niedziela, 5 stycznia 2014

"Mroczna wieża I:Roland"- Stephen King

"Uświadomił sobie nagle, że w knajpie zrobiło się znowu cicho, i wyczuł gęstniejące w powietrzu napięcie. Odwrócił się i spojrzał w twarz mężczyzny, który wcześniej spał przy drzwiach. Była straszna. Zionął z niej cuchnący odór diabelskiego ziela. Oczy były przeklęte, wytrzeszczone - płonące oczy kogoś, kto patrzy, lecz nie widzi, oczy na zawsze zwrócone do wewnątrz, ku sterylnemu piekłu snów, nad którymi nie sposób zapanować, snów spuszczonych ze smyczy, snów sączących się ze śmierdzącego bagna nieświadomości."

Świat wykreowany przez Kinga jest dziwnym światem. Tak dokładnie chyba nie zrozumiałam czym jest ten świat. Czy to świat po wielkiej apokalipsie, czy świat równoległy, czy może wszystko na raz. W każdym razie w tym świecie przebywa Roland, zwany Rewolwerowcem, który podąża za Człowiekiem w czerni, czarnoksiężnikiem znającym tajemnicę Wieży. Nikt nie wie, gdzie się znajduje owa Wieża, wiadomo tylko, że jest ona kluczem do poznania prawdy, kluczem do wiedzy o czasie i przestrzeni. Rewolwerowiec jest ostatnim przedstawicielem swojego rodu, ostatnim wyszkolonym łowcą. W czasie swojej podróży Roland cofa się do przeszłości, dzięki czemu powoli poznajemy skrawki jego dawnego życia i świata, który już nie istnieje. Akcja książki jednocześnie idzie do przodu i cofa się w czasie. Jest to ciekawy zabieg, bo czytelnik przestaje się zastanawiać co będzie dalej, natomiast chce wiedzieć, co było przedtem.
Niewiele postaci tu występuje. Wprawdzie jest mowa o kilkunastu, jednak wiedza o nich jest dość skąpa. Najwięcej dowiadujemy się oczywiście o Rolandzie, trochę o Człowieku w czerni, trochę o towarzyszach Rewolwerowca z przeszłości. No i jest jeszcze Jack, chłopiec, którego Rewolwerowiec spotkał na pustyni i który stał się jego towarzyszem podróży. Nie wiadomo skąd dokładnie wziął się Jack, on sam, pod wpływem hipnozy opisał świat, jaki my teraz znamy, w którym zginął  w wypadku, a Człowiek w czerni przeniósł go do tego świata.
Podczas swojej podróży Rewolwerowiec unicestwi jedno miasteczko, będzie się siłował z demonem, uciekał przed mutantami, by w końcu dobrnąć do celu. Czy będzie usatysfakcjonowany? I jakie koszty poniesie w trakcie wędrówki?

Książka zdecydowanie nie jest lekką lekturą. Na początku wydaje się wręcz nudna, lecz z czasem zaczyna wciągać. Pełno w niej opisów, dialogów niewiele, więc czyta się dość powoli. Jednak na pewno sięgnę po kontynuację, zwłaszcza, że czytałam zapewnienia, iż z tomu na tom jest lepiej. Jak zwykle podoba mi się klimat książki, ciężki, tajemniczy, naładowany niedopowiedzeniami i przemyśleniami.  

Jako fanka Kinga musiałam w końcu sięgnąć po ten cykl, natomiast wolę jednak Kinga w wersji grozy, nie fantastyki. Chociaż tutaj groza też występuje, więc nie wiem czemu się czepiam:)
Czytam fantastykę
Fantastyczna dwunastka
Czytam literaturę amerykańską
Wyzwanie biblioteczne