poniedziałek, 1 lutego 2016

"Przejście A8" - Tomasz Mróz

Wydawnictwo:Sumptibus
      Rok wyd:2015
Stron: 221
Kraj:Polska
Zaczynając lekturę nieznanego mi polskiego autora, nie miałam pojęcia z czym będę miała do czynienia. I zostałam bardzo mile zaskoczona, bo poczucie humoru pana Mroza bardzo przypadło mi do gustu. Świetnie się bawiłam przy tej dość cienkiej książeczce, która naładowana jest zabawnymi dialogami, absurdalnymi sytuacjami i bardzo nietypową wizją nieba. Kryminał połączony z satyrą i wątkami paranormalnymi wielokrotnie wprawił mnie w lekkie osłupienie rozwojem akcji.

Komisarz Wątroba to karykatura bohatera pozytywnego. Otyły mały facecik myślący wiecznie o jedzeniu. Do tego niezbyt miły i zgryźliwy. Prowadząc sprawę znalezionych zwłok trafia na pewien przedmiot, który zmienia jego sposób myślenia. Komisarz posuwa się do czynów, jakie nigdy nie powinny postać w głowie policjanta.

Na osiedlowej ławeczce (która skojarzyła mi się z ławeczką z serialu "Ranczo") od rana do wieczora przesiaduje święta trójca: Pająk, Marian i Stalowy. Panowie ci nie stronią od napojów wyskokowych, za to zdecydowanie stronią od wszelkiego wysiłku. Tym razem jednak dają się skusić na łatwy zarobek i zatrudniają się jako ochroniarze w arabskiej firmie produkującej pączki.  Okazuje się, że produkcja pączków jest bardzo niebezpieczna i panowie uwikłają się w tarapaty. Podobnie zresztą jak nasz komisarz Wątroba, który będzie miał za co dziękować ławeczkowym biesiadnikom.

Kryminału w tym kryminale nie ma za wiele ale nie o to tutaj chodzi. Autor świetnie pokazuje jak słaba jest wola człowieka, nawet takiego, który wydaje się odporny na nielegalne pokusy. Opętani przez pragnienie jesteśmy zdolni do wszystkiego.  Z kolei ludzie, po których spodziewamy się najgorszego, czasami potrafią nas zaskoczyć czymś bardzo pozytywnym. Sceny w biurze mnie rozbawiły do łez a wizja przejścia na drugą stronę przypominała połączenie rozprawy sądowej z wizytą w ZUS-ie.

Przede wszystkim bardzo spodobał mi się styl autora. Książkę czyta się bardzo przyjemnie i płynnie, nie przeszkadzały mi przezabawne wynurzenia głównego bohatera, dialogi bawiły a gagi sytuacyjne są adekwatne do naszego życia. Bohaterowie są dobrze wykreowani, nietuzinkowi i świetnie pasują do całokształtu utworu. Inteligentna rozrywka w dobrym wykonaniu. Na pewno sięgnę po następne części przygód pana Wątroby, tym bardziej, że mąż czyta właśnie jedną z nich i co chwila parska śmiechem.
Polecam każdemu, kto ma ochotę na dobrą, lekką rozrywkę pozwalającą oderwać się od codziennych problemów. I chociaż nie brakuje tu także krwawych elementów, wydaje mi się, że jest to książka dla każdego.

Gra w kolory
W 200 książek dookoła świata