poniedziałek, 24 lutego 2014

"[geim]"- Anders de la Motte

"Mówią, że mrugnięcie okiem jest najszybszym ruchem, jaki może zrobić człowiek.
Nawet jeżeli to prawda, wypada ono kiepsko, kiedy porównać jego prędkość z prędkością działania synaps mózgowych.
"Nie teraz!" - ta myśl przebiegła mu przez głowę, kiedy rąbnął go strumień światła.
I, patrząc na to z jego perspektywy, można powiedzieć, że miał jak najbardziej rację. Powinno pozostać jeszcze sporo czasu. W nadmiarze. W zasadzie tak mu obiecano. Postępował zgodnie z instrukcjami, punkt po punkcie, dokładnie tak, jak miał nakazane."

Henrik HP Pettersson to facet, na jakiego bym nawet nie spojrzała. Interesuje go tylko, by mieć kasę na fajki, piwo, coś mocniejszego do zajarania i przede wszystkim dostęp do telewizji i gier. HP to lepszy cwaniaczek. Tu coś ukradnie, tam coś sprzeda, przez dwa dni gdzieś popracuje i ma dość. Niebieski ptak. Przy tym uważa się za pokrzywdzonego, niedocenianego, pępek świata to on. Jego chata to jeden wielki syf i śmietnik. Ciekawe jest to, że pomimo tego opisu, bohater nie wzbudził we mnie jakiegoś większego niesmaku. Żyje z dnia na dzień, nic nie planuje, nie nawiązuje bliższych kontaktów. Jego jedynym przyjacielem jest Mange, kolega z podstawówki. Mange, kiedyś cool gość, z którym można było konie kraść, ożenił się, zmienił wyznanie i każe na siebie mówić Farunk. HP ma też siostrę. Rebecca pracuje w policji jako ochroniarz ważnych politycznie osób. W przeciwieństwie do brata ceni sobie spokój, planowanie i dyscyplinę. Losy tych dwojga diametralnie się odmienią, kiedy HP znajdzie w metrze telefon komórkowy. Poznamy także powód, dla którego HP jest tym, kim jest, i jaką tajemnicę skrywa Rebecca. 

Czym jest gra?
"Witaj w nowym wymiarze, w świecie, w którym rzeczywistość jest grą, a Gra - rzeczywistością.
Witaj w świecie najmocniejszych wrażeń!
Witaj w Grze!"
Na początku HP jest niepewny, jednak kiedy wykona pierwsze zadanie i zobaczy siebie w rankingu graczy, obejrzy swoje dokonania na zmontowanym filmiku, poczuje się w Grze jak ryba w wodzie. O to mu zawsze chodziło. Być docenianym, mieć fanów, być najlepszym. To nic, że musi działać wbrew prawu a zadania są coraz trudniejsze. To działa jak narkotyk. Poklask, podziw, no i zarobiona przy okazji kasa. Jednak, gdy jego zadanie sprawia, że siostra ląduje w szpitalu, na HP spływa opamiętanie. I okazuje się, że ten facet, który do tej pory praktycznie nie używał mózgu, potrafi zmienić się w kogoś, kto ma cel, uczucia i całkiem nieźle kojarzy fakty.

Książka jest napisana językiem, jakiego używa się w danym środowisku. Pełno w niej przekleństw, skrótowców i ulicznego slangu. Nie raziło mnie to wcale, bo bardzo pasuje i do bohatera i do tła. Dzięki temu nic nie wydaje się tu sztuczne.  Akcja jest ciekawa, zwłaszcza na początku, kiedy dopiero poznajemy zasady Gry, później jest lekki przestój i akcja znów przyspiesza, kiedy HP staje się uciekinierem. Fabuła może nie jest nowatorska, jednak wciąga, ciekawi i przeraża. Coś takiego chyba mogłoby istnieć naprawdę.  Autor ma lekkie pióro, książka składająca się głównie z dialogów i akcji, praktycznie czyta się sama. Nie znalazłam jakiś rażących nieścisłości, wszystko do siebie pasuje, chcociaż w niektórych momentach występują lekkie przegięcia akcji:)

Przy lekturze bawiłam się doskonale i uważam, że może nie jest genialna, ale bardzo zajmująca. Dobra rozrywka dla fanów szybkiej akcji i ciekawych bohaterów.



6 komentarzy:

  1. {geim] i kolejne tomy to świetna rozrywka, choć niespecjalnie ambitna :) Ciekawa jestem jak będą Ci się podobać kolejne części :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja właśnie na taką mało ambitną rozrywkę mam często ochotę :P Myślę, że ten cykl, którego zapewne już tradycyjnie nie dokończę, będzie całkiem niezły. Czekam z niecierpliwością aż uda mi się ją dorwać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Taki kryminał mógłby przypaść mi do gustu :) Już czytałam kilka pozytywnych recenzji, więc jestem przekonana.
    Dziękuję za podesłanie linka do wyzwania!

    OdpowiedzUsuń
  4. zajmujące książki, przy których się bawimy są często lepsze niż arcydzieła, które Nas nudzą...osobiście wolę książkę którą pochłaniam i mnie zajmuje niż najlepiej napisane arcydzieło, z którym się męczę;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka zapowiada się świetnie, takie powieści, co dostarczają rozrywki i wrażeń, bardzo lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie ta książka przyciągnęła już jak zobaczyłam jej okładkę :), a po przeczytaniu Twojej recenzji przyciąganie się powiększyło :)

    OdpowiedzUsuń