niedziela, 24 listopada 2013

"Time Riders. Czas drapieżników"- Alex Scarrow

Druga część Jeźdźców w czasie jest równie wciągająca i ciekawa jak część pierwsza. Troje młodych ludzi zostaje pozbawionych opieki Fostera. który ich zwerbował, przeszkolił i odszedł. Nie mają także Boba- jednostki pomocniczej, którego oprogramowanie co prawda się zachowało, lecz niestety ciało już nie. Kiedy do ich bazy dociera wiadomość z agencji o zmianie danych z 2015 roku, muszą spróbować sami, po raz pierwszy, przeprowadzić cała akcję. Muszą również wychodować nową jednostkę pomocniczą. W skutek pomyłki zamiast Boba powstaje Beki. I to z nią właśnie Liam zostaje wysłany do przyszłości, by zapobiec zabiciu dziecka. Dziecka, które wymyśli podwaliny pod podróżowanie w czasie. Jednak Maddy popełnia błąd. Grupa dzieciaków wraz z dwoma dorosłymi zostaje przeniesiona do czasów dinozaurów.
Jak poradzi sobie Liam w tej sytuacji? Będzie ciężko.Zwłaszcza, że pośród różnych gatunków dinozaurów znajduje się mała grupa takich, które mają wysoko rozwiniętą inteligencję. Potrafią imitować dźwięki, zastawiać pułapki, uczyć się poprzez obserwację. A w Nowym Jorku Maddy i Sal zostają wykryte przez tajną agencję rządową, która nigdy by nie powstała, gdyby Liam nie wylądował tam, gdzie wylądował.

Książkę czyta się błyskawicznie, nie ma zastojów, nie ma nudy, nie ma ciągnących się opisów. Co prawda napisana schematycznie, wszystko odbywa się podobnie jak w części pierwszej, ale rekompensuje to ciekawa akcja. Fajnym zabiegiem było też spojrzenie na sprawę od strony przywódcy stata dinozaurów, który strategicznie rozgrywa potyczkę z ludźmi. No i nowa jednostka pomocnicza również urozmaica wycieczkę do czasów kredy.
Jeśli lubisz lekkie, relaksujące książki pozwalające porwać się wyobraźni, jeśli pociąga cię historia alternatywna i podróże w czasie, to jest to książka dla Ciebie:)

Czytam fantastykę
Urban fantasy

8 komentarzy:

  1. Książkę zaczęłam czytać jakiś czas temu i niestety zostawiłam ją niedokończoną. Być może trafiła w niewłaściwym momencie do mnie:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mogę jakoś przekonać się do tej książki, chociaż nie wiem dlaczego. Jakoś po prostu nie ,,zaiskrzyło'.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się zgadzam z twoją opinią :D Ksiązkę czyta się od razu, wciągnęła mnie od pierwszych stron i przeleciałem przez nią z prędkością światła! Bardzo polecam wszystkim :D Pozdrawiam, Avenix

    OdpowiedzUsuń
  4. Lekkie i relaksujące książki - czemu nie, ale raczej nie z tego typu tematyki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze mi się wydaje, że jestem za stara na takie książki, po prostu. A fantastykę, podróże w czasie... średnio "umiem" czytać. Nie znam się na tym za bardzo. Ale czasy dinozaurów? Parki Jurajskie... heh, może i nie jest to super wybitna książka, ale myślę, że można się rzeczywiście odprężyć z nieco wysuniętą ku górze brwią... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Chętnie wymieniłabym się na "Miasto trumien" Braunbecka, ale nie wiem, czym byłabyś zainteresowana, poza tym jak na razie krucho u mnie z kasą. Jeśli nikt do połowy grudnia się po książkę nie zgłosi, to ja bardzo chętnie zaproponuję Ci coś na wymianę.

      Usuń
    2. Za stara? No proszę cię:) Książkę świetnie się czyta i wcale nie trzeba być wielkim fanem fantastyki. Co do wymiany to nie ma sprawy, mogę zatrzymać dla ciebie, nie spieszy mi się wcale.

      Usuń
  6. Nie czuję się przekonana do tej książki... Nawet okładka do mnie nie trafia. Raczej po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń