piątek, 30 stycznia 2015

"Twardzielka" - Mariusz Zielke

"Zresztą świat coraz mniej od nas wymaga, staje się zbiorem prostych prawd. Nikogo nie inetersują skomplikowane zbiory i zależności. Nikt nie chce sięgać do głębi, zastanawiać się nad motywami, poszukiwać odpowiedzi. Wchodzisz w Wikipedię i ją masz. A że nieprawdziwą? Kogo obchodzi prawda? Liczy się fakt, nawet jeśli to gówno warty fakt. Sprawa zamknięta, odłożona na półkę. Jeden hejt więcej, jeden mniej. Jesteśmy tylko maleńkimi pikselami na cyfrowej mapie bezsensu."
Wydawnictwo: Akurat
    Rok wyd:2014
Stron:383
Kraj:Polska
"Twardzielka" to moje pierwsze spotkanie z twórczością pana Zielke. Naczytałam się sporo pozytywnych recenzji odnośnie książek autora, lecz nie wiedziałam czego się spodziewać po jego ostatniej pozycji. Odczucia? Mieszane.

Marika jest młodą, piękną kobietą, byłą policjantką, obecnie spędzającą czas w ośrodku psychiatrycznym. Pewnego dnia odwiedza ją dwóch mężczyzn. Starszy, wyniszczony policjant oraz młody, wygadany agent ABW. Wyraźnie widać, że się nie lubią i przyświecają im zupełnie inne cele. Czego od niej chcą?

W niewielkim odstępie czasu policja znajduje pięć zamordowanych dziewczyn, związanych ze światem mody, kręcących się w środowisku ekskluzywnych prostytutek. Szósta uważana jest za zaginioną. I to właśnie możliwość znalezienia Olgi żywej sprawia, że Marika zgadza się pomóc policji w rozpracowaniu środowiska show biznesu i znalezieniu brutalnego mordercy. Olga jest kimś z jej przeszłości, kimś, kogo zawiodła.

Świat Wielkich tego świata przedstawiony przez autora napawa przerażeniem i bez wątpienia jest w nim sporo prawdy. Seks, sekty, narkotyki, alkohol. Zakłamanie, intrygi, pomówienia, szantaże. W życiu nie chciałabym znaleźć się w takim środowisku, nawet za grube pieniądze. Nie będzie łatwo Marice znaleźć wskazówki do rozwiązania zagadki morderstw. Tutaj nikt nie mówi tego, co myśli a każda pomoc może się okazać podstępem. Marika musi zostać jedną z dziewczyn Soni, aby przebyć drogę podobną do drogi zamordowanych dziewczyn.

Marika wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony super women, twarda baba, która nie zawaha się przyłożyć znacznie większemu i silniejszemu facetowi. Z drugiej strony słaba kobieta, zagubiona, łaknąca uczucia, szukająca miłości w szybkim seksie. Trochę niespójna postać, chociaż po jakimś czasie zaczęłam ją darzyć sympatią.

Odniosłam wrażenie, że policja w sprawie tych morderstw nie robi nic. Ginie sześć dziewczyn, pięć zamordowanych w podobny sposób, z tego samego środowiska, a policja nie chce uwierzyć, że w Polsce może być seryjny morderca. Całą sprawę trzymają w tajemnicy a do brudnej roboty biorą dziewczynę z problemami psychicznymi. Jakoś dla mnie to mało wiarygodne.

Autor pozwolił nam poznać myśli mordercy, który jawi się jako osoba totalnie szalona, ukrywająca swe żądze krwi przed całym środowiskiem w jakim się obraca. A jest kimś ważnym, skoro można go znaleźć na każdej ważniejszej imprezie. Zupełnie nie przekonały mnie opisy morderstw. Moment, w którym morderca masakruje jedną z ofiar przy pomocy gumowego młota, w pewnym momencie mnie rozbawił! Dramat.

Język w powieści jest dosadny, często wulgarny, co mi akurat nie przeszkadzało zbytnio, bo pasowało do opisywanych wydarzeń. Wydarzenia poznajemy z kilku źródeł, głównie jednak od Mariki. Książkę czyta się szybko, duża czcionka, krótkie rozdziały, dość szybka akcja.

Wątki opisujące świat wielkiego biznesu, rozrywki i kultury są bardzo realistyczne. Gorzej z warstwą kryminalną, która jest poszarpana i nie bardzo trzyma się kupy. Pomysł dobry, lecz wykonanie mnie nie przekonało. Nie czułam dreszczyku emocji, który powinien wywoływać thriller. Akcja wciągnęła mnie dopiero na końcu.

Polacy nie gęsi...
Pod hasłem
Kapitan Żbik & Skandynawowie
Wyzwanie biblioteczne
W 200 książek dookoła świata

11 komentarzy:

  1. Sama nie wiem... Nie przepadam z kolei za wulgaryzmami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie tak wahałam się nad tą książką. Chyba jednak sobie odpuszczę i poszukam czegoś mocniejszego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tego autora, a sama książka nie zainteresowała mnie a tyle, żebym musiała lecieć po nią do księgarni, ale jak zobaczę kiedyś w bibliotece to może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem już po lekturze tej książki. Świat celebrytów nie jest niestety taki kolorowy, jak nam się wydaje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy mnie zbytnio nie interesował świat celebrytów, przez co ta historia wiele traci w moich oczach. Raczej nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przypomniałaś mi właśnie, że mam tę książkę gdzieś na stancji i powinnam w końcu do niej zajrzeć. Tyle że obawiam się tych niespójności i braku autentyczności - strasznie tego nie lubię; kiedy wybiera się realistyczny temat, powinno się go dobrze opracować. ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Spodobał mi się cytat, który jest bardzo trafny. Książka z jednej strony intryguje, ale z drugiej widzę, że ma trochę słabszych stron, dlatego zastanowię się, czy sięgnąć po nią.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Wyrok", który czytałam przyjęty został z entuzjazmem, ale o "Twardzielce" pisze się w podobnym tonie do Twojego...w każdym bądź razie Zielke jako autor kryminału nie zachwycił...

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmmm nie wiem czemu, ale wszystkie takie historie są dla mnie takie same, więc już dawno darowałam sobie czytanie kryminałów...

    OdpowiedzUsuń
  10. mnie osobiście bardzo pasuje styl autora. I te wątki poza kryminałem zawsze wychodzą mu świetnie ;) np. Easylog zachwyca samą wizja świata i tego jak wpływają na nas cywilizacje. Kryminał jest także na dalszym miejscu, choć według mnie sprawniej poprowadzony.

    OdpowiedzUsuń