czwartek, 8 marca 2018

"Tkanki" - Dominika van Eijkelenborg

"To ciekawe, że tak zaciekle walczymy z najbliższymi ludźmi, że potrafimy tak zajadle ranić. Pewnie dlatego, iż zawsze nam wybaczą, zawsze będą gotowi nas przyjąć. Żyjemy w głębokim przekonaniu, że w końcu pogodzimy się mimo wszystko. Nie da się jednak pojednać, gdy ludzi rozdziela śmierć."

Autor:
Wydawnictwo: Kobiece
Rok wydania: 2018
Ilość stron:448
Kraj: Polska
"Macierzyństwo to akt niezwykłej odwagi. Patrzysz, jak część ciebie zaczyna funkcjonować samodzielnie i nie masz już nad nią kontroli."
 Evi ma szesnaście lat, kochających rodziców i wszystko, co można dostać za pieniądze. Jej życie byłoby idealne, gdyby nie jeden drobny szczegół, jej serce. Od wielu lat jej życie zdominowane jest przez chorobę, która w końcu ma doprowadzić do jej śmierci. Jedynie przeszczep może uratować jej życie. Evi nie chodzi do szkoły, nie ma koleżanek, nigdy nie była na randce. 

Chantal oddała by własne życie, by uratować córkę, która jest dla niej centrum wszechświata. Kiedy straciła pierwsze dziecko zaledwie w tydzień po narodzinach, obiecała sobie, że jeśli będzie miała drugie dziecko, nie pozwoli, by stała mu się krzywda. Niestety, chore serce córki nie jest czymś, przed czym mogłaby uchronić Evi. Chantal modli się, aby w porę znalazł się dawca. Wiąże się to oczywiście z wyrzutami sumienia, gdyż musi umrzeć czyjeś dziecko, by jej dziecko zostało uratowane. 

Finya ma dziewiętnaście lat i należy do osób, które idą przez życie przebojem. Żywiołowa, magnetyczna, pewna siebie, pełna energii i szalonych pomysłów. Jej pełne kolorów życie kończy się pewnej sylwestrowej nocy na przedmieściach fryzyjskiego miasteczka Sneek w wyniku samochodowego wypadku. 

Szczęście jednej osoby jest nieszczęściem drugiej. Chantal nie może uwierzyć w swoje szczęście, gdy dostaje telefon, iż znalazło się serce dla jej coraz słabszej córki. Udana operacja, powolny powrót do formy, coraz silniejsze i bardziej samodzielne dziecko. Jednak coś w zachowaniu Evi nie podoba się matce. Z dziewczyną dzieje się coś złego, a pierwszą tego oznaką jest kot, który trzyma się od niej z daleka.


Jeżeli spodziewacie się thrillera, to niestety go nie dostaniecie. Nie nastawiajcie się zatem na to, a będziecie z lektury zadowoleni. "Tkanki" są bowiem bardzo dobrą powieścią, która porusza temat przeszczepów i pamięci tkankowej, o której od czau do czasu można usłyszeć. Temat dość straszny, bo ciężko sobie wyobrazić, że ktoś, kto w ostatnim momencie uszedł z życiem, staje się przez to zupełnie innym człowiekiem. Tutaj jest to świetnie ukazane dzięki pierwszoosobowej narracji i oddaniu głosu kilku bohaterom. Tak więc możemy wczuć się w matkę, której dziecko cudem zostało ocalone. Dzięki Evi zaglądamy w psychikę osoby po przeszczepie, jej koszmary i nadzieje. Finn jest bratem bliźniakiem Finji, kimś, kto zawsze stał w cieniu siostry. Spokojny, wycofany, z nieodłącznym szkicownikiem w dłoni, opowiada nam o swojej siostrze i dziwnym połączeniu, jakie poczuł do niedawno poznanej Evi. Sanders z kolei był chłopakiem zmarłej dziewczyny. Dzieciak z marginesu, który próbuje żyć uczciwie, staje się miłością Evi, choć ta nie ma pojęcia dlaczego ją ciągnie do kogoś takiego. Wszystkie te postaci stają się w pewnym momencie narratorami, dzięki czemu cała historia nabiera głębi i ukazuje wiele problemów. Większość bohaterów budzi ciepłe uczucia, łatwo się z nimi identyfikować. 

Początek powieści nie zapowiada świetnej lektury, także proszę się nie zniechęcać. Całą opowieść czyta się z wielkim zaangażowaniem i chociaż większość bohaterów jest w młodym wieku, to nie jest to jedynie powieść młodzieżówa. Fabuła jest oryginalna, kilka wątków pobocznych nie odsuwa głównego wątku na boczny tor a jedynie go rozbudowuje, dając szerszy obraz na całość. Pomysł na fabułę jest bardzo ciekawy i w pełni wykorzystany. Wszystko mi w tej powieści pasowało, kreacja bohaterów, dialogi, narracja. Autorka potrafi wzbudzać emocje, budować lekkie napięcie, przekazywać wiedzę a przy tym mocno angażować czytelnika w rozgrywające się wydarzenia. 
Jestem pod wrażeniem tej polskiej pisarki mieszkającej w Holandii. 

"Tkanki" to bardzo dobra, wciągająca powieść, poruszająca kontrowersyjny temat pamięci komórkowej czy tkankowej, o której czasami próbują mówić osoby po przeszczepach. Czy jest możliwe, by jakaś część naszej duszy została zapisana w narządach? Jeżeli interesują Was takie tematy to zachęcam do sięgnięcie po książkę, gdyż temat ten jest tu ukazany bardzo wiarygodnie.

By mogła żyć, musi umrzeć ktoś inny. By ta śmierć miała sens, musi pójść za głosem czyjegoś serca.
Polecam.

Zatytułuj się

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz