czwartek, 8 stycznia 2015

"Wysłanniczka" - Stephen Miller

" - Jeśli się boisz, jeśli nienawidzisz, jeśli masz szansę zarobić czyimś kosztem, traktując go jak bydło, to zawsze zaczniesz od tych spoza swojego kręgu. Nie wygladają jak ty. Ktoś o dziwnie wykrojonych oczach, innym kolorze skóry, ktoś z wielkimi wargami, ktoś inny. A inność nazywa się brzydotą. To podstawa teorii komunistycznej i, niestety, również kapitalistycznej, o czym warto pamiętać."
Tytuł oryginału: The Messenger.
Wydawnictwo: Muza
    Rok wyd:2014
Stron:446
Kraj:Stany Zjednoczone
"Wysłanniczka" to moim zdaniem dość dziwna książka. Na thriller za słaba, na obyczajówkę za mocna. Trochę w niej jednego i drugiego. Czytałam kilka recenzji przed podjęciem lektury, więc mniej więcej wiedziałam czego się spodziewać, jednak mimo to spodziewałam się mocniejszych wrażeń. Choć nie mogę też powiedzieć, że jestem rozczarowana, bo czytałam z zaciekawieniem.

Główną postacią w książce jest Daria i to właśnie z jej punktu widzenia poznajemy cała historię.
Daria pochodzi z kraju, w którym życie jest ciężkie, trwają ciągłe walki a dotrwanie do dojrzałego wieku często jest nierealne. Jej dwaj bracia zginęli, ojciec musi się ukrywać a matka jest wyniszczoną, pozbawioną nadziei kobietą. Dziewczynkę przepełnia rozgoryczenie i nienawiść, dlatego też jako młoda dziewczyna zgłasza się na ochotnika  na misję samobójczą. Chce zginąć zabierając ze sobą jak największą liczbę ofiar.  I jej życzenie ma się spełnić. Zostaje wysłana do Włoch, by nauczyć się żyć jak wszystkie inne nastolatki, studiuje, by wtopić się w tło. Czas na wykonanie zadania spada na nią niespodziewanie, jednak Daria się nie wycofuje. Ma być strzałą wycelowaną w Stany Zjednoczone, a jej grot naszpikowany jest zarazkami, które zabiją tysięce.
Pierwszy raz czytałam książkę, w której mogłabym tak dogłębnie poznać uczucia terrorysty. Czasami zapominałam, że jest ona tutaj tą złą postacią i muszę przyznać, że w wielu momentach było mi jej szkoda. Z reguły terroryści wysyłani na samobójcze misje nie mają czasu na zastanowienie, giną momentalnie, bez żadnych przemyśleń. Tutaj sytuacja jest inna. Daria ma dużo czasu na przemyślenia i obserwacje. Początkowa euforia zostaje powoli zastąpiona przez strach i dochodzi do niej znaczenie tego, co uczyniła. Poznając wielu ludzi w trakcie swojej podróży, dziewczyna przekonuje się, że nie każdy zasługuje na śmierć. Jednak skutki jej czynów są nieodwracalne, machina śmierci ruszyła a każdy, kto znajdzie się w pobliżu Darii przypuszczalnie umrze.

Drugą ważną osobą w dramacie jest Sam, do domu którego niespodziewanie wkraczaja agenci FBI, by zabrać go ze sobą. Sam kiedyś pracował dla rządu, prowadził własne laboratorium i prowadził badania nad wirusami. Jednak padło na niego niesłuszne podejrzenie i stracił wszystko. Teraz żyje spokojnie opiekując się chorą żoną. Wciągnięty w wir wydarzeń Sam próbuje znaleźć sposób na zatrzymanie zarazy.

Książka jest dobrze napisana, wciągająca, zdziwiłam się, kiedy przeczytałam, że napisał ją aktor. Zabrakło mi w niej większej dawki napięcia. W przeważającej części książki towarzyszymy Darii w jej podróży, później w ucieczce, lecz dopiero pod koniec książki odczułam jakieś głębsze emocje. Nie ukrywam, że ciekawie się czytało o przemyśleniach Darii i zmianie jej nastawienia do sprawy. Bardzo dobrze jest oddany sposób myślenia Amerykanów, z wieloma sprawami się zgadzałam. Było mi żal głównej bohaterki, która moim zdaniem zwyczajnie się pogubiła. Nie miała szans na normalne życie a gdy odkryła sens życia, było już za póżno. Trochę szkoda, że skutki jej działań były opisywane jako urywki audycji radiowych, czy telewizyjnych, jako czytelnik spodziewałam się bardziej drobiazgowch opisów skutków zarazy. Jednak autorowi pewnie nie o to chodziło.
Książka daje do myślenia i przeraża realnością zagrożenia. Taką strzałą może być każdy a nasze życie może się zmienić w koszmar w jednym momencie. Powieść jest ciekawa, inna, ma równe tempo i napisana jest dobrym stylem. Podobała mi się.

13 komentarzy:

  1. Masz rację, książka przeraża tematyką, ale jako całość nie zrobiła ma mnie większego wrażenia. Owszem jest poprawnie napisana, ale emocji i dynamiki jej brak, przynajmniej w mojej ocenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo wątpliwości dodałam tytuł do chce przeczytać. Tematycznie bardzo mi odpowiada :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem pewna czy by mi się spodobał, ale zapowiada się ciekawa lektura

    OdpowiedzUsuń
  4. Też zamierzam ją przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Intryguje mnie to, że ta z pozoru zwyczajna książka wywołuje w czytelniku przerażenie. Oznacza to, że autor osiągnął zamierzony cel, a to się chwali :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam mieszane uczucia co do tej książki :) przeszkadza mi trochę ten brak emocji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś specjalnie nie ciągnie mnie do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi bardzo ciekawie, pomimo tego niedopracowania o którym wspominasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu jednak wysłałam Ci książkę pocztą w poniedziałek. Przepraszam za kręcenie, ale szefowa nie jechała tam jednak. Mam nadzieję, że niedługo ją dostaniesz.

      Usuń
    2. Ok Basiu:) Jak dojdzie dam znać.

      Usuń
  9. Masz rację, ten realizm zagrożenia bioterroryzmem jest przerażający, ale muszę przyznać, że całość zrobiła na mnie średnie wrażenie, również zabrakło mi napięcia i większego dynamizmu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam o tej książce, nawet mnie ciekawi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również wiele czytałam, ale to nie jest książka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń