wtorek, 29 lipca 2014

"Mroczna wieża IV : Czarnoksiężnik i kryształ" - Stephen King

"Próbowała pamiętać, jak tańczył z nią tej nocy. Próbowała pamiętać ich pierwsze spotkanie na ciemnej drodze. Dzięki, sai, to dobre spotkanie, powiedział i tak, to było dobre spotkanie, mimo wszystko, mimo żałosnego zakończenia wśród ludzi będących przecież jej sąsiadami, których światło księżyca zmieniło w tańczące potwory, mimo bólu, zdrady i tego, co miało nadejść."



Tytuł oryginalny:THE DARK TOWER IV: WIZARD AND GLASS
Wydawnictwo: Albatros
Rok wyd:2003
Stron:815
Kraj:Stany Zjednoczone
Opisałam również: "Christine" , "Podpalaczka" , "Doktor Sen" , "Mroczna wieża I:Roland" , "Mroczna wieża II: Powołanie trójki" , "Mroczna wieża III: Ziemie jałowe" 





Bardzo byłam ciekawa tej części opowieści. Poprzednia skończyła się w takim miejscu, że aż mnie skręcało, żeby sprawdzić, co będzie dalej. Dalsza część rozgrywki z inteligentnym pociągiem, seria zagadek, które wykorzystałam później w domu, ciekawość, jaki etap podróży będzie następny i czy wszyscy dotrwają do końca.
Kiedy nasi bohaterowie wychodzą cało z opresji, lądują w Topece, gdzie Roland w ciągu jednej nocy opowiada im swoją historię. I chociaż King historię młodości Rolanda rozwlekł, jak tylko się dało najmocniej, to czytało mi się ją rewelacyjnie. Może nie od początku, bo muszę przyznać, że początek historii mnie nie wciągnął i nawet odłożyłam książkę na dość długi czas. Jednak na szczęście wróciłam.
Poznajemy Rolanda jako czternastoletniego chłopca, który wraz z dwoma przyjaciółmi zostaje wysłany przez ich ojców do małego miasteczka Hambry. To tam właśnie Roland pokocha Susan, zmierzy się z wygnańcem Jonasem i starą wiedźmą, opętaną przez czarodziejską kulę. Poznajemy przyjaciół chłopaka, którzy są bardzo fajnymi postaciami i jestem niezmiernie ciekawa ich dalszych losów. Opowieść Rolanda jest opowieścią o młodzieńczej miłości, walce dobra ze złem, intrygach, nadziejach, zdradach. Pozwala nam lepiej poznać sposób myślenia głównego bohatera, powód jego smutku i bezmiernej samotności. Nie jest to rzewna historia miłosna, lecz pełna przygód historia o czymś, co mogło stać się piękne, lecz nie zdążyło się spełnić.
King jak zwykle nie uniknął paru dłużyzn, jednak ja mu to zawsze wybaczam, gdyż język, jakim operuje jest tak plastyczny, że czytelnik odnosi wrażenie, jakby znajdował się w środku opowieści. Wykreowany świat jest niesamowicie prawdziwy, pełen szczegółów, drobnych niuansów, nadających światu jeszcze większej głębi.

Po zapoznaniu się z historią Rolanda, cała drużyna przyjaciół zmierzyć się jeszcze musi z przeszkodą, jaką jest zamek, do złudzenia przypominający ten z krainy Oz i nie dać się uwieść Karmazynowemu Królowi.

Rozpoczyna się dalsza część wędrówki...


Czytam fantastykę
Czytam literaturę amerykańską
Wyzwanie biblioteczne
Czytam Kinga
Czytam opasłe tomiska
Z literą w tle

6 komentarzy:

  1. Za Stephena Kinga mam zamiar się wziąć : ) Wypożyczyłam ,,skazani na Shawshank" :>

    OdpowiedzUsuń
  2. O Mrocznej Wiezy słyszałem bardzo wiele :> Generalnie Kinga lubię, choć nie wszystkie jego powieści mnie wciągnęły. Myślę, że spróbuję z Dark Tower, a nuż się spodoba ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli chodzi o fantastykę Kinga, niestety mi nie podchodzi, jego twórczość wolę w odsłonie Horrorów. Jednak może kiedyś sięgnę :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie próbowałam jeszcze fantastyki w wydaniu Kinga i czuję, że mnie wiele omija, ale jakoś za bardzo kuszą mnie na razie jego horrory (podoczytywać, ponadrabiać)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cała twórczość Kinga jeszcze przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Być może sięgnęl, jednak wolę Kinga w innej odsłonie :)
    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń