wtorek, 3 września 2013

"Hipnotyzer"- Lars Kepler

Erik Maria Barka  to psychiatra specjalizujący się w leczeniu szoku pourazowego. Cieszący się doskonałą opinią jest wzywany do najróżniejszych przypadków. Kiedyś jednak zajmował się także czymś innym. Prowadził grupę wsparcia dla ludzi z ciężkimi przeżyciami. Wierzył, że dzięki wspólnemu przeżywaniu tragedii i dzięki grupowej hipnozie uda się wyleczyć ludzi z traumy. Jednak coś poszło nie tak.Odsunięty od prowadzenia badań Erik postanawia już nigdy nie stosować hipnozy. 
Joona Linna to komisarz kryminalny. Uparty, pewny swego, skrupulatny. Wierząc w swoje przeczucia prze do przodu nie zważając na opinie innych.Pewnego dnia zostaje wezwany do szpitala, gdzie znajduje się w krytycznym stanie Joseph, jedyny ocalały członek wymordowanej rodziny. Jak się okazuje ma on jeszcze starszą siostrę, która nie mieszkała już z rodziną. Joona podejrzewa, że morderca może poszukiwać także i ją. Chcąc ocalić życie dziewczyny komisarz prosi Erika, by zahipnotyzował chłopaka i podał im rysopis sprawcy.Efekty hipnozy przechodzą najśmielsze oczekiwania obu panów i jednocześnie uruchamiają cały ciąg tragicznych wydarzeń.

Mocna, trzymająca w napięciu książka, typowo w skandynawskim klimacie. Dzięki bardzo szczegółowym opisom wchodzimy w wymyślony świat jak do własnego świata. Chociaż zapewne niektórym osobom te opisy mogą przeszkadzać, gdyż są naprawę drobiazgowe. Tworzą jednak otoczkę dla całej opowieści i pozwalają dogłębnie poznać wszystkich bohaterów. Fabuła jest ciekawa, ciekawe są poruszane tematy dotyczące wpływu hipnozy na terapię psychiatryczną, czy też zachowań młodzieży wykraczających poza normy społeczne. Książka zawiera także szczegółowe opisy morderstw, bardzo realistyczne zresztą oraz cały ciąg zdarzeń i posunięć w śledztwie. 

Jeśli o mnie chodzi to lektura bardzo mi przypadła do gustu. Mamy tutaj morderstwa, porwanie, zaginięcie, opisy seansów hipnotycznych, całkiem sporo portretów psychologicznych, nastoletnich morderców i wiele innych ciekawych przypadków. Pomimo dość dużej objętości (627 stron) książka mnie ani przez chwilę nie nudziła.


6 komentarzy:

  1. Słyszałem same pochlebne opinie o tej książce, więc Twoja również mnie nie dziwi. Nie wiedziałem jednak, że jest ona aż tak długa, ale być moża dla tej przyjemności warto się poświęcić :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli książka nie nudzi to mi się to podoba. Jestem na tak!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa recenzja. Krótko, rzeczowo i na temat. Z wszystkim co napisałaś się zgadzam, zwłaszcza z bardzo drobiazgowymi opisami, które mają prawo zirytować. Ale są niezwbędne do budowy charakterów.

    OdpowiedzUsuń