poniedziałek, 9 października 2017

"Alex" - Pierre Lemaitre

"Życie nas zawsze dopadnie, nie ma na to rady, nigdy mu się nie wywiniemy, nigdy."

Wydawnictwo: Muza
Rok wyd: 2013
Cykl:  Camille Verhoeven (tom 2)
Stron: 352
Kraj: Francja

 Kiedy poznajemy Alex, jawi się nam ona jako zwykła, przeciętna kobieta. Ładna ale skromna, samotna, lubująca się w perukach. Kiedy zostaje porwana z ulicy, pobita, zamknięta nago w klatce, zastanawiamy się, cóż takiego mogła zrobić ta dziewczyna, że zasłużyła na taki los? Dlaczego sprawca tak ją nienawidzi? Czytając o zmaganiach Alex, obserwując jej upadek, byłam bardzo ciekawa, jak autor planuje zapełnić resztę książki, skoro najgorsze dzieje się już na samym początku. Czyżby cała reszta była pogonią za zwyrodnialcem? Nic bardziej mylnego! Ale o reszcie ani słowa:)

Pierre Lemaitre potrafi zaleźć za skórę. Dawno nikt tak mną nie zakręcił. Podczas lektury kilkakrotnie musiałam ukierunkowywać swoją niechęć na poszczególnych bohaterów. Jednego bohatera w pewnym momencie autentycznie nienawidziłam, by po jakimś czasie użalać się nad jego losem.



Dużym plusem powieści jest plastyczny, prosty język, dzięki czemu nie sposób nie widzieć w wyobraźni poszczególnych zdarzeń. A jako, że książka obfituje w dość makabryczne wydarzenia, czytelnik narażony jest na sporą dawkę emocji. Tempo akcji również sprawia, że ciężko się od książki oderwać. Po dość spokojnej części pierwszej, która dotyczy głównie porwania i przeżyć Alex, następują dwie kolejne części, których dynamika nie zwalnia praktycznie do końca. Jedynymi przerywnikami w mocnej akcji są rozdziały, w których mamy do czynienia z komisarzem Camillem. Te poświęcone są śledztwu, poznawaniem Camilla i jego wspomnieniami o utraconej żonie.

Sam Camille to ciekawa postać. Mały, 145 cm wzrostu, komisarz budzi respekt swoim intelektem, zawziętością i ciętym językiem. Sprawa Alex jest jego pierwszą poważną sprawą po powrocie do pracy. Camille bowiem przeżył załamanie nerwowe po utracie żony, długo zżerało go poczucie winy i bezsens istnienia. Teraz, trzy lata później, podejmuje się spraw, w których nie musi walczyć o czyjeś życie, a tym samym nie musi się angażować emocjonalnie. W poszukiwanie Alex, które przypomina mu o żonie, zostaje wrobiony przez przyjaciela i okazuje się, iż jest to dobry sposób na wyrwanie komisarza z marazmu.

Krótkie rozdziały, dynamiczna akcja, ukazywanie wydarzeń z punktu widzenia komisarza i Alex, sprawiają, że powieść czyta się bardzo szybko. Spora ilość krwawych scen i brutalności nie każdemu może przypaść do gustu. Mnie najbardziej denerwowało to, iż byłam jedynie widzem. Co prawda bardzo zadowolonym widzem, lecz jednak pozbawionym możliwości zabawienia się w detektywa.  Autor prowadzi nas przez fabułę, uniemożliwia tym samym podejmowanie jakichkolwiek prób samodzielnego wykrycia prawdy. Mimo wszystko książka mi się bardzo podobała i połknęłam ją w zawrotnym tempie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz