poniedziałek, 2 listopada 2015

"Czerwone kapturki numer 1, numer 2, numer 3" - John Katzenbach

Tytuł oryginału:Red 1-2-3.
Wydawnictwo: Amber
    Rok wyd:2014
Stron:400
Kraj:Stany Zjednoczone
Książki Katzenbacha znam i cenię. Jest to autor, który bardzo dobrze tworzy psychologię postaci. Jego "Profesor" mnie zachwycił. Zastanawiałam się czy sięgnąć po tę książkę, bo szczerze mówiąc tytuł mnie odstraszał. Taki jakiś niepoważny;p Przeważyła jednak chęć poznania następnej książki autora.
Kapturek nr.1 to lekarka po pięćdziesiątce, samotna kobieta oddana swojej pracy.
Kapturek nr.2 była kiedyś nauczycielką. Ma trzydziestkę z małym hakiem i żyje na krawędzi samozniszczenia.
Kapturek nr.3 jest młodą dziewczyną, licealistką.
Trzy różne kobiety, które nigdy by się zapewne nie spotkały, połączyło jedno - Wilk. To on je wybrał, obserwował, a teraz postanowił wcielić w życie swój plan, by dzięki nim stać się nieśmiertelnym.
Wilk to zwykły, wręcz przeciętny starszy facet, który jest twórcą kryminałów. Żyje spokojnie wraz z żoną, która nie ma bladego pojęcia o psychice swojego męża. A jest ona nieźle pokręcona. Pan Wilk postanowił wcielić w życie swoje marzenie, żeby napisać tak dobrą książkę opartą na swoich poczynaniach, by ludzie nigdy o nim nie zapomnieli. Czy uda mu się to osiągnąć przy pomoccy wybranych Kapturków?

W momencie, kiedy te trzy kobiety otrzymują list od Wilka, ich życie zamienia się w kalejdoskop strachu. Poznajemy różne etapy strachu u różnych osobowości. Negacja, pogodzenie z losem, panika, wola walki, agresja. Autor całkiem dobrze przedstawia nam psychikę każdej z bohaterek, ich przerażenie i kolejne etapy strachu. Podobnie jest z Wilkiem, mamy możliwość poznania jego myśli i plany wobec kobiet. Dochodzi do tego pani Wilkowa, która niczego nieświadoma wielbi swego mądrego męża.
Katzenbach znowu mnie nie zawiódł. Stworzył bardzo ciekawy thriller psychologiczny ukazujący, jak łatwo można zniszczyć komuś życie poprzez zastraszenie. Paniczny strach oczekiwania na niewiadomą. Ciągłe poczucie zagrożenia. Brak bezpieczeństwa nawet we własnym domu. Wieczne poczucie bycia obserwowanym. Obsesja, oglądanie się przez ramię, niemoc. A z drugiej strony poczucie władzy, jaką daje wywoływanie strachu w ofiarach, panowanie nad ich życiem.
Akcja w książce nie jest szybka, jednak bardzo równa. Autor nie produkuje dłużyzn, skupia się na charakterystyce postaci. I świetnie mu się to udaje, gdyż ich zachowania są bardzo realistyczne.
Nie jest to książka dla fanów rozlewu krwi i szybkich zwrotów akcji. Tu wszystko dzieje się w swoim tempie.
Książka mi się podobała. Jedynym zgrzytem była końcówka, która mnie nie powaliła. Ale całościowo jest to dobry thriller.

Czytam opasłe tomiska
Klucznik: kobieta narrator 

8 komentarzy:

  1. Mi tytuł też kojarzył się jakoś tak niepoważnie, ale te wydania Amber jeszcze mnie nie zawiodły (no, może z małym wyjątkiem), więc również miałam w planach i "Czerwone kapturki". Cieszę się z Twojej recenzji - teraz na pewno po nie sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdzieś wyczytałam kiedyś o tej książce i od tamtego czasu zastanawiam się, czy po nią sięgać :) Ale po przeczytaniu Twojej recenzji zrobię to na pewno ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałem okazji jeszcze czytać Katzenbacha, ale jego nazwisko obiło mi się kilka razy o uszy. Chętnie bym przetestował jego twórczość.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi ten tytuł się podoba, mimo bajkowego skojarzenia, czuję, że będzie budził strach i grozę. Nie znam powieści pana Katzenbacha, ale po Twojej recenzji mam ochotę szybko to nadrobić. Szkoda tylko, że ta końcówka jest mało przekonująca.

    OdpowiedzUsuń
  5. Twórczości autora jeszcze nie znam, choć tytuł bardzo mnie zaciekawił (automatycznie skojarzył mi się ze świetną grą "The path"). Szkoda, że końcówka nie powala - takie powieści powinny kończyć z przytupem, ale tytuł i autora sobie zapisuję:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz czytam o tej książce. Wygląda dość ciekawie. Bardzo lubię thrillery, tylko trochę mnie martwi ten koniec. Ale tytuł zapisuję :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy tytuł, może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń