czwartek, 20 listopada 2014

"Anioł Śmierci" - Lucía Puenzo

"Wierzył, że jest w stanie genetycznie zaprogramować, stworzyć mieszkańców całego narodu. Wierzył, nawet jeśli to, co zostało, to okaleczone skóry, amputacja i gangrena. Nie na próżno zainwestowano w niego miliony. Zainwestowano w czystą krew i wyjątkowe geny.Wojna bowiem toczyła się właśnie między czystością a mieszanką."
Tytuł oryginału: Wakolda
Wydawnictwo:Replika
  Rok wyd:2014
Stron:288
Kraj:Argentyna
Josef Mengele. Postać chyba każdemu znana. Budząca trwogę i obrzydzenie. Człowiek, który swoją bezwzględnością wzbudzał grozę. I nadal wzbudza, pomimo swojej śmierci. To człowiek, który dowiódł, że do celu można brnąć po wielu trupach. Udowodnił, że tacy ludzie jak on mogą istnieć naprawdę i bezkarnie mordować w imię nauki. Ten właśnie człowiek jest bohaterem fikcyjnej historii, w której Josef ma się całkiem dobrze, pomimo tego, że agenci Mosadu depczą mu po piętach.

Akcja książki rozgrywa się w 1960 roku w Argentynie, gdzie postanowił się ukryć Josef Mengele. Lekarz ciągle musi zmieniać miejsce zamieszkania i poznajemy go w momencie, kiedy planuje przeprawić się przez Pustynię Patagońską. W tym samym czasie do przejechania pustyni przygotowuje się pięcioosobowa rodzina, którą już wcześniej upatrzył sobie Josef, zwłaszcza zaintrygowała go dwunastoletnia dziewczynka, która cierpi na karłowatość. Pełna radości, rezolutna i bystra Lilith zaznajamia się ze starszym mężczyzną jeszcze przed wyjazdem, nie jest więc mu trudno zagadnąć rodzinę tuż przed wyjazdem, prosząc, by mógł jechać z nimi w konwoju. Zgadzają się. Od tej pory Josef nie opuści rodziny ani na chwilę.

Josef czuje ożywienie. Wreszcie, po latach, ma okazję do wznowienia swoich badań. Nie patrzy na członków rodziny jak na ludzi, tylko jak na obiekty badań. Lilith szybko poddaje się urokowi starszego Niemca i choć w pewnym momencie odkrywa jego tajemnice, nie jest w stanie go wydać. Jest zbyt uzależniona psychicznie. Najdłużej opiera się doktorowi Ewa, która przekonuje się do niego dopiero w momencie, gdy potrzebuje jego pomocy. Josef oplata ich mackami uzależnienia, żerując na ich pragnieniu, by dzieci były normalne i zdrowe. Ojca dzieci, Enza, mami spełnieniem marzeń o produkcji lalek. Nawet z tego czerpie korzyści, by rozprzestrzeniać swoją chorą wizję świata.

Historia, chociaż fikcyjna, moim zdaniem całkiem spokojnie mogłaby się wydarzyć. W końcu Mengele nigdy nie został złapany. Ile zła zdążył wyrządzić do swojej śmierci? Książka napisana jest genialnie. Prosto, uderzając w najczulsze struny, bez zbędnych opisów, pozwalając czytelnikowi na użycie wyobraźni. Wciąga od samego początku, kiedy zaczynamy śledzić fascynację Josefa małą dziewczynką. Atmosfera, jaką wytworzyła autorka przy opisywaniu zdarzeń w pensjonacie przejmuje dreszczami. Jak łatwo wedrzeć się do czyjegoś życia i uzależnić ludzi od siebie. Jak łatwo dać się zwieść pozorom. Jak łatwo przymknąć oko na fakty, gdy mamy z tego korzyść.
Książka naprawdę warta poznania.

Czytamy powieści obyczajowe
Pod hasłem
W 200 książek dookoła świata