środa, 4 marca 2015

"Zamknij oczy" - Sophie McKenzie

"Bezszelestnie przechodzę przez kuchnię, nie zapalając światła, i przemykam się do toalety. Ręce mi drżą, biorę głęboki oddech i wybieram numer Lucy O'Donell. Niedostępny. Nawet nie mogę zostawić wiadomości. Odczekuję kilka minut i próbuje jeszcze raz, na wszelki wypadek. Nadal nic. No właśnie. To przecież dowód, którego potrzebowałam, potwierdzenie, że ta kobieta to oszustka. Wariatka. Oszołomka."
Tytuł oryginału: Close my eyes.
Wydawnictwo: Sonia Draga
    Rok wyd:2014
Stron:427
Kraj:Wielka Brytania
"Zamknij oczy" to jedna z tych książek. które czytają się same, a biedny czytelnik nie jest w stanie jej odłożyć, póki nie skończy.
Geniver i Art to niemłode już małżeństwo, które stara się od wielu lat o dziecko. Ich starania jak dotychczas nie przyniosły efektu, pozostała im ostatnia próba in vitro. Lecz Geniver nie jest pewna czy chce się jej poddać.  Chociaż minęło już osiem lat od tragedii, jaką były narodziny ich martwej córki Beth, Geniver nie może się z niej otrząsnąć. Wciąż śni o swojej córce. Art natomiast pragnie ruszyć do przodu, stworzyć pełną rodzinę. Zajęty pracą, pomimo ogromnej miłości jaką darzy żonę, nie zauważa jej niechęci do dalszych starań.
Pewnego dnia na progu ich domu staje kobieta i oświadcza Geniver, że jej córka Beth żyje, że została zabrana zaraz po porodzie, że lekarz, któremu ufała, zabrał jej dziecko, i to za zgodą jej męża. Geniver przeżywa szok, nie wierzy kobiecie, jednak gdzieś w głębi serca rodzi się nadzieja. Czy to możliwe, żeby jej córka żyła?  Wprawdzie nie widziała zwłok swego dziecka, lecz przecież jej mąż je widział.
Geniver targają sprzeczne emocje. Zaczyna węszyć a to, co odkrywa, wcale jej się nie podoba. Najgorsze jest to, że nikt jej nie wierzy, mąż i najbliższa przyjaciółka podejrzewają załamanie nerwowe. Geniver zaczyna tracić zaufanie praktycznie do każdego, sama już nie wie, czy nie popada w obłęd. Komu może zaufać? Czy jej córka faktycznie nie umarła?

Intryga w książce jest nieźle poplątana. Czytałam i gubiłam się w domysłach. Pod koniec wprawdzie udało mi się zgadnąć, kto był winny, jednak zupełnie nie domyślałam się motywu. A zakończenie to po prostu mistrzostwo świata.
Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani. Nie miałam żadnego problemu, żeby utożsamić się z Geniver. Kobieta sukcesu, autorka czterech książek, której kariera załamała się po śmierci dziecka. Kochająca żona odnoszącego wielkie sukcesy męża. Kobieta, zaciskająca zęby, by spotkać się z najlepszą przyjaciółką, która urodziła zdrowe dziecko krótko przed jej nieszczęściem. Matka, którą nikt nie nazwie matką, choć wciąż się nią czuje. Osoba. która mimo ogromnych starań, wciąż nie może w pełni cieszyć się życiem. Ktoś, kogo świat nagle zostaje wywrócony do góry nogami, a obca osoba staje się dla niej oparciem. Lecz czy na pewno?

Bardzo podobała mi się ta powieść. Świetnie skonstruowany thriller psychologiczny, od którego ciężko się oderwać. Atmosfera wszędobylskiego braku zaufania, podejrzliwości wobec praktycznie każdego bohatera, pełna zmieniających się emocji. Lekki styl autorki i brak sztuczności, oraz pełnowymiarowi bohaterowie sprawiają, że dość mocno naciągana fabuła staje się bardzo realistyczna. Przełknęłam bez żadnego problemu wszystkie wytłumaczenia, chociaż już na zimno widzę, że niektóre elementy spisku są mało prawdopodobne. A może jestem naiwna? Może się mylę? W końcu człowiek to pomysłowe i podstępne stworzenie:)
Polecam każdemu, kto ma ochotę zobaczyć, jak zrozpaczona, zdołowana kobieta potrafi się przemienić w kobietę idącą po trupach, wiedziona nadzieją na odzyskanie dziecka. No i ta końcówka. Warto.


Wyzwanie biblioteczne
W 200 książek dookoła świata
Czytam opasłe tomiska
Klucznik