sobota, 22 listopada 2014

"Stojąc w cudzym grobie" - Ian Rankin

"Zdjęto mu torbę z głowy. Kilka razy oberwał, piekły go oczy. Zamrugał i świat znowu nabrał ostrości. Zobaczył zamglone niebo, księżyc prawie w pełni, poczuł zapach mchu.Oddychał przez nos, bo zaklejono mu taśmą usta. Ręce miał związane z tyłu. Trzech otaczających go mężczyzn tworzyło coś w rodzaju trójkąta. Wydawali się bardzo wysocy, dopóki nie stwierdził, że stoi w płytkim grobie."
Tytuł oryginału: Standing in another man's grave
Wydawnictwo:Albatros
Cykl: John Rebus (tom 7)
  Rok wyd:2014
Stron:447
Kraj:Szkocja
John Rebus jest emerytowanym policjantem i nie jest z tego powodu szczęśliwym człowiekiem. Na szczęście dostał się do Wydziału Spraw Otwartych i Niewyjaśnionych, gdzie próbuje rozwiązywać sprawy sprzed lat. Nie jest to szczyt marzeń, zwłaszcza, że jest zatrudniony jako cywil, lecz Rebus nie potrafi żyć bez pracy. Pewnego dnia do jego wydziału zgłasza się kobieta, której dwanaście lat wcześniej zaginęła osiemnastoletnia córka. Ma ona teorię, że jej córka była pierwszą z serii dziewczyn porwanych przy autostradzie A9. Policja nie łączy zaginięć, które zdarzyły się przy tej autostradzie w dość dużych odstępach czasu. Nikt nie traktuje zrozpaczonej matki poważnie. Rebus jednak coś w jej opowieści dostrzega. I zaczyna działać, rozgrzebując stare sprawy, narażając się swojemu szefowi, wzbudzając niechęć policjantów. Jego jedynym sprzymierzeńcem okazuje się przyjaciółka z Wydziału Śledczego, Siobhan Clarke.

Książka Rankina to rasowy kryminał, z dobrze prowadzonym śledztwem, odpowiednią ilością policyjnych błędów i piętrzących się przeszkód. Akcja co prawda nie porywa szybkością, fabuła nie jest jakaś nowatorska, natomiast ogromnym plusem powieści jest idealnie wykreowany, bardzo ciekawy główny bohater. John Rebus to rozwodnik, ojciec dorosłej córki, z którą łączą go dość skomplikowane stosunki. John lubi porównywać sytuacje i ludzi znanymi tytułami piosenek, wieczorem nie odmawia sobie alkoholu, czasami nawet w nadmiarze. Jest gliniarzem starej daty, komputery to dla niego zagadka, lubi stare, wypróbowane metody śledcze, które w jego przypadku sprawdzają się znakomicie. Często nagina zasady, przez co na karku siedzi mu Wydział Wewnętrzny. Jest zgryźliwy, niesubordynowany, czasami wredny. Zaprzątnięty prowadzoną sprawą dogłębnie. Ciągle analizujący sytuację, inteligentny, podstępny. Lubię go:)

W książce jest kilka odniesień do poprzednich części, jednak ich nieznajomość nie ma wpływu na odbiór tego tomu. Styl Rankina jest płynny, lekki, wciągający, lekko ironiczny. Akcja rozkręca się dość powolnie, czasami autor zbyt wdaje się w szczegóły, jednak całość odebrałam bardzo dobrze. Realistyczny, dobrze skonstruowany kryminał.

Pod hasłem
Gra w kolory
Grunt to okładka
Czytam opasłe tomiska
Europa da się lubić