niedziela, 9 kwietnia 2017

"Pierwsze kłamstwo" - Sara Larsson

Wydawnictwo: Czarna Owca
    Rok wyd:2016
    Stron:456
Kraj: Szwecja
Każde kłamstwo pozostawia po sobie ślad. Czasami nie zdajemy sobie sprawy, że popełnione kłamstwo tkwi w nas, nie pozwalając na pełnię szczęścia, co jakiś czas przypomina nam o sobie i powoduje wyrzuty sumienia. Podobnie jest z naszymi bohaterami, których kłamstwo ma o wiele większy kaliber od przeciętnego kłamstewka, i tkwi w nich głęboko, choć nie rozumieją jeszcze jego znaczenia.

Akcja powieści rozpoczyna się w 1997 roku na wyspie Visby, kiedy to szesnastoletnia Josefin wraz z koleżanką udaje się na imprezę i zostaje zgwałcona. W gwałcie czynny udział bierze dwóch chłopaków, trzeci jest świadkiem i fotografem. Zrozpaczona dziewczyna czuje się winna zaistniałej sytuacji, jednak za namową przyjaciółki podaje chłopaków do sądu. Przegrywa. Jej życie jest zniszczone, im natomiast pozornie wiedzie się całkiem nieźle.



Oscar, główny prowodyr gwałtu zostaje gwiazdą sportu, ma żonę i dwójkę dzieci. Wydaje mu się, iż jego życie jest bardzo udane. Nie dostrzega, iż żona jest nieszczęśliwa, dzieci go prawie nie widują a on wiedzie puste życie. Niedługo się to zmieni.

Rikard, były chłopak Josefin i drugi gwałciciel, w zasadzie nigdy nie wyszedł na prostą. Pije, ćpa, nie potrafi ułożyć sobie życia.

Jonas nigdy nie wybaczył sobie tchórzostwa. Nie potrafił stanąć w obronie dziewczyny i przeciwstawić się kolegom. Po jakimś czasie nauczył się z tym żyć, znalazł cudowną partnerkę i dorobił się synka. Jest szczęśliwy i zrobi wiele, by nie wyjawić prawdy. Ktoś jednak postanawia rozgrzebać przeszłość i dać im nauczkę.

Weronika ma już dosyć życia przy boku męża, który zachowuje się coraz gorzej. Wakacje w Tajlandii przesądzają sprawę. Po tym, jak jej mąż nie wrócił na noc do domu i dziwnie się później zachowywał, Weronika, podejrzewając go o zdradę, zaczyna grzebać w jego przeszłości.

Ostatni ślad Josefin urywa się po tym, jak trafiła do szpitala w wyniku pobicia przez męża.

"Pierwsze kłamstwa" to nie jest typowy thriller. Więcej tutaj obyczaju niż napięcia, jednak powieść mi się bardzo podobała. Z różnych perspektyw obserwujemy powolny wpływ przeszłości na życie każdej z zaangażowanych osób i zmianę ich podejścia do tematu. Największą transformację przechodzi oczywiście najgorszy z bohaterów, czyli Oscar. Jego naprawdę nie da się lubić i dopiero na koniec zaczęłam myśleć o nim trochę pozytywniej. Autorka postanowiła poruszyć trudny temat, jakim jest podejście sądów do zgwałconych kobiet. Tutaj ewidentnie już od samego początku o wyniku rozprawy zadecydowało podejście prowadzącego sprawę policjanta, który był negatywnie nastawiony do młodej dziewczyny. Piła, przytulała się do podejrzanego, więc czemu się dziwi, że miał ochotę na więcej? Nóż się w kieszeni otwiera.
Powieść jest powoli snutą opowieścią, w której przeszłość łączy się z teraźniejszością. Nie ma tu wielu zwrotów akcji ani szokujących wydarzeń. Oprócz oczywiście okrutnego gwałtu z początku historii i niewybaczalnego zachowania Oscara na Tajlandii. "Pierwsze kłamstwa" to historia kilku osób i wpływu ich decyzji z przeszłości na ich obecne życie. O budzeniu się empatii i zrozumieniu błędów młodości. Jest także element zagrożenia i tajemnicza postać osoby budzącej wspomnienia.
To bardzo delikatny thriller, bez zaskoczeń i podniesionego ciśnienia, jednak dobrze napisany i wciągający. Udany debiut.


W 200 książek dookoła świata
Pod hasłem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz