niedziela, 9 lutego 2014

"Biel Helsinek"- James Thompson

"Dziewięć dni, odkąd usunięto mi guz mózgu. Miałem kolosalne szczęście. Ból głowy zniknął. Nie doświadczyłem częstych fizycznych skutków ubocznych. Żadnego osłabienia, żadnych problemów z kontrolą motoryki czy koordynacją. Żadnych kłopotów z mową. Żadnych więcej ataków. Żadnego deficytu umysłowego. Wręcz przeciwnie. Z każdym dniem moje siły poznawcze i pamięć się wzmacniały. Jednak uczuciowo pozostałem pusty."

Cóż mogę powiedzieć? To na pewno ostatnia książka tego autora, jaką przeczytałam. Nawet gdyby wydano jeszcze kilka, a każda miała świetną recenzję, to nie mam zamiaru po nie sięgać. Czytając tą część utwierdziłam się w przekonaniu, że pan Thompson i ja to absolutnie dwie różne bajki. Z trzech przeczytanych przeze mnie książek tego autora najbardziej podobała mi się środkowa, czyli "Jezioro krwi i łez" ,chociaż i nią nie byłam zanadto zachwycona. A co nam serwuje autor w "Bieli Helsinek"?
Inspektor Kari Vaara przeszedł operację usunięcia guza mózgu, po której stracił całkowicie uczucia. Nie czuje miłości do swojej żony i nowo narodzonej córeczki. Nie czuje współczucia i wyrzutów sumienia. Stał się osobą, która wzbudziła we mnie niechęć a sympatia, jaką poczułam do niego w poprzedniej części wyparowała. Z sumiennego, uczciwego gliny stał się gliną, który jest zdolny do wszystkiego. Na polecenie Jyri'ego, swojego przełożonego, Vaara tworzy nielegalną grupę, zwalczającą handel prochami i ludźmi. Przy okazji tej czarnej roboty, przechwytują narkotyki, broń, pieniądze, które później wędrują do kieszeni polityków, samego szefa oraz całej grupy. Vaara nie waha się pozbywać zwłok, przymyka oko na morderstwa a przy tym nadal wychodzi na bohatera. Ohyda.
Książka porusza także problem rasizmu w Finlandii. Kari dostaje sprawę zabitej kobiety, przedstawicielki rządu, która walczyła z rasizmem. Jej głowę przysłano w paczce. W odwecie ginie biały żołnierz. W odwecie giną czarne rodziny. Następuje eskalacja przemocy, walka ras, której nie można powstrzymać. A w tym wszystkim jest Vaara ze swoim zespołem, szukający wszędzie haków na polityków, zmanipulowany, pogubiony w tym, co dobre a co złe.
Kompletnie mi się książka nie podobała. Natłok zdarzeń, natłok wiadomości a przy tym fatalna akcja. Nie dość, że można się pogubić, to ciężko się dopatrzeć jakiejś logiki i sensu. Jedynym bohaterem wzbudzającym moją sympatię został przestępca wojenny, znany z poprzedniej części Arvid.
Jest to jedna z niewielu ksiażek, jakich zdecydowanie nie polecam.

Z literą w tle
Book-Trotter
Wyzwanie Kryminalne
Grunt to okładka
Czytam literaturę amerykańską
Wyzwanie biblioteczne

10 komentarzy:

  1. Przynajmniej wiadomo czego NIE czytać :D Ale i tak byś mnie nie namówia, bo generalnie recki książek Thompsona są bardzo słabe ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. He he, aż dziwne, że Amber z takim uporem maniaka wydaje kolejne powieści tego Pana. Najwyraźniej się sprzedają, znajdują swoich fanów. Sam jeszcze nie próbowałem, ale po takich negatywnych opiniach z ciekawości bym sprawdził - może kiedyś trafi na wyprzedaż za kilka złotych, to się poświęcę :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie dla mnie, niestety (albo i stety, patrząc na recenzję)

    http://kulturka-maialis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj słabo, słabo. W takim razie będę się trzymała od niej z daleka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że tym razem kryminał okazał się być niewarty lektury.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie też osoba policjanta- bohatera nie przypadła by do gustu, więc po ten kryminał nie sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  8. I tak gratuluję samozaparcia. Ja bym z autora zrezygnowała po pierwszym zgrzycie. Chyba go sobie odpuszczę...

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dobrze, że mogę podpatrzeć przestrogi innych. Szkoda czasu na takie lektury!

    OdpowiedzUsuń
  10. Już sam opis fabuły mnie nie przekonuje. Dobrze, że są ludzie, którzy ostrzegają przed takimi powieściami;)

    OdpowiedzUsuń