środa, 25 września 2013

"Tunel"- Patrick Lee

Jedynym słowem jakie przychodzi mi do głowy, by opisać tę książkę, to akcja. Akcja, nieustająca akcja, od początku do końca akcja. Książka ma prawie 400 stron i nie wiem czy na opisy zebrałoby się ich z 10.

Bohaterem książki jest Travis Chase, człowiek, który rok wcześniej wyszedł z więzienia po wielu latach odsiadki za morderstwo. Kogo zabił i dlaczego, tego dowiadujemy się z małych przerywników zwanych Wspomnieniami. Tak więc Travis wyszedł z więzienia, przez rok próbował żyć wśród swoich bliskich i znajomych, lecz doszedł don wniosku, że potrzebuje czegoś nowego. Że musi zacząć od nowa w nowym miejscu. Wyrusza więc na Alaskę, by tam, w spokoju, przemyśleć swoją przyszłość. Jednak nie dane mu zaznać spokoju. Pewnego dnia natrafia na wrak samolotu. A tam pełno trupów. Żadna z ofiar nie zmarła jednak w wyniku katastrofy, lecz posiada dziurę w głowie. Przerażony Travis przeszukuje pokład i natrafia na zwłoki żony prezydenta. Znajduje przy niej list z instrukcjami co ma dalej robić. I tak staje się bohaterem niesamowitych wydarzeń, w których stawką jest uratowanie świata. Przed czym?

Organizacja Tangent to międzynarodowa organizacja strzegąca wejścia do Szczeliny. Szczelina powstała w wyniku użycia akceleratora cząstek i stała się stałym źródłem dziwnych, nie pochodzących z tego świata przedmiotów. Większość pochodzących z niej przedmiotów wymaga natychmiastowej izolacji, gdyż ma bardzo zły wpływ na człowieka. Wiele z nich ma przeznaczenie, jakiego ludzie nie potrafią wyjaśnić. Ale są i takie, które pomagają. Mamy więc Medyka,który zabija natychmiast wszystkie bakterie i hamuje krwawienia, Dublera, który kopiuje wszystkie przedmioty, Szybkie cięcie,którego użycie powoduje,iż zapominamy co robiliśmy w ciągu ostatnich trzech dni. I wiele,wiele innych. Ale najważniejszy jest Szept i to o niego idzie gra. Wszystkowiedząca kula, która najpierw pomaga a później planuje jak wyrządzić najwięcej szkody. To właśnie Szept stał się celem ataku na samolot, którym był przewożony. Były pracownik Tangentu-Pilgrim- przez wiele lat po ucieczce z organizacji planuje przejęcie Miasteczka Granicznego strzegącego Szczeliny.

Akcja książki gna do przodu z szybkością błyskawicy. Tu nie ma czasu na nudę, na opisy, na wstawki psychologiczne.Cały czas coś się dzieje, trwa wyścig z czasem, walka o przetrwanie. Dawno nie czytałam tak naładowanej akcją książki i muszę powiedzieć, że bardzo mi się ona podobała.Połączenie mocnej sensacji z elementami fantastyki dało świetny efekt a świat wykreowany przez autora pomimo kilku niedociągnięć jest wiarygodny.

Polecam wszystkim, którzy mają ochotę na coś innego, na coś co sprawia, że nie można się oderwać od lektury, bo czas goni, bo dzieje się tak wiele a ty musisz się dowiedzieć o co chodzi. Jestem naprawdę zaskoczona tą książką, bo dawno nie czytałam książki, przy której czułabym się jakbym oglądała film:)
Świetna lektura na relaks, na oderwanie, na typowo rozrywkowy wieczór.

Przeczytam tyle,ile mam wzrostu: 2,5cm
Czytam fantastykę

4 komentarze:

  1. Notuje tytuł i autora, boska okładka, szybka akcja, to jest to co lubię! Pozdrawiam i życzę miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama akcja i bzdurna fabuła - to co tygryski lubią najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna recenzja zaliczona i dodana do wyzwania "Czytam Fantastykę"
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyka to niekoniecznie coś dla mnie, ale taką książkę, w której wciąż się coś dzieje, to bym chętnie przeczytała. Ostatnio potrzebuję "akcji". ;)

    OdpowiedzUsuń