sobota, 21 września 2013

"Księga dusz"- Glenn Cooper

Czy istnieje możliwość, że nasze losy są z góry przesądzone i cokolwiek byśmy zrobili, nic nie zmieni długości naszego życia? Ile osób na świecie, tyle zdań na ten temat.
Bohaterką "Księgi dusz" jest zaginiona księga, jedyny brakujący egzemplarz z Biblioteki umarłych, która znajduje się na terenie Stanów Zjednoczonych, w tajnej bazie zwanej Strefą 51. Pewnego dnia księga trafia na aukcję, gdzie zostaje zakupiona przez byłego analityka Strefy, milionera, mającego przed sobą 10 dni życia,Henry'ego Spence'a. Henry ma jeden cel-chce poznać daty śmierci swoich bliskich i pragnie zgłębić tajemnice powstania Biblioteki. Czy w powstaniu ksiąg maczał palce Bóg? A jeśli tak, to jaki miał w tym zamysł? By znaleźć odpowiedzi, angażuje Willy'ego Pippera, byłego agenta FBI, obecnie emeryta, szczęśliwego męża i ojca. Willy nie ma ochoty się mieszać,lecz w końcu ulega prośbą starca. I rusza machina. Życie wszystkich zamieszanych w poszukiwania staje się zagrożone, agenci Strefy nie przebierają w środkach, by odzyskać brakującą księgę i zapobiec wyciekowi wiadomości.
Jako że jest to druga część "Biblioteki umarłych", mamy tutaj do czynienia z wieloma postaciami występującymi w części pierwszej. Nieznajomość tej pierwszej nie przeszkodzi w lekturze "Księgi dusz".
A czym tak dokładnie są księgi? To spis dat narodzin i zgonów ludności z całego świata. Mając taką wiedzę można spekulować, gdzie dojdzie do katastrofy czy do wojny. Wiedza to władza. I tego Strefa nie chce wypuścić z rąk.
W tej konkretnej księdze znajduje się ukryta podpowiedź, wyjaśniająca losy powstania Biblioteki. Will musi rozszyfrować wiersz Szekspira i znaleźć ukryte listy. Znajduje między innymi list od Jana Kalwina oraz Nostradamusa. Przy każdym znalezionym liście akcja książki przenosi się w przeszłość, dając nam możliwość poznania historii księgi.

Książka jest fajnie napisana,pomimo wielu opisów i historycznych wstawek nie nudzi. Will to taki mini Indiana Jones, szukający skarbów i walczący ze złymi, by uchronić swą rodzinę.
Polecam osobom lubiącym teorie spiskowe, poszukiwanie skarbów i sensację, której również tu nie brakuje.
 

12 komentarzy:

  1. Lubię jednak czytać po kolei zatem muszę zabrać się za pierwszą część :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz takie klimaty to polecam. Pierwsza chyba nawet bardziej mi się podobała.

      Usuń
  2. Sama nie wiem... Jakoś nie do końca czuję się przekonana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na siłę:) Trzeba lubić takie książki, żeby przebrnąć.

      Usuń
  3. Porównujesz do Indiany Jones'a, a mi się skojarzyło z Kodem da Vinci. Bardzo ciekawa sprawa. Przydałaby mi się taka prawdziwa Księga, choć z drugiej strony nie wiem, czy nie lepiej po prostu nie wiedzieć. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym oszalała, gdybym wiedziała,kiedy umrą moje dzieci:( Wolałabym nic nie wiedzieć. Właściwie to ani Indiana ani bohater Kodu. Coś pomiędzy:D

      Usuń
  4. Muszę dopaść dopaść pierwszy tom:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy tom jest naprawdę dobry,więc zachęcam:)

      Usuń
  5. Ja wierze w przeznaczenie...i co komu pisane... zaciekawiłaś mnie tą pozycją :0 moje klimaty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nareszcie Twoje klimaty:) Jakże się cieszę:D

      Usuń
  6. Och, słynna Strefa 51. I szalenie ciekawa fabuła. Przeczytam na pewno!

    OdpowiedzUsuń
  7. "mini Indiana Jones" - spodobało mi się to stwierdzenie :P

    OdpowiedzUsuń