środa, 12 listopada 2014

"Autorka" - Jacek Skowroński, Maria Ulatowska

"Dziewczyna poczuła, że coś dotknęło jej pleców, i chciała odwrócić głowę. Nie zdążyła. Usłyszała głuchy dźwięk, podobny do huku pękającej papierowej torebki. Zatoczyła się i upadła na ziemię, zaciskając dłonie na kępkach trawy. Po chwili znieruchomiała."

Wydawnictwo:Prószyński i S-ka
Rok wyd:2014
Stron:422
Kraj:Polska

Masz swojego ulubionego autora? Jeździsz czasami na spotkania autorskie? Uważaj! Być może Twój ulubiony autor będzie powodem Twojej zguby. Tak właśnie się dzieje w książce "Autorka". Pewna starsza kobieta wybiera się na spotkanie autorskie Justyny Sobolewskiej, by zdobyć jej autograf. Ginie. Młoda dziewczyna pożycza pieniądze od rodziców, by pojechać na spotkanie z ulubioną pisarką. Ginie. Ofiary są coraz bliższe naszej tytułowej autorki.
Justyna Sobolewska nigdy nie sądziła, że stanie się poczytną, znaną autorką. Zaczęła pisać swoją pierwszą książkę tuż po rozwodzie i okazało się, że ma do tego prawdziwy talent. Teraz, dwa lata później, ma na swoim koncie już cztery powieści, fanów w całej Polsce i stała się rozpoznawalna. Justyna wiedzie skromne życie, ma jedną prawdziwą przyjaciółkę i byłego męża, który nadal ją nachodzi. Kiedy okazuje się, że zamordowane kobiety mają jakiś związek z jej osobą, jest zszokowana i przerażona. Czy i jej grozi niebezpieczeństwo?
Sprawę morderstw prowadzi nadkomisarz Piotr Zawada. Początkowo ciężko mu znaleźć powiązania między zamordowanymi kobietami, jednak dzięki pomocy profilerki i kilku zbiegom okoliczności, trafia na takie powiązanie. Niewiele to jednak zmienia, bez motywu i żadnych śladów, nie jest łatwo namierzyć mordercę.

Bardzo fajna fabuła. Pierwszy raz spotykam się z motywem, że czytanie książek może być tak niebezpieczne:) A poważnie mówiąc, książka bardzo mi się podobała. Dobry kryminał ze sporą dawką wątków obyczajowych, napisany lekkim stylem, zajmujący, wciągający i zaskakujący. Chociaż domyśliłam się po części zakończenia, to mimo wszystko zaskoczyły mnie motywy.
W książce odnajdzie się chyba każdy. Zarówno fan powieści obyczajowych, jak i lekkich kryminałów. Wątki obyczajowe są mocno rozwinięte, poznajemy życie autorki, jej byłego męża, byłego kochanka, policjanta prowadzącego śledztwo oraz profilerki pomagającej nadkomisarzowi zrozumieć, kim może być seryjny morderca. Mamy tutaj zdradę, miłość, sekrety, szaleństwo. No i wątek kryminalny. Krwawych opisów zbrodni tutaj nie uświadczymy, gdyż jest to kryminał lekki, dla każdego, bez przekleństw, krwi i innej masakry. Ciekawie prowadzona sprawa, bez naciągania, bez idealizowania, zwyczajnie, życiowo, stylowo. Bohaterowie różnorodni, przeważnie wzbudzający sympatię. Dialogi nie rażą sztucznością, akcja prze do przodu bez zastojów a rozwiązanie zagadki zaskakuje.

Spotkanie z "Autorką" uważam za udane i polecam z czystym sumieniem każdemu, kto lubi połączenie wątków obyczajowych z wątkami kryminalnymi, ale nie przepada za mozolnym śledztwem i krwawymi opisami. "Autorka" jest lekturą lekką, czasami zabawną, a przede wszystkim przyjemną.


Polacy nie gęsi...
Czytamy kryminały
Kapitan Żbik & Skandynawowie
Gra w kolory
Czytam opasłe tomiska

6 komentarzy:

  1. Jesli jest to udane spotkanie, to może i ja skuszę. Bardzo podoba mi się okładka, przypomina mi lata 30. :)

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mówię "nie" książce, ale i tak też "nie"

    OdpowiedzUsuń
  3. A to ciekawe! Motyw BARDZO w moim guście.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekaw kryminał, jestem bardzo jej ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może kiedyś wpadnie w moje łapki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nowy pomysł na fabułę, nie słyszałam o czymś podobnym.
    Lubię też połączenie kryminału z obyczajówką (tak jest też w "Komisarz Kres i zaginiona"), a jeśli jeszcze nie ma przekleństw to już cudownie.

    OdpowiedzUsuń