czwartek, 22 marca 2018

"Czerwona jaskółka" - Jason Matthews

Tłumaczenie:Krzysztof Puławski
Wydawnictwo: Świat Książki
Cykl: Czerwona jaskółka (tom I)
Rok wydania: 2018
Ilość stron:528
Kraj: Stany Zjednoczone
"-Rosjanie nienawidzą cudzoziemców tylko odrobinę mniej niż siebie samych, a w dodatku są urodzonymi konspiratorami."
 
Nathaniel Nash - agent CIA, specjalista od Rosji, prowadzący najlepszego rosyjskiego szpiega. Murat jest jednym z największych osiągnięć amerykańskich agentów. Już od wielu lat dostarcza im dane z najwyższego szczebla rosyjskiego aparatu. Nat czuje się dumny mając pod opieką taką osobistość, zwłaszcza, że oboje darzą się szacunkiem i sympatią. Niestety, w pewnym momencie Nathowi powija się noga w wyniku czego zostaje oddelegowany do Finlandii. 
Dominika Jegorowa - młoda, piękna kobieta, która w wyniku zawiści koleżanki zostaje pozbawiona szans na przyszłość o jakiej marzyła. Jej kariera baleriny zostaje przerwana. Śmierć ojca, brak perspektyw oraz chęć chronienia matki, prowadzą Dominikę do szkoły szpiegów. Po wielu trudach kobieta wreszcie otrzymuje zadanie: ma nawiązać romans z Nathanielem, by wycisnąć z niego nazwisko rosyjskiego kreta.
Rozpoczyna się gra, w której nie można ufać nikomu.

 
Dawno nie czytałam powieści typowo szpiegowskiej. Dowiedziawszy się, że autor był kiedyś agentem CIA miałam nadzieję na mocną lekturę. Poniekąd to dostałam, chociaż nie do końca. 
Dzięki swojemu doświadczeniu Pan Matthews ukazał nam całkiem sporo szpiegowskich sztuczek, począwszy od metod gubienia ogona, poprzez pozyskiwanie szpiega z obcej agentury, kończąc na brutalnych przesłuchaniach. Niestety cała reszta jest dosyć banalna. Mamy oto dwoje agentów z przeciwnych obozów, atrakcyjnych, samotnych i po jakimś czasie mających się ku sobie. Każde z nich walczy z pojawiającym się uczuciem, każde próbuje wybadać przeciwnika. W między czasie toczą się polityczne gierki, szpiegowskie przepychanki a w końcu walka o przetrwanie.

Charakterystyka postaci jest dosyć płaska. Podział na dobrych i złych, bez zbytniego wnikania w psychikę. Trochę lepiej jest zarysowana postać Dominiki, której poczynania śledzimy przez kilka lat, poznając towarzyszące jej uczucia. Wykreowana na silną osobowość, z tajemniczą przypadłością, która bardzo pomaga jej w życiu, piękna, zdecydowana i zdeterminowana na sukces, w pewnym momencie pokazuje swoją słabość. Polubiłam ją, podobnie jak Murata, starszego mężczyznę, który stracił szacunek do władz swego kraju, w wyniku czego został zdrajcą.

Akcja toczy się w teraźniejszości, na terenie Rosji, Finlandii, Stanów Zjednoczonych, oraz przejazdem, w  kilku innych krajach. Na wydarzenia patrzymy zarówno ze strony Nathaniela, jak i Dominiki. Narracja trzecioosobowa daje nam szeroki widok na wydarzenia. Ciekawym zabiegiem jest umieszczenie na końcu każdego rozdziału przepisu na danie, którym raczyli się bohaterowie.

Co mi się podobało? Mnogość szpiegowskich szczegółów, wartka akcja, lekkie napięcie. Książkę czyta się szybko, autor ma przyjemny styl i łatwość budowania dialogów. 
Nie podobał mi się z kolei podział na dobrych i złych. Typowo amerykańskie podejście, w którym to z ich strony wszyscy są kulturalni i delikatni, natomiast po stronie wroga są sami brutale, karierowicze i zdrajcy. Mamy nawet okazję poznać Putina, który jest tu jedną z drugoplanowych postaci.

Całościowo powieść mi się podobała, bardzo fajnie się ją czyta, trzeba jednak trochę przymrużyć oko."Czerwona jaskółka" to typowo komercyjny twór, nastawiony na rozrywkę, dający wgląd w brudne zakulisowe sprawki rządów. Lekka, niezobowiązująca, dobra, lecz na pewno nie szokująca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz