piątek, 5 lutego 2016

"Nienawiść" - Stanisław Srokowski

Wydawnictwo:Prószyński i S-ka
      Rok wyd:2015
Stron: 296
Kraj:Polska
"Nienawiść" to jedna z tych książek, których nie jestem w stanie i nawet bym się nie poważyła oceniać. Oparta na faktach, zawarta w krótkich ale bardzo treściwych opowiadaniach, przedstawia koszmar, którego nie jestem w stanie pojąć. Żaden film grozy nie potrafi tak przerazić, jak prawda o tym, na co stać rodzaj ludzki. Tu nie ma litości. Dziewczyna, staruszka, niemowlę, młody chłopiec. Wszyscy giną z rąk przyjaciół, znajomych, sąsiadów, rodziny. Dlaczego? Bo w tym momencie historii mają nie taką narodowość jak trzeba. Horror, jaki zafundowano Polakom, Ormianom  i Żydom na terenach kresowych przez ukraińskich nacjonalistów, przechodzi ludzkie pojęcie. Rzeź i totalna masakra.
Część opowiadań łączy ze sobą postać ośmioletniego chłopca, który przysłuchuje się opowieściom dorosłych. Inne podane są jak relacje z wydarzeń. Wszystkie cechuje suchy, bezuczuciowy język, typowy dla bezstronnych relacji. Tym bardziej wstrząsają czytelnikiem opisywane wydarzenia, gdy skonfrontowane są z przepięknymi, wręcz lirycznymi opisami przyrody. Nie da się opisać potworności, jakie autor ukazał w tej książce. Przerażają jeszcze bardziej, gdy uświadomimy sobie, że to się działo naprawdę. Niektóre opisy wprawiały mój mózg w drętwotę i starałam się przez nie przebrnąć całkowicie wyłączając wyobraźnię. Potworność. Sporo wiedziałam wcześniej na temat rzezi wołyńskiej, jednak te krótkie historie opisujące niewyobrażalne okrucieństwo i  zezwierzęcenie, sprawiły, że jeszcze długo po skończeniu lektury obrazy w mojej głowie doprowadzały mnie do szału. I one nadal tam są. Obawiam się, że już zawsze tam będą.
Nie jest to łatwa lektura. Na pewno nie dla każdego, choć uważam, że każdy powinien wiedzieć, do czego zdolny jest rodzaj ludzki. Opisy zbrodni są dosadne, brutalne, wstrząsające. Musiałam robić przerwy, by przebrnąć przez całość. Bałam się czytać dalej. Musiałam czytać dalej.

Uważam, że jest to jedna z niewielu książek, która nikogo nie pozostawi obojętnym. Po prostu nie da się jej przeczytać i nic nie poczuć. Trudna. Wstrząsająca. Potrzebna.

Pod hasłem
Gra w kolory
W 200 książek dookoła świata

8 komentarzy:

  1. Takich książek właśnie nie sposób ocenić. Zawsze mną wstrząsają...

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie pozycje są zdecydowanie poruszające...

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzadko czytam takie książki, które opowiadają o tym co człowiek człowiekowi...wstrząsające...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciężko obok niej przejść obojętnie, z jednej strony mnie przeraża, z drugiej przyciąga. Masz racje takie powieści są potrzebne, ku przestrodze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja babcia z pewnością chciałaby przeczytać tą książkę i jej ją polecę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi jak kawał mocnej lektury. Dałem się przekonać Twojej krótkiej notce.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i podpisuję się pod Twoją krótką, ale jakże treściwą recenzją...to książka obok, której trudno przejść obojętnie. Potworność czynów jest przerażająca....i ich opisy porażają, ale przeczytać warto.
    Sama nic nie napisałam, bo oddałam książkę do biblioteki, ale może do niej jeszcze wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  8. O rany!
    Okładka i tytuł nie zdradzają o czym tak naprawdę jest książka, a szkoda, bo żaden czytelnik nie powinien obok niej przejść obojętnie.
    Chciałabym ją poznać, choć trochę się boję.

    OdpowiedzUsuń