niedziela, 16 listopada 2014

"Idealne życie" - Katarzyna Kołczewska

"- Kto wyskakuje w majowe, słoneczne popołudnie? - wyjęczał, próbując zebrać sos ze spodni i przyciskając barkiem komórkę do ucha.
- Kobieta! Ludzie nie robią takich rzeczy."
Wydawnictwo:Prószyński i S-ka
Rok wyd: 2014
Stron:382
Kraj:Polska
Opisałam również: "Kto, jak nie ja."

Ewa i Elżbieta. Dwie kobiety, których losy potoczyły się zupełnie inaczej. Ewa wyszła za mąż, pozostała w rodzinnym Sandomierzu, dorobiła się trójki dzieci. Pracuje jako nauczycielka angielskiego, dorabiając dawaniem korepetycji. Pomimo tego, że oboje z mężem pracują, ich życie nie jest lekkie, ciągle brakuje im pieniędzy. Jednak Ewa i Mikołaj są kochającym się małżeństwem, które radzi sobie najlepiej, jak potrafi. Opieka nad dziećmi oraz chorą matką, zajmowanie się całym domem, w którym ciągle jest coś do zrobienia, praca w szkole. Ewa czuje się zmęczona życiem i coraz bardziej rozżalona swoim losem.

Elżbieta wyszła za mąż niemal w tym samym czasie co Ewa. Swoje życie postanowiła wieść w Warszawie, gdzie łatwiej o dobrą pracę. Dowiadując się o ciąży, dowiedziała się jednocześnie, że ma nowotwór piersi. Wbrew lekarzom donosiła ciążę i dopiero wtedy poddała się terapii. Udało się. Teraz, po latach, pracuje w znanej firmie farmaceutycznej, zajmuje stanowisko dyrektorskie, jej syn studiuje w Londynie, mąż ma własną firmę. Ma piękny dom,  dobre auto, domek letniskowy. Życie idealne. Dlaczego zatem pewnego dnia wyskakuje z okna wprost pod nogi prezesa firmy?

Śmierć siostry, w dodatku bliźniaczki, jest dla Ewy ogromnym wstrząsem.  Kobieta postanawia pojechać do Warszawy, by pomóc szwagrowi w uporządkowaniu spraw siostry. Przy tej okazji sprawy wymykają się spod kontroli. Okazuje się, że życie Eli nie wyglądało tak, jak sobie to wyobrażała Ewa. W miarę odkrywania sekretów siostry jej przerażenie rośnie.

Sprawę samobójczyni dostaje inspektor Stefan Jaśkiewicz. Początkowo niechętny tej sprawie, która powinna się szybko zakończyć, wyczuwa, że coś mu tu nie pasuje. W miarę odkrywania nowych faktów utwierdza się w przekonaniu, że nie jest to zwykłe samobójstwo. Drogi Stefana i Ewy zejdą się, by mogli wspólnie zakończyć sprawę.

Książka pani Kołczewskiej to połączenie literatury obyczajowej i kryminalnej, z przewagą tej pierwszej. Historia bliźniaczek pokazuje, jak niewiele wiemy o życiu bliskich nam osób. Ewa myślała, że wie wszystko o Eli. Myliła się. Z ich relacji wypływa nauka, że najważniejsza jest szczerość i dialog pomiędzy bliskimi, że nie zawsze wszystko jest tym, na co wygląda a przede wszystkim, że zamknięci w swoim świecie nie chcemy słuchać o problemach innych. Bo każdy ma lepiej niż my.
Bardzo dobrze napisana powieść o siostrzanej miłości, zdradzie, żalu i sekretach. A przede wszystkim o grze pozorów i ludziach, którzy nie chcą widzieć wokół siebie żadnych brudnych spraw, odwracają oczy, nie słuchają, nie reagują. Społeczna znieczulica i wygodnictwo.
 Styl i język autorki miałam już okazję poznać, dlatego wiedziałam, że będzie mi odpowiadał. Jest bowiem, pomimo dość ciężkiej tematyki, lekki i bardzo wciągający. Książkę się czyta bardzo szybko, gdyż wraz z Ewą odkrywamy sekrety Eli, pragnąc jak najszybciej odkryć prawdę. Jestem po raz drugi bardzo zadowolona z poznania historii opisanej przez Katarzynę Kołczewską.

Polacy nie gęsi...
Czytamy powieści obyczajowe
Pod hasłem
Grunt to okładka