"Wszystkie religie kłamią. Wszystkie zasady moralne są złudzeniem. Nawet gwiazdy to miraż. Prawdą jest ciemność i jedyne, co się liczy, to złożyć oświadczenie, zanim wejdziesz w tę ciemność. Naciąć skórę świata, żeby została blizna. Ostatecznie tym jest cała historia : tkanką bliznowatą."
![]() |
Tytuł oryginału: Mr.Mercedes.
Wydawnictwo: Albatros
Rok wyd:2014
Cykl: Bill Hodges (tom 1)
Stron:574
Kraj:Stany Zjednoczone
|
Początek jest mocny, chociaż bez krwawych szczegółów. Pewnego poranka, w tłum bezrobotnych czekających na targi pracy, wjeżdża mercedes, zabijając osiem osób i raniąc wiele więcej. Siejące śmierć auto znika równie szybko, jak się pojawiło, nie pozostawiając żadnych śladów odnośnie kierowcy. Znaleziony samochód nie kieruje policji na trop mordercy, po którym pozostała tylko na siedzeniu kierowcy maska.
Bill Hodges był jednym z policjantów prowadzących sprawę tzw. Pana Mercedesa. Niestety była to jedna z tych spraw, które nie doczekały się rozwiązania. Teraz Bill jest już na emeryturze i jego życie wygląda beznadziejnie. Mieszka sam, ma sporadyczne kontakty z dorosłą już córką, dnie spędza na fotelu przed telewizorem, rozmawiając ze spluwą. Tak, Bill myśli o śmierci. Kilka razy już prawie się odważył, jednak zawsze coś go powstrzymuje. Życie Billa zmienia się w jednej chwili. Dostaje list. List od mordercy. Bill, po wcześniejszym szoku, wbrew swoim regułom, postanawia sam znaleźć ślady prowadzące do Pana Mercedesa. Korzystając z pomocy Jeremiego, młodego sąsiada, oraz w późniejszym czasie z komputerowych porad pewnej rozchwianej emocjonalnie pani w średnim wieku, Bill tropi mordercę.
Brady Hartfield, który przez długi czas po wjechaniu w tłum rozkoszował się swoim postępkiem, czuje się znudzony. Euforia opadła. Wpada na genialny pomysł, by popchnąć starego detektywa do samobójstwa. Dzięki obserwacji zna beznadzieję życia Billa i postanawia się zabawić jego kosztem. Jednak jego pomysł przynosi niespodziewane skutki. Bill znalazł sens życia i nie podda się, póki nie wytropi Brady'ego. Nie tego Brady oczekiwał. Rozjuszony zachowaniem emeryta, Brady zaczyna popełniać błędy.
Jak potoczy się rozgrywka pomiędzy starym detektywem a psychotycznym mordercą? Czy uda się powstrzymać następną masakrę?
King mnie nie zawiódł. Chociaż wolę horrory w jego wykonaniu, to przecież thriller czy kryminał nigdy nie był Kingowi obcy. Wiele jego książek ma wątki kryminalne, co chyba wielu osobom umknęło. Fabuła "Pana Mercedesa" nie jest ani odkrywcza, ani zaskakująca. Praktycznie cały przebieg akcji można z góry przewidzieć a zaskoczą nas jedynie szczegóły. W czym więc tkwi urok tej książki? Oczywiście w kreacji bohaterów, która jest naprawdę świetna. Bohaterowie są żywi, wielowymiarowi, mają głębię. Nawet postaci poboczne, których jest zresztą niewiele, mają wyraźnie zarysowane, oryginalne cechy charakteru. Brady jako psychopata jest postacią interesującą, wzbudzającą jednocześnie wstręt i ciekawość. Jego psychika jest ostro pokręcona i wnikanie w jego umysł było czystą "przyjemnością". Przemiana Billa z emeryta w depresji, w pełnego nadziei człowieka czynu, ożywionego nowym zadaniem też wypada dobrze, chociaż już udział co niektórych osób w śledztwie staje się czystą fantazją. Ale to nie przeszkadza. Mało wiarygodne lecz urozmaicające akcję.
Książkę czyta się błyskawicznie. Dużo dialogów, wartka, wciągająca akcja, krótkie rozdziały sprawiają, że strony uciekają w zastraszającym tempie. Pomimo pewnej przewidywalności powieść intryguje, właśnie ze względu na bohaterów. King to świetny gawędziarz, nic dziwnego więc, że z reguły udaje mu się zaprzątnąć uwagę czytelnika na dłużej. I chociaż "Pan Mercedes" moim zdaniem pozbawiony jest tak zwanego kingowskiego klimatu, to jako fanka autora, nie czuję się zawiedziona. Książka mnie wciągnęła, zaintrygowała i sprawiła, że przez parę godzin świetnie się bawiłam.
Czytam opasłe tomiska
W 200 książek dookoła świata
Czytam Kinga
Wyzwanie biblioteczne