piątek, 8 stycznia 2016

"Patron" - Mateusz M. Lemberg

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Cykl: Witczak (tom 2)  
 Rok wyd:2014
Stron:508
Kraj:Polska






"Patron" to druga książka Lemberga jaką miałam przyjemność czytać. Pierwsza nie porwała mnie od razu, wręcz miałam z nią problemy na początku. Jednak później wciągnęła mnie bez reszty, a to głównie za sprawą bohaterów. Nie inaczej było w "Patronie". Wiedziałam już czego mogę się spodziewać, znałam głównych bohaterów i bardzo ciekawiły mnie ich dalsze losy.

Zagadka kryminalna zawarta w książce kręci się wokół klasztoru i braci zakonnych, a rozwiązania bohaterowie muszą szukać w wydarzeniach sprzed dwudziestu lat. To wtedy dochodzi do buntu nowicjuszy, który po latach jest owiany tajemnicą. Teraz ktoś zaczyna mordować ludzi związanych w jakiś sposób z zakonem i wydarzeniami sprzed lat. I to morduje bestialsko.

Do akcji wkraczają znani z poprzedniej części policjanci: Zero, Cyna i Hif. Pojawia się także młoda profilerka, która próbując się wybić sporo namiesza. Cyna prowadzi równolegle śledztwo dotyczące nekrofila,  który kradnie i profanuje zwłoki. Przy okazji Cynowska wpada w niezłe tarapaty poszukując pewnej osoby z niedalekiej przeszłości, związanej ze światem przestępczym i wydarzeniami opisanymi w "Zasłudze nocy". Zero z kolei ma problemy z psychiką, po dwóch miesiącach przebywania z szpitalu psychiatrycznym wypisuje się na własne żądanie. Wraca do pracy, chociaż wcale nie czuje się zdrowy. Sprawę Patrona próbuje rozwiązać przebywając w klasztorze i poznając tajemnice braci zakonnych ze Starego Brodu.

Książkę czyta się bardzo szybko. Połączenie sprawy kryminalnej i obszernego opisu życia głównych bohaterów sprawia, że powieść jest bardzo realistyczna, życiowa, a bohaterowie zdają się być naszymi znajomymi. Autor raczy nas wieloma tropami i zmyłkami oraz brutalnymi opisami morderstw, czasami trochę go ponosi, lekko wykracza poza realizm, nie zmienia to jednak faktu, że fabuła jest ciekawa i niełatwa do rozwiązania. Krótkie rozdziały i lekki styl sprawiły, że przeleciałam przez te pięćset stron nie wiedząc nawet kiedy:)

Kiedyś przeczytam.
Pod hasłem
Czytam opasłe tomiska
ABC wyzwania 

5 komentarzy:

  1. 500 stron to sporo. Książka już czeka na mojej półce, zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tego cyklu, może kiedyś się na niego skusze ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę koniecznie sięgnąć zarówno po ten tytuł, jak i po poprzednią część. bardzo lubię takie nawiązania do przeszłości oraz fałszywe tropy i ślepe zaułki w które wpędza nas autor:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja czytałam tylko tę najnowszą i koniecznie muszę wrócić do poprzednich.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zagadka z przeszłości i mylne tropy brzmią obiecująco.

    OdpowiedzUsuń