sobota, 1 października 2016

"Skradzione życie" - Allen Eskens

Max Rupert czuje się przegrany. Wiele lat spędził pracując jako tajniak w wydziale narkotykowym, teraz jednak ciąży na nim zarzuty, jego wydział został rozwiązany a on sam miał i tak wiele szczęścia, że pozwolono mu pozostać w policji do czasu rozprawy. Praca w wydziale fałszerstw oraz ostracyzm, jakiemu został poddany sprawiają, że jego życie nie jest przyjemne, zwłaszcza jeśli dodamy do tego jeszcze kłopoty z żoną. Dlatego też sprawa śmiertelnego wypadku, w którym ofiara okazuje się kimś zupełnie innym, staje się dla Maxa odskocznią i szansą na podreperowanie swojej opinii. James Putnam już raz zginął, piętnaście lat wcześniej, podczas rejsu łodzią. Jak więc to możliwe, że ten sam człowiek zginął podczas wypadku samochodowego? Narzeczona Putnama nie ma pojęcia o jego przeszłości, lecz to dzięki jej pomocy wszystko zaczyna się układać w logiczną całość. Rozgrzebanie sprawy sprzed lat sprowadza na wszystkich zainteresowanych śmiertelne zagrożenie, jakim jest płatny zabójca, Drago Basta.

"Skradzione życie" nie spodobało mi się aż tak, jak poprzednia książka autora "Pogrzebane życie". Zabrakło trochę głębszej analizy postaci, nie wspomnę już o tym, że niektóre zachowania głównego bohatera wołały o pomstę do nieba. Fabuła w sumie jest prosta, zdarzenie goni zdarzenie, autor nie pozostawia wiele miejsca dla domysłów czytelnika. Czyta się to całkiem dobrze, gdyż styl jest lekki a akcja szybka. Ot, lekkie czytadło, o którym się szybko zapomni. Na plus zaliczam to, iż autorowi udało się mnie raz zaskoczyć i raz wkurzyć:) Najciekawszą postacią okazał się dla mnie Drago, którego niestety nie było w powieści tak dużo, jakbym sobie życzyła. Książka nie jest zła, trzeba się tylko nastawić na lekturę lekką, łatwą i dość przyjemną. Składa się głównie z akcji, więc w sumie nie odczuwa się, kiedy nadchodzi koniec:)


Wydawnictwo:Burda Publishing Polska
    Rok wyd:2016
Stron:350
Kraj: Stany Zjednoczone
Pod hasłem
Cztery pory roku
Gra w kolory

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz