sobota, 5 lipca 2014

"W słusznej sprawie" - Diane Chamberlain

"- Dlaczego uważasz ten program za znakomity? - Poczułam ulgę, że też tak myśli, ale chciałam wiedzieć, co nim kieruje.
- Bo zapobiega przystawianiu do rządowego cycka kolejnych dzieci, że się tak brzydko wyrażę."




Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wyd:2014
Stron:456
Kraj:Stany Zjednoczone
Opisałam również: "Zatoka o północy"








Karolina Północna, lata sześćdziesiąte. Jane jest najszczęśliwszą kobietą na ziemi. Właśnie spotkała miłość swego życia, jest zaręczona, a podróż poślubna jest spełnieniem jej marzeń. Jej przyszły mąż, Robert, jest człowiekiem kochającym, inteligentnym, wykształconym. Jako początkujący lekarz łaknie poklasku wśród starszych stażem lekarzy, pragnie, by jego żona była dla niego podporą i wsparciem. Jednak już po ślubie okazuje się, że ich życiowe cele i pragnienia znacznie się rozmijają. Przede wszystkim Lucy chce pracować. na dodatek nie w jakiejś organizacji charytatywnej, lecz w Pomocy Społecznej. Robert zaś pragnie, by siedziała w domu tworząc ognisko domowe. Robert chce dzieci. Lucy w tajemnicy przed mężem łyka tabletki antykoncepcyjne. Robert pragnie, by zaprzyjaźniła się z żonami innych lekarzy. Lucy nie może się odnaleźć w tym towarzystwie. Tak więc życie rodzinne Lucy nie spełnia jej oczekiwań. Podobnie jak praca w wymarzonej Pomocy Społecznej. Lucy, jako idealistka, zawsze pragnęła pomagać innym. Okazało się jednak, że w tej pracy nie jest to takie proste.

Kiedy Lucy poznaje Ivy, nie ma oczywiście pojęcia, że ta znajomość całkowicie odmieni jej życie.

Ivy ma piętnaście lat, mieszka w starej, rozwalającej się chacie wraz ze schorowaną, starą babcią, siedemnastoletnią siostrą i jej dwuletnim synkiem. Ta młoda dziewczyna dźwiga ciężar dbania o cały dom. Pracuje na plantacji tytoniu, gdzie zarabia grosze, lecz jest szczęśliwa, że właściciel plantacji pozwala im mieszkać na swoim terenie. Pilnuje starszej siostry, która jest lekko upośledzona, dba o jej synka, wyręcza babcię w cięższych pracach. Jej życie jest proste, ciężkie i brak w nim miejsca na przyjemności. Ivy trzyma przy życiu miłość, jaką dzieli z synem właściciela plantacji. Ich romans jest absolutnie niedozwolony, trzymany w najgłębszej tajemnicy, szczery do bólu i przepełniony marzeniami.
Jak łatwo się domyślić rodzina Ivy znajduje się pod opieką Pomocy Społecznej, i to właśnie przy okazji wprowadzenia do obowiązków, Lucy poznaje jej historię. Z czasem coraz bardziej zżywa się z dziewczyną, współczuje jej, próbuje pomóc, jednak jej działania prowadzą w rezultacie do katastrofy. Jakiej? Przeczytajcie sami.

Tematem poruszonym w książce jest Program Sterylizacji Eugenicznej, który był stosowany w latach sześćdziesiątych w Stanach Zjednoczonych. Kiedy przeczytałam na końcu książki, że w Karolinie Północnej zostało wysterylizowanych siedem tysięcy osób, ogarnęła mnie zgroza. Bez wiedzy dziewcząt, tylko dlatego, że pochodziły z biednych, niewykształconych rodzin, a ich iloraz inteligencji był za niski, pozbawiano je możliwości założenia rodziny. Dlaczego? By ich  w razie czego nie utrzymywało państwo. Straszne.

Historię zawartą w książce poznajemy za sprawą dwóch kobiet: Lucy i Ivy, przy czym autorce udało się świetnie rozgraniczyć te dwa światy. Język, jakim operuje Ivy idealnie oddaje klimat warunków, w jakich przebywa dziewczyna. Opowieść Lucy zaś pokazuje rolę, jaką przydzielano kobietom w tamtych czasach. Obie opowieści poruszają, szokują i wzbudzają wiele emocji, przechodząc z czasem w jedną, tragiczną historię.
Książka mnie poruszyła, wzburzyła i absolutnie nie rozczarowała. Ciekawy temat wzbudzający kontrowersje, barwnie napisana opowieść, wzruszająca historia dwóch całkowicie odmiennych, a jednak podobnych, kobiet, świetny kunszt literacki, autorki, wszystko to sprawia, że naprawdę warto sięgnąć po tę powieść.

Czytamy powieści obyczajowe
Czytam literaturę amerykańską
Wyzwanie biblioteczne
Czytam opasłe tomiska

8 komentarzy:

  1. Chamberlain pisze dobre obyczajówki i nie jest w przeciwieństwie do Picoult tak przewidywalna. Trudno uwierzyć, że zaledwie 50 lat temu miały miejsce takie rzeczy :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa recenzja. Nabrałam ochoty na tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej, no to chyba już wiem, co spotkało ta biedną Ivy :( Twórczość Chamberlain mnie ciekawi, więc może sięgnę po ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też próbuję się przekonać do tej autorki.. Nawet mam jedną jej książkę, ale czeka na półce na lepszy czas.. po tej recenzji, być może ten czas nadejdzie szybciej niż przewidywałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. to nie do końca moja tematyka, ale kurcze jak Cię wzruszyła to może warto spróbować;)?

    OdpowiedzUsuń
  6. To zdecydowanie jedna z lepszych książek Chamberlain. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tematyka owej książki wydaje się trafiać w mój gust, więc na pewno poszukam tej książki w bibliotece. Tym bardziej, że pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki było bardzo udane. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę o tej książce, myślę intensywnie :)

    OdpowiedzUsuń