czwartek, 19 marca 2015

"Zbyt wielkie serce" - Ewa Zaleska

"Otwarte oczy nie wyrażały zdziwienia, na co był przygotowany, ale przestrach. Tak, jakby kobieta lękała się tego, co miał za chwilę zrobić. Podszedł do stołu i przyjrzał się zwłokom."
Wydawnictwo: Sonia Draga
    Rok wyd:2014
  Stron:310
Kraj: Polska
"Zbyt wielkie serce" to chyba pierwszy kryminał, w którym spotkałam się z tym, że ważniejsze od wykrycia mordercy stało się poznanie tajemnic denatki.
Książka opowiada historię kilku powiązanych ze sobą osób, które z czasem odkrywają swoje prawdziwe oblicze. I chociaż cała sprawa kręci się wokół Anny, która nagle zmarła w szpitalnej palarni, to jej śmierć posłużyła tutaj bardziej jako zwierciadło dla osób z jej bliskiego otoczenia.
Przede wszystkim poznajemy Grzegorza, męża Anny, mężczyznę bezgranicznie zakochanego w swojej żonie. Dzięki jego wspomnieniom poznajemy historię ich związku. Poznajemy także córkę Grzegorza z pierwszego małżeństwa, jego byłą żonę, rodziców a także byłego męża Anny. Jako że Anna pracowała jako psycholog, poznajemy również kilkoro jej pacjentów. No i oczywiście patologa, Jacka, który tak bardzo zainteresował się okolicznościami śmierci tej pięknej kobiety, że na własną rękę rozpoczął śledztwo na terenie szpitala.
Próba dojścia do tego, co spotkało Annę, obnaża przed nami nieciekawe relacje panujące w gronie rodziny, o których Grzegorz nie miał pojęcia. Okazuje się także, że jego idealna żona nie była jednak taka idealna.
Podejrzanych o złe zamiary wobec Anny jest całkiem sporo. Mamy Małgosię, córkę Grzegorza, która nie może się pogodzić z rozwodem rodziców a nową żonę ojca traktuje jak rywalkę. Jej uczucia poznajemy dzięki prowadzonemu przez nastolatkę pamiętnikowi. Mamy byłego męża, który do tej pory obserwował życie Anny, nie mogąc się pogodzić z jej utratą. Mamy brata Anny, Franka, faceta, któremu najlepiej wychodzi żerowanie na siostrze.Mamy Monikę, byłą żonę Grzegorza, która w jakiś sposób jest powiązana finansowo z Anną. Jest też i mały chłopiec, którego można spotkać przy grobie Anny. Dla lepszego efektu autorka umożliwiła nam poznanie psychiki pewnej osoby, jej traumatycznych przeżyć i szokujących wyznań. Nie wiemy, który to z bohaterów. Moje podejrzenia zaczęły zakrawać na paranoję:) A najfajniejsze jest to, że.... a nie, tego nie mogę napisać:)

Książka ma bardzo fajną konstrukcję, wszystkie szczegóły są przemyślane i potrzebne, a najlepsza jest aura tajemniczości i niedopowiedzeń, która sprawia, że książka, pomimo dość powolnego rozwoju akcji, wciąga dość mocno. Lekkie pióro, naturalne dialogi, ciekawe postaci i przede wszystkim oryginalna fabuła sprawiają, że książka jest nietypowa i zapada w pamięć na dłużej. Poza tym nie jest to tylko historia pewnej tajemniczej śmierci, lecz także historia miłości, zazdrości, nienawiści, dobroci i ludzkich dramatów. Książka ma drugie dno i rozwiązanie, które nie każdego zadowoli. Dla mnie był to świetny kryminał, bardziej nawet podchodzący pod thriller psychologiczny.

Polacy nie gęsi...
Kapitan Żbik & Skandynawowie
Wyzwanie biblioteczne
W 200 książek dookoła świata
Klucznik 

6 komentarzy:

  1. Bardzo ostrożnie podchodzę do debiutów i zazwyczaj najpierw czytam recenzję zanim zdecyduję, że warto się z taką pozycją zapoznać. Teraz wiem, że z książką Zaleskiej warto :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię historie z drugim dnem, i zaintrygowałaś mnie tym zakończeniem, które nie każdemu przypadnie do gustu. Ja w każdym razie chce zaryzykować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka, warta polecenia, mimo, że jest na początku trochę zagmatwana cała historia, lecz w ogólnym rozrachunku, książka bardzo wciąga, i trzyma w napięciu do samego końca.

    OdpowiedzUsuń
  4. O tym tytule czytam po raz pierwszy, chcę się z nim zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
  5. 100% mojego zainteresowania. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię takie połączenia;) Fajnie, że dowiadujemy się także sporo o postaci;) Jak najbardziej moje gusta ;)

    OdpowiedzUsuń