. A jednak uważam, że to dobra powieść. Trudna. Dająca do myślenia. Nie dla każdego.
Bardzo realistyczna wizja.

Kiedyś przeczytam
Czytam fantastykę
Mini czelendż 

11 komentarzy:

  1. Znalazłam opis tej książki w sieci. Opis w sumie nie najgorszy, ale skoro Tobie się źle czytało, to ja podziękuję :) Gratulacje za wytrwałość w czytaniu:0 Ja bym dawno rzuciła w kąt, gdybym miała się męczyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż już teraz mieliśmy tego namiastkę np. Big Brother. Nie rozumiem takich ludzi, którzy sprzedają swoją nie tylko już prywatność, ale i intymność.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czuję, że ta książka by mnie zdołowała. Na taką muszę mieć ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię poznawać takie antyutopijne wizje świata. Autor wyraźnie odrobił lekcje, bo z tego co piszesz to trochę "Rok 1984" i "Nowy wspaniały świat" w jednym. Zapisuję tytuł i w najbliższym czasie szukam go w bibliotece:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przerażająco wiarygodna jest ta przyszłość...

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasami lubię sięgnąć po cięższe lektury, więc pomyślę o tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz potrzebuję bardziej optymistycznej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi ciężko, ale intrygująco. I smutno mi się zrobiło na myśl, że niektórzy dobrowolnie wystawiają całe swoje życie prywatne na widok publiczny już teraz, dobrowolnie. Ale to tak na marginesie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama okładka przyprawia mnie o gęsią skórę, jednak opis fabuły bardzo mnie zainteresował. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tematyka na pewno ciekawa, ale zastanawiam się czy w trakcie czytania nie porównywałabym jej ciągle z "Rokiem 1984" i obawiam się, że w tym starciu Pan Elton nie wygrałby z Orwellem. Z drugiej jednak strony nie mówię zupełnie nie, może za jakiś czas się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń