wtorek, 1 lipca 2014

"Elita" - Kiera Cass

"Odkąd Eliminacje zawęziły się do finałowej szóstki, Maxon sprawiał wrażenie bardziej niespokojnego niż wtedy, kiedy 35 dziewcząt przyjechało do pałacu. Pewnie spodziewał się, że będzie miał więcej czasu na podjęcie decyzji a chociaż czułam się trochę winna z tego powodu, wiedziałam dlaczego miał tą nadzieję."



Tytuł oryginału: The Elite.
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wyd: 2014
Seria:Selekcja, tom II
Stron:326
Kraj:Stany Zjednoczone
Opisałam też: "Rywalki"






Dziś tylko krótka notka o książce, która wywołała we mnie sprzeczne emocje i sprawiła, że napisanie recenzji okazało się dość trudne. Nie ukrywam, że część pierwsza, pomimo tematyki i wbrew moim obawom, dość mocno mnie wciągnęła. Co mogę napisać o tej książce?
Po pierwsze według mnie jest trochę słabsza od "Rywalek". Mniej tu świata zewnętrznego, więcej śmiesznych rozterek głównej bohaterki co do wyboru chłopaka, co bardzo mnie drażniło. Wątek rebeliantów nadal stoi w miejscu, chociaż ataków jest coraz więcej. W tej części Aspen, były chłopak Ameriki, poszedł gdzieś w odstawkę i jest go tu naprawdę niewiele.
Po drugie, o ile część pierwsza miała w sobie jakiś taki wciągający klimat, o tyle ta część była go pozbawiona, przez co książka już tak mnie nie wciągnęła. Rozterki Ameriki mocno utrudniały mi lekturę, gdyż nie przepadam za romansami, a tutaj wręcz cała książka jest poświęcona rozważaniom dziewczyny nad wyborem pomiędzy Maxonem a Aspenem, przy czym zmienia ona zdanie ze strony na stronę, co jest trochę niepoważne.
Co do fabuły, to nic się nie zmieniło. Nie ma już trzydziestu pięciu dziewczyn, zostało ich w walce tylko sześć. Maxon, niepewny uczuć Ameriki, pozostawia sobie kilka dziewczyn na wszelki wypadek. Dziewczyny robią się coraz bardziej nerwowe i zazdrosne o uwagę księcia.Jedyny naprawdę dobry moment w książce to lincz, jakiemu zostało poddanych dwoje z bohaterów, ale nie będę pisała o szczegółach.
Ogólnie książka nie jest tragiczna, chociaż zdecydowanie nie powala. Przypuszczam, że przemęczę część trzecią, żeby poznać zakończenie, które jest raczej oczywiste, ale cóż, przeczytać trzeba skoro się już zaczęło.

7 komentarzy:

  1. Taka przyjemna książka - przeczytam w te wakacje, mam nadzieję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja miło spędziłam czas w jej towarzystwie, ale z drugiej strony nie miałam wobec niej dużych oczekiwań

    OdpowiedzUsuń
  3. Kojarzy mi się to z reality show sprzed lat, w którym stado lasek zabiegało o względy jednego faceta. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha ciekawe skojarzenie;d Osobiście stwierdzam, ze to w ogóle nie moja bajka...nic a nic;/

      Usuń
  4. Mam obie części :) Tylko czasu brakuje na czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ochotę na tę serię, pomimo pewnych minusów, jakie zawiera.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się w 100%. 1 część była zdecydowanie lepsza.

    OdpowiedzUsuń