poniedziałek, 5 marca 2018

"Córki smoka" - William Andrews [Premiera 07 marca]

"- O tym, co jest albo czego nie ma w naszej historii, decydują historycy tacy jak ja - zauważył profesor, wciskając we mnie palec. - A ja mówię, że to się nie wydarzyło."
Autor: William Andrews
Tłumaczenie: Dominika Warda
Wydawnictwo: NieZwykłe
Rok wydania: 2018
Ilość stron:400
Kraj: Stany Zjednoczone
"Dla moich rodaków szacunek był ważniejszy niż prawda. Ale nigdy nie mogliśmy być traktowani z respektem, jeśli opieraliśmy nasz wizerunek na kłamstwie."

Anna Carlson ma dwadzieścia lat, kiedy umiera jej przybrana matka. To zdarzenie burzy jej poukładany świat, w którym Anna miała kochających rodziców i mgliste plany na przyszłość. Pozostał jej ojciec, który pogrążył się w żałobie, wspomnienia szczęśliwego życia, oraz pragnienie, by poznać swoją biologiczną matkę. Anna urodziła się w Korei i została adoptowana jako niemowlę. Choć zawsze była szczęśliwa mieszkając w Stanach Zjednoczonych, po śmierci mamy odczuwa potrzebę, by poznać kraj swojej koreańskiej matki oraz dowiedzieć się czegoś o swoich korzeniach. Niestety, wizyta w sierocińcu niweczy jej nadzieje. Okazuje się, że matka Anny zmarła przy porodzie. Jednak przy wyjściu z sierocińca zaczepia ją starsza kobieta, wręcza jej mały pakunek wraz ze swoim adresem, i prosi o wizytę. Przestraszona dziewczyna nie wie, co ma zrobić. Ciekawość jednak zwycięża, i Anna udaje się następnego dnia pod wskazany adres. Ta wizyta zmieni jej życie.

Hong Jae-hee okazuje się być babcią Anny. W podarowanej dziewczynie paczuszce znajduje się grzebień ze złota udekorowany dwugłowym smokiem. Zarówno historia grzebienia, jak i opowieść Jae-hee, budzą wątpliwości dziewczyny. Jednak po wysłuchaniu całej historii Anna jest gotowa spełnić swój obowiązek wobec Korei.

"Klęczałam w błocie z twarzą zwróconą ku niebu Mandżurii. Słyszały mnie tylko gwiazdy. Opłakiwałam swoją niewinność i wyrzucałam wściekłość każdej z chwil, w której nazwano mnie dziwką."


"Córki smoka" to przejmująca opowieść  o życiu dziewczyny, która w wieku czternastu lat trafia do strefy komfortu, w której zmuszona jest do zaspokajania seksualnych zachcianek japońskich żołnierzy. Gwałcona, bita, upokarzana, musi codziennie obsłużyć od 30 do 40 żołnierzy. Wraz z nią do strefy trafia jej starsza o dwa lata siostra oraz kilkanaście innych młodych dziewcząt. Wiele z nich popełni samobójstwo. Wiele umrze na choroby weneryczne. Jeszcze więcej w wyniku prowizorycznie przeprowadzonej aborcji. Jae-hee przeżyje, jednak przez całe życie będzie się za nią ciągnęło poczucie winy i upokorzenia. Przez całe życie będzie jej też towarzyszył dwugłowy smok, który ma nad nią trzymać pieczę.

Opowieść o Jae-hee porwała mnie totalnie. Jej historia jest historią tysięcy młodych Koreanek, które w czasie II wojny światowej były zmuszane przez okupujących Koreę Japończyków do świadczenia usług seksualnych. Smutne jest to, iż po wojnie dziewczęta te były traktowane jako gorsze, a cały kraj postanowił zapomnieć, udać, że to się nie zdarzyło. "Córki smoka" to oczywiście nie tylko opowieść o tragicznych losach tych dziewczyn, lecz także historia kraju, który przez wiele lat żył pod okupacją,a w momencie, kiedy mógł stać się suwerennym krajem, poróżniły go podziały, do których rękę przyłożyli zarówno Rosjanie, jak i Amerykanie. 

Pięknie napisana powieść, poruszająca historia człowieka i kraju. Fikcja utkana na kanwie faktów. Książka, która poruszy każdego. Powieść o sile przetrwania, harcie ducha, nienawiści, miłości, ludzkim okrucieństwie. Plastyczny język, pierwszoosobowa narracja, dosadne, czasami okrutne opisy, lekki styl, lecz przede wszystkim zdolność autora do snucia powolnej opowieści zawartej na przestrzeni ponad sześćdziesięciu lat, spowodowały, że poczułam ogrom nieszczęść Jae-hee, wczułam się w rytm Korei, lepiej poznałam ten zupełnie dla mnie obcy kulturowo świat. Wszystko przyprawione jest tajemnicą grzebienia, dzięki któremu, jak wierzy, przeżyła Jae-hee.

"Córki smoka" sprawiły, że przez kilka godzin umarłam dla świata. Chłonęłam wrażenia, targały mną emocje, robiłam sobie przerwy, by pomyśleć, ochłonąć. To naprawdę świetnie napisana książka, którą polecam bez wyjątku każdemu, z uprzedzeniem, iż jest to książka cięższego kalibru, absolutnie nie czytadło.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz