środa, 9 lipca 2014

"Martwe popołudnie" - Mariusz Czubaj

"Tego czerwcowego wieczoru przynajmniej trzy osoby nie zaliczyły do udanych. Pierwszą była ofiara, drugą morderca. Trzecia i tak miała sporo szczęścia. Tyle, że życie na ogół nie lubi szczęśliwych zakończeń."




Wydawnictwo: Albatros
Rok wyd:2014
Stron:347
Kraj:Polska
Muszę przyznać, że do tej pory nie ciągnęło mnie zbytnio do książek Mariusza Czubaja. Nie wiem właściwie czemu, czy to wina okładek, czy może gdzieś coś przeczytałam, Nie wiem, nie ważne. Ważne, że w końcu postanowiłam  zapoznać się z jego twórczością . I jestem z tego powodu zadowolona.

Pewnego dnia w gdańskim hotelu zatrzymuje się  parlamentarzysta. Na kogoś czeka. Jednak osoba, która się pojawia, nie jest tą wyczekiwaną. Zaskoczenie, strzał, parlamentarzysta wypada przez otwarte okno.Egzekucja? Wśród grona polityków zaczyna się budzić niepokój, zwłaszcza, że to nie pierwsza dziwna śmierć w ich otoczeniu.

W Warszawie z kolei, w niewyjaśnionych okolicznościach znika młody specjalista od marketingu politycznego, który był w trakcie pracy nad biografią jednego ze znanych biznesmenów. Ów człowiek posiadał dokumenty mogące wielce zaszkodzić nie tylko zleceniodawcy biografii, lecz także wielu politykom.
Obie sprawy w pewnym momencie łączą się ze sobą, a rozwiązanie całej historii znajduje się w latach pięćdziesiątych.

Głównym bohaterem powieści jest Marcin Hłasko,  Mężczyzna po czterdziestce, samotny, były policjant, obecnie ekspert do spraw bezpieczeństwa w firmach oraz najlepszy w Polsce specjalista zajmujący się odnajdywaniem zaginionych ludzi. Zabawny, opanowany, pewny siebie, wzbudzający sympatię bohater, który zostaje uwikłany w historię zagrażającą jego życiu. Kiedy Marcin dostaje zlecenie, by odnaleźć zaginionego marketingowca, rusza cała lawina zdarzeń, zupełnie, jakby Hłasko włożył kij w mrowisko.

Książka zapisana jest fajnym, przystępnym a przede wszystkim wiarygodnym i prawdziwym językiem, pozbawionym sztuczności zarówno przy tworzeniu postaci, jak i przy dialogach. Fabuła może nie porywa, nie ma w niej nic odkrywczego, natomiast sposoby morderstw są na pewno ciekawe i niespotykane. Dużą zaletą jest postać głównego bohatera, którego nie da się nie lubić, oraz dialogi, które są niewymuszone, życiowe i zabawne. Historia poszukiwań, poznawanie kulis polityki ( bez obawy, politycznych dysput tutaj nie ma ), zanurzanie się w zdarzeniach sprzed wielu lat, wszystko to wciąga i zaciekawia. Książka jest świetnym thrillerem politycznym połączonym z kryminałem. Na pewno przeczytam następną część z przygodami Marcina Hłaski.

9 komentarzy:

  1. Ja chyba sobie odpuszczę. Czytałam jedną książkę tego autora i nie dałam rady jej doczytać, także jestem trochę zniechęcona.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogromnie mnie ta książka ciekawi. Podobno jest dużo lepsza niż poprzedni cykl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ten temat się nie wypowiem, bo to moja pierwsza książka autora:) Ale główny bohater wymiata:D

      Usuń
    2. Ja akurat czytałam tom pierwszy poprzedniego. Niezły, ale bez szału. O tym słyszałam już dużo dobrego. No i autor ciekawie o swojej książce opowiadał.

      Usuń
    3. Dla głównego bohatera warto skusić się na tę książkę. Polubiłam go. :)

      Usuń
  3. Nie znam jeszcze twórczości Czubaja, ale po Twojej recenzji nabrałam ochoty na poznanie choćby jednej z jego książek...

    OdpowiedzUsuń
  4. Po ostatniej lekturze "Alei samobójców" chętnie zapoznam się z resztą twórczości Mariusza Czubaja. Wprawdzie fabuła tej książki niezbyt mnie ciekawi, ale..polubiłam autora;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie przeczytam. Poza tym okładka świetna ;) Dziękuję za link do Żbika ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam podobne zdanie, książka jest dobra, ale nie rewelacyjna, dość podobał mi się humor w niej zawarty;)

    OdpowiedzUsuń