sobota, 20 maja 2017

"Horyzont umysłu" - Thomas Arnold

Wydawnictwo: Agencja Reklamowo - Wydawnicza Vectra
    Rok wyd:2016
      Stron:416
     Kraj: Polska
Cóż mogę powiedzieć? Zostałam kupiona w całości i to już od pierwszej strony. To moje pierwsze spotkanie z autorem i jestem pod ogromnym wrażeniem.

Jedziesz samochodem, jest ciemno, spieszy ci się do domu. Nagle widzisz, jak pod jadący z naprzeciwka samochód coś wpada. Auto wypada z drogi i znika w zaroślach. Co robisz? Nasi bohaterowie postanawiają sprawdzić co się stało. Najpierw idzie on, mąż. Znika wśród drzew a żona zostaje z synkiem. On idzie śladem opon, dociera do rozpadliny, widzi wrak i powoli rusza na dół. Słyszy coś niepokojącego, spada. Ona czeka z niepokojem, wydaje jej się, że widzi coś w przydrożnym rowie. Wyjść z auta, zostawić synka na chwilę? Strach narasta, lecz ona postanawia zaryzykować. To nic, pewnie zwierzę, nic tam nie ma. Wsiada do pojazdu i nagle ktoś wali w okno.

A teraz inny obrazek. Budzisz się w samochodzie, gdzieś w środku lasu, z dala od drogi. Nie wiesz, gdzie jesteś, nie wiesz, jak się tu znalazłaś. Otumaniona i przestraszona wychodzisz, by poszukać drogi i nagle słyszysz wycie. Coś się zbliża, coś chce cię dopaść. Uciekasz, biegniesz ile sił w nogach, panika pcha cię do przodu. Kiedy wydaje ci się, że widzisz już ratunek, okazuje się on twoim końcem.



To są w skrócie sceny początkowe powieści. Sceny pełne niepokoju i niedopowiedzeń, pobudzające bardzo mocno wyobraźnię i napisane w taki sposób, iż sama zaczęłam odczuwać lęk przed nieznanym. Autor stworzył tu klimat, w którym lekko powiało grozą. Już w prologu, który rozgrywa się w jakimś więzieniu, poczułam się zaintrygowana, następne rozdziały utwierdziły mnie w przekonaniu, że książka będzie dobra. I była, nawet bardziej niż dobra.

Fabuła "Horyzontu umysłu" jest dopracowana, wielowątkowa i przede wszystkim wciąż zaskakuje od nowa. Wiele razy podczas lektury byłam mocno zdziwiona, gdyż przepełniała mnie pewność, że wiem już wszystko a okazywało się, że wiem niewiele. Co mi się bardzo podobało, to wciąż pojawiające się znaki zapytania, utrzymujące poziom niepokoju w organizmie na odpowiednio wysokim poziomie. Czasami miałam wrażenie obcowania z czymś metafizycznym, lecz tutaj wszystko ma jak najbardziej naturalne wytłumaczenie. Nie jest to powieść grozy, choć lekko się o nią w niektórych momentach ociera.

Autor roztacza przed nami wizję eksperymentów, które budzą trwogę. Od zawsze wiadomo, że dla pieniędzy niektórzy zrobią wszystko a złe intencje bardzo łatwo zakamuflować chęcią niesienia pomocy. Detektyw Ross będzie miał trudne zadanie próbując poskładać wszystkie elementy układanki. Początkowo wydająca się łatwą, sprawa wypadku prowadzi Rossa w świat eksperymentów medycznych i staje się coraz bardziej niebezpieczna.

"Horyzont umysłu" to powieść bardzo dynamiczna. Prawie cały czas coś się dzieje, dochodzą nowe wątki, sprawa zatacza coraz szersze kręgi a akcja nie zwalnia, wciągając czytelnika w ciąg zdarzeń oscylujących pomiędzy kryminałem, thrillerem a dreszczowcem. Rewelacyjnie prowadzona fabuła, w której nie dopatrzyłam się żadnych nieścisłości. Świetnie stworzony klimat, budzący czasowy niepokój oraz zagadka, przy której trzeba ruszyć głową, co w moim przypadku nie przyniosło efektu, sprawiają, iż ciężko się od książki oderwać. Autor ma lekkie pióro i potrafi nim rysować bardzo plastyczne obrazy, przy których wyobraźnia ma duże pole do popisu .

Powieść mnie wciągnęła na amen. Podobała mi się kreacja bohaterów, zarówno głównych, jak i drugoplanowych. Podobało mi się tempo, przy którym nie ma mowy o spaniu. Podobała mi się wszechobecna nie oczywistość i uczucie niepokoju, które mnie ogarniało przy lekturze. Śmiało mogę powiedzieć, iż jest to jedna z lepszych książek, jakie czytałam w tym roku.

Pod hasłem - nie dotkniesz

Za książkę dziękuję Autorowi:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz