niedziela, 15 października 2017

"Dżentelmen w Moskwie" - Amor Towles

"Cóż może nam powiedzieć pierwsze wrażenie na temat kogokolwiek? Nie więcej niż jeden akord o Beethovenie albo jedno pociągnięcie pędzlem o Botticellim. Ludzie są ze swej natury tak kapryśni, tak skomplikowani, tak uroczo pełni sprzeczności, że zasługują nie tylko na namysł, lecz również na ponowny namysł - oraz na naszą niesłabnącą determinację, byśmy powstrzymali się od wydawania opinii, dopóki nie ujrzymy tych ludzi w każdym możliwym otoczeniu i o każdej możliwej porze."

Wydawnictwo: Znak Literanova
Rok wyd: 2017
Stron: 560
Kraj: Stany Zjednoczone

"Bo w życiu liczy się nie to, czy nagrodzą nas oklaskami, lecz to, czy będziemy mieć odwagę iść naprzód mimo braku gwarancji uznania." 
Jak to jest, że czasami książka pełna akcji i ze skomplikowaną fabułą okazuje się nędzna, za to powieść, w której akcji praktycznie nie ma a fabuła jest bardzo prosta, zachwyca. Tak, zachwyca. 
"Dżentelmen w Moskwie" to właśnie taka powieść. Taka, której akcja toczy się niespiesznie, wręcz leniwie, a mimo to czytelnik przez nią płynie, rozkoszując się bujaniem fal, ciepłem powietrza i orzeźwiającym chłodem wody. Lektura tej powieści jest jak złapanie drugiego oddechu, jak wygrzewanie się na słońcu. Idealna, żeby się wyciszyć, odpocząć, poprawić sobie samopoczucie. A czym ona mnie tak zachwyciła? 
Amor Towles ma bardzo lekkie i plastyczne pióro. Nie sprawiało mi najmniejszych trudności wyobrażenie sobie przepychu hotelu Metropol. Z przyjemnością towarzyszyłam głównemu bohaterowi w jego codzienności, dostosowywałam się do jego sytuacji i wraz z nim poznawałam życie hotelu od podszewki. Cała opowieść napisana jest pięknym, bogatym językiem, przywodzącym na myśl porównanie do baśni. W połączeniu z subtelnym poczuciem humoru, trafnymi spostrzeżeniami i historyczną otoczką, dostajemy wyjątkowy utwór, do którego śmiało można powracać.
Główny bohater, hrabia Rostow, to postać zupełnie nie z mojej bajki. A mimo to go uwielbiam. Nie wiem czy znajdzie się osoba, która mogłaby go nie polubić. To postać, która jest ucieleśnieniem starych czasów, dżentelmen w każdym calu, a przy tym człowiek uczciwy, skromny i pełen pokory. Obdarzony ogromną empatią, spostrzegawczością i dystynkcją, Rostow staje się stałym elementem hotelu,  wręcz jego opoką, a pracownicy oraz niektórzy goście pozostają w jego życiu na zawsze. W  życiu Aleksandra przewijają się także kobiety w różnym wieku i to one mają duży wpływ na zmiany zachodzące w życiu hrabiego.
Akcja powieści rozgrywa się w latach 1922 - 1954, i chociaż wraz z hrabią przebywamy cały czas w hotelu, nie omijają nas zmiany zachodzące w Rosji. Autor ukazuje nam Rosję brutalną, prostacką, burzącą swoje dokonania , a jednocześnie tajemniczą, niezrozumiałą, dumną. Na tle zachodzących zmian hrabia Rostow pozostaje sobą, co w pewnym momencie czyni z niego człowieka z innej epoki, zapomnianej, lecz jakże utęsknionej.
Każda z postaci zamieszczonej na kartach powieści ma swój charakter, swoją historię i swoje w niej miejsce. Nasz bohater potrafi się świetnie odnaleźć w nowej dla siebie sytuacji, dzięki swojemu charakterowi zdobywa nowych przyjaciół, nie zapominając o starych. Potrafi wiele wnieść w życie innych ludzi, przy okazji ubogacając  swoje własne. 

"Dżentelmen w Moskwie" to powieść z duszą. Zachwycająca słownictwem, bogatymi opisami, pozytywnym przesłaniem. To powieść bardzo optymistyczna, napisana w duchu starych, rosyjskich powieści, tętniąca delikatną melodią. Trochę nierzeczywista, zbyt idealistyczna a przy tym naprawdę piękna. Rozbrzmiewająca śmiechem małej dziewczynki, mruczeniem kota, biciem dzwonów, gruchaniem gołębia, rozświetlona blaskiem żyrandola i wypełniona poezją. A przy tym nie pozbawiona smutku rozstania, poświęcenia i niepotrzebnej śmierci. To powieść niosąca nadzieję i pocieszenie, opowieść o przyjaźni, miłości i poświęceniu. Opowieść o tym, jak pozostać wiernym sobie i żyć w zgodzie z własnym sumieniem w obliczu zachodzących zmian.

Książkę polecę z czystym sumieniem każdemu, kto lubi delektować się pięknym językiem. Myślę, że każdy, kto kocha książki, znajdzie tu coś dla siebie. Słodko - gorzka, przepełniona humorem, napisana w duchu minionej epoki. W tej lekturze można się zatracić.
Literatura na najwyższym poziomie.

Hotel Metropol, Moskwa, 1930

 Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Znak .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz