sobota, 18 stycznia 2014

"Spójrz na mnie"- Yrsa Sigurdardóttir

"Kot przyczaił się za nagimi, gęstymi krzakami. Uważał, żeby się nie poruszyć, a jedynym ruchem, jaki wykonywał, było obracanie żółtymi ślepiami; sumiennie zasadził się na to, z czym dzielił noc. Choć żywiący go ludzie dawno już o tym zapomnieli, on wiedział, że w ciemnościach kryją się różne rzeczy, których w świetle dziennym nie widać, rzeczy, które ujawniają się wraz z nastaniem nocy; ludzie nieświadomie tracą czujność, kiedy cienie znikają, lub, zależne od punktu widzenia, przejmują władzę."

Thora, prawniczka praktykująca w Reykjaviku, to główna bohaterka kilku książek Yrsy. Jest to dojrzała kobieta, rozwódka, w związku partnerskim z Matthew, niemieckim bankierem. To zwyczajna kobieta, nieobdarzona jakimiś specjalnymi zaletami. Do swoich spraw podchodzi bardzo poważnie i zawsze stara się dojść do prawdy. Tak jest i tym razem. Pewnego dnia Thora udaje się do strzeżonego ośrodka psychiatrycznego, w którym przebywają przestępcy nie nadający się do więzienia. Między innymi znajduje się tu od dziesięciu lat Josteinn, zwyrodnialec skazany za pedofilię.To on staje się klientem Thory, w której nowy klient budzi lęk i odrazę. Jednak Josteinn, wbrew obawom Thory, nie chce, by prawniczka zajmowała się jego sprawą. Chce, by zajęła się sprawą Jakoba, chłopaka z zespołem Downa, który został skazany za podpalenie ośrodka opiekuńczego. W wyniku pożaru zginęło sześć osób a Jakob, jako jedyny ocalały, nie potrafiący się bronić, automatycznie stał się głównym podejrzanym. Jednak Josteinn jest przekonany, że Jacob jest niewinny. Thora godzi się na podjęcie sprawy rewizji wyroku Jakoba, lecz nie spodziewa się, że w trakcie śledztwa natrafi na potworności nie mieszczące się w głowie normalnym osobom.
Jak łatwo się domyślić prawda w końcu wyjdzie na jaw, jednak w między czasie sporo się będzie działo. Poobracamy się w towarzystwie bardzo chorych ludzi. Autyzm, zespół Downa, zespół wycofania, paraliż. To wśród nich Thora będzie dochodzić do prawdy.
Autorka wprowadziła także rozdziały, w których rzecz dotyczy pozornie nie związanej ze sprawą rodziny, a która doświadcza zjawisk paranormalnych. Szczerze mówiąc nie wiem po co to zrobiła, bo nie znalazłam w tym żadnego sensu, jeśli patrzeć na całość książki. Książki, która całościowo jest kryminałem. Drobiazgowo prowadzone śledztwo, krok po kroku doprowadza do sprawcy. Sprawy się w końcu łączą, lecz ja nadal nie widzę w tym sensu:(
Lubię książki Yrsy. Mają specyficzny klimat i z reguły są dość mocne. Ta mocna nie jest. I żebyśmy się źle nie zrozumieli. Książkę się dobrze czyta, jest to sprawnie napisany kryminał czasami podchodzący pod thriller. Poruszane są kwestie niepełnosprawności, chorób umysłowych i  kryzysu gospodarczego w Islandii. Akcja toczy się raczej powoli, nie ma zbyt wielu drastycznych scen. I dlatego mówię, że nie jest mocna. Czuję się lekko zawiedziona, bo nastawiłam się na straszności a dostałam zwykły kryminał:)
Jednak zwolennikom drobiazgowego śledztwa i powolnego dochodzenia do sedna sprawy, książka powinna przypaść do gustu.



10 komentarzy:

  1. Spotkanie z tą autorką nadal przede mną:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ano właśnie. Tyle dobrego się naczytałam o tej autorce, a zaczęłam od tej książki i zawiodłam się totalnie. Mam nadzieję, że inne są lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam jeszcze twórczości autorki, chyba warto zacząć ją poznawać od innej ksiażki,

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem czy się skuszę, na statku śmierci się zawiodłm.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mogę przekonać się do Yrsy. Próbuję i próbuję. Próbowałam po Pamiętam cię, próbowałam ze Statkiem śmierci. Ta też czeka na moją "próbę", ale obawiam się, że to jednak nie mój styl... Coś mnie w tej autorce odrzuca. Tak, akcja jej książek rzeczywiście toczy się powoli, monotonnie. Jakoś nie umie zachęcić...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam żadnej książki Yrsy, ale korci mnie, aby poznać jej twórczość.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam tylko jedną książkę tej autorki i nie byłam specjalnie zachwycona...nie należy ona do moich ulubionych.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak tak czytam Twoją opinię, to od razu widzę siebie po lekturze "Spalonych" :-) Tak i tu; książka zła nie jest, ale coś nie gra. Cóż, nie znam twórczości Yrsy, ale pewnie zacznę od jej innej powieści :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety akurat tej książki nie czytałam, ale inne powieści Yrsy znam :)

    P.S. Recenzja dodana do wyzwania, dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałam 2 lub 3 tomy przygód Thory i dałam sobie spokój. Chociaż pierwszy bardzo mi się podobał. Kiedyś :D

    OdpowiedzUsuń