niedziela, 2 lutego 2014

"Anioły śniegu"- James Thompson

"Pracownik organów ścigania to po lekarzu najbardziej pożądana posada w Finlandii. Nasza policja jest jedną z najlepszych na świecie - i prawie wolna od korupcji. Jako inspektor należę do grona najbardziej szanowanych członków społeczeństwa. Może to egoistyczne, ale podoba mi się taki status."

Inspektor Vaara- czterdziestoletni mężczyzna zakochany w swojej żonie spodziewającej się bliźniaków. Odznaczony policjant, który w wyniku starcia z rabusiem stał się bohaterem i zarazem kaleką. Po traumatycznym przeżyciu, jakim było zabicie człowieka, Vaara postanawia przenieść się z Helsinek do swojego rodzinnego miasteczka, gdzie zostaje szefem posterunku.Jego amerykańskiej żonie ciężko się zaaklimatyzować. Ciągła noc, wieczne mrozy, nieznajomość języka, duszny klimat małego miasteczka, w którym co druga osoba pije a prawie każdy ma depresję. Kiedy więc Vaara musi zająć się morderstwem i nie ma czasu dla Kate, ona coraz bardziej pragnie stąd uciekać.
W północnej Finlandii właśnie trwa kaamos, czyli dwutygodniowy okres wiecznej nocy. Inspektor zostaje wezwany, kiedy na pewnej famie reniferów zostają znalezione zwłoki młodej somalijskiej aktorki. Zwłoki są w strasznym stanie: wydłubane oczy, odcięta pierś, w pochwie kawałek butelki, na brzuchu wycięte " murzyńska dziwka". Czy to jest morderstwo na tle rasowym? 
W trakcie śledztwa okazuje się, że podejrzanym jest  kochanek byłej żony Vaary, dla którego ta go rzuciła. Zresztą teorii jest mnóstwo, podejrzani zaczynają się mnożyć a morderstwa stają się codziennością.

Co mi się w książce podobało? Przede wszystkim sporo się dowiedziałam o życiu w Finlandii. Jeśli to wszystko prawda, to z pewnością nie chciałabym tam mieszkać. Zwłaszcza na północy kraju, gdzie wiecznie jest zimno, ludzie żyją z dnia na dzień, byleby przetrwać. Podobno są szczęśliwi. Jednak prawie każdy mężczyzna pije w nadmiarze a samobójstwa są bardzo częste, podobnie jak cicha przemoc rodzinna. Finowie to ludzie zamknięci w sobie, dumni, szanujący czyjąś prywatność wręcz do przesady. Do tego stopnia, że ludzie chorzy psychicznie są pozostawieni samym sobie. Przerażające.

A co mi się nie podobało? Tak ogólnie - książka jest zwyczajnie słaba. Zwykły średniak dla osób rzadko czytających kryminały. Napisany w pierwszej osobie, krótkimi zdaniami przypominającymi zdawanie relacji, owszem, buduje klimat, jednak nie oddaje grozy, nie wywołuje dreszczy, zwyczajnie nie wciąga. Książkę mimo to, a może właśnie dlatego, czyta się szybko. Dopatrzyłam się sporo błędów, zjedzonych wyrazów, lub wyrazów wydrukowanych podwójnie. Przeważnie nie zwracam wielkiej uwagi na takie rzeczy, jednak przy tak krótkich zdaniach bardzo się to rzuca w oczy. Minus dla wydawcy.

Historia mogłaby być całkiem ciekawa, bo i miejsce akcji nietypowe, i morderstwo dość brutalne. Zabrakło napięcia, całej tej otoczki budzącej ciekawość i wciągającej w toczące się śledztwo. Ogólnie da się przeczytać, ale szału nie ma.


17 komentarzy:

  1. Nie zaskoczyła mnie Twoja recenzja. Poprzednie książki autora były bardzo słabe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja nic nie czytałam tego autora, ale był dość dobrze promowany, bo ta okładka przez pewien czas była w wielu miejscach...tymczasem za nią podziękuję, ale dodam, iż recka wartościowa i są potrzebne takie, które nam powiedzą nie warto;)

      Usuń
  2. Szkoda, że zabrakło napięcia. W takim razie nie będę usilnie szukać tej książki

    OdpowiedzUsuń
  3. tytuł kuszący, treść nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo wszystko chyba sięgnę kiedyś po tę książkę...w końcu ilu czytelników, tyle opinii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie:) Na LC jest całkiem sporo pozytywnych recenzji, więc jak najbardziej jest to rzecz gustu:)

      Usuń
  5. Skoro szału nie ma to nie będę specjalnie tej książki szukała.:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej nie sięgnę, przynajmniej na razie :)
    W tym miesiącu celuję w inną tematykę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyli widzę, że nie ma za bardzo sensu jej poszukiwać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam już dosyć dawno temu, ale odniosłam podobne wrażenie. Książka poprawna, ale nic ponadto. Tylko tak na marginesie, to Gosiu, Thompson jest autorem angielskim, a nie amerykańskim, więc się do Book-Trottera nie bardzo w tym miesiącu nadaje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że wschodnie Kentucky jest w Ameryce:)

      Usuń
    2. Cofam, cofam! Jakiegoś innego Thompsona musiał mi Gugiel wypluć :)

      Usuń
  9. Szkoda, że książka nie trzyma w napięciu - w zasadzie powinno oczekiwać się tego od kryminału...

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że ten kryminał jest niedopracowany... raczej po niego nie sięgnę.
    P.S. Recenzja dodana do wyzwania!

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba chwilowo mam dosyć skandynawskich kryminałów. Zwłaszcza niebyt dobrych;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie znalazłem Twoją recenzję.
    I mimo wszystko, mnie się książka podobała :) Ciekawy jestem kolejnych tego autora.
    Niestety, sam Thompson zmarł kilka dni temu w swoim domu w Lahti.

    OdpowiedzUsuń