środa, 14 maja 2014

"Egzekutor" - Jesse Kellerman

"To dlatego nigdy nie będę korzystał z czytnika e-booków: rząd książek jest czymś więcej niż kompedium wiedzy. To mapa wszystkich miejsc, w których znalazł się twój umysł, grupa przyjaciół czekających w milczeniu, by cię pokrzepić. Znajdując się pod osłoną książek, chroniony przez nie, czułem się bezpieczny i wszystko, co mnie dręczyło, zaczęło blaknąć, a mój umysł pozbywał się balastu gromadzonego przez lata."




Tytuł oryginału: The Executor.
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal
Rok wyd: 2010
Stron:350
Kraj:Stany Zjednoczone
O rany! Cóż za dziwne dzieło:) Przez większość czasu miałam ochotę odłożyć lekturę, później się wciągnęłam na amen, po czym znowu zaczęłam ziewać. A o czymże jest ta książka o mylącym tytule?
Pewnego razu żył sobie pewien trzydziestoletni mężczyzna o imieniu Joseph, który postanowił nigdy nie dorosnąć. Joseph od ośmiu lat studiuje filozofię i nie jest w stanie napisać swojej pracy doktoranckiej. Podoba mu się życie studenta, kocha atmosferę Harvardu, i gdyby mógł, pewnie przedłużałby ten stan w nieskończoność. Jednak cierpliwość jego opiekunki się skończyła. Joseph został skreślony z listy studentów.
Załamany mężczyzna zastanawia się, co ze sobą począć. Żadna praca nie jest zbyt dobra dla takiego myśliciela jak on. W tym samym czasie zostaje porzucony przez długoletnią partnerkę, która zresztą przez cały wspólnie spędzony czas, utrzymywała go i zapewniała mu mieszkanie. Nagle Joseph zostaje bez mieszkania, bez pracy, bez jakichkolwiek umiejętności.
Waletując u swojego przyjaciela, Joseph użala się nad sobą i dzieli się z nami swoją przeszłością. Poznajemy jego dzieciństwo, dorastanie i sposób myślenia. W końcu biedak trafia na anons w studenckiej gazetce, który zainteresował go na tyle, by na niego odpowiedzieć. Starsza, samotnie mieszkająca kobieta poszukuje kogoś do prowadzenia konwersacji. To praca jakby stworzona dla Josepha. Nie musi robić nic, oprócz prowadzenie wielogodzinnych dyskusji. Joseph i Alma okazują się bratnimi duszami, wkrótce więc kobieta proponuje mu pokój w swoim domu, utrzymanie i kieszonkowe, w zamian za dalsze rozmowy. 
I tak żyją sobie spokojnie, Alma i Joseph, aż do momentu, w którym wszystko się wali. Nie napiszę co, w razie, gdyby ktoś zdecydował się na lekturę. W każdym razie spokojny, filozoficznie nastawiony do życia, ugodowy Joseph, pod koniec książki staje się mordercą. I od razu mówię: nie, nie zabija Almy:)
Tu rozpoczyna się najbardziej wciągająca część książki, w której poznajemy tok myślenia Josepha i podążamy za nim w krainę szaleństwa.

Na okładce widnieje napis: Głębokie i mroczne dzieło. Cóż...głębokie może i ono jest, bo sporo w niej filozoficznych dysput na temat wolnej woli, sensu życia i innych ciekawych tematów. Natomiast mroczne? Może w pewnym momencie ociera się o mroczność, ale jak dla mnie, trochę to za krótko trwało. Nie można odmówić autorowi głębi w tworzeniu swojego bohatera. Joseph jest wykreowany do bólu szczegółowo i prawdziwie. Podobało mi się to bardzo, chociaż samego Josepha niezbyt polubiłam. Książka mi się mocno dłużyła, a tym, co pchało mnie do przodu, była zwyczajna ciekawość. W końcu przecież musiało się coś zacząć dziać:) I na szczęście zaczęło.
Nie jest to lekka, łatwa i przyjemna lektura. Pełno w niej przemyśleń, mało dialogów, ciężki temat. Gdyby skrócić nieco te filozoficzne wywody, książka może nabrałaby trochę tempa i nie nużyła aż tak bardzo. Z kolei dzięki tym wywodom naprawdę dobrze poznajemy psychikę głównego bohatera, więc mają jakiś sens.

Ciężko mi napisać, czy książkę warto przeczytać, czy nie. Podobała mi się, ale i nie podobała, jeśli wiecie co mam na myśli:) 

10 komentarzy:

  1. Za dużo filozoficznych wywodów, za mało mroku - raczej podziękuję;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro piszesz, że to dziwna książka, która raz wciąga, a raz nudzi to raczej sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama nie wiem. Chyba raczej się nie skuszę, bo piszesz, że sporo w niej filozoficznych dysput, a ja nie lubię takich wywodów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Co za dużo to niezdrowo. Zbyt duża ilość filozofii może przytłaczać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobra do poduszki. Jeśli chcemy szybko zasnąć :P Jako że potrafię to zrobić siedząc, stojąc, czy jadąc samochodem nie potrzebuję dodatkowego bodźca :P Tym razem podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Po okładce spodziewałabym się klasycznego kryminału. Jak to pozory mogą mylić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyli była taka "przeciętna", a więc może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi to dość dziwacznie, ale przez to zachęcająco. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. czytałam piękna książka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie czasem nachodzi na "dziwne" książki, więc jak trafie na tę, to na pewno jej nie odmówię. :)

    OdpowiedzUsuń