czwartek, 1 stycznia 2015

"Ślady krwi" - Jan Polkowski

"W blaknącym blasku miejskiego zmierzchu siwiejący mężczyzna tkwił nieruchomo w sfatygowanym fotelu. Drzemał, marzył lub nie żył. Kurz kłębił się nad jego głową w plamie fioletowego światła, które docierało do pokoju z pulsującego nerwowo neonu pralni chemicznej, mieszczącej się na parterze, po drugiej stronie ulicy."
Wydawnictwo:M
    Rok wyd:2013
Stron:437
Kraj:Polska




Henryka Harsynowicza poznajemy w czasie, kiedy mieszka w Kanadzie, pracuje w radio  a życie już od dawna nie sprawia mu żadnej radości. Ten samotny człowiek, który swoją samotność zawdzięcza samemu sobie, żyje z dnia na dzień, na niczym mu nie zależy, do niczego nie dąży. W zaciszu swego skromnego mieszkania sam ze sobą toczy debaty, sam sobie czyta książki od dawna przeczytane i sam wymyśla dalsze losy ukochanych bohaterów. Jego życie jest miałkie i nikomu niepotrzebne. Do czasu, gdy dostaje wiadomość od prawnika z Polski, że odziedziczył majątek po ojcu. Wiadomość ta skłania Henryka do powrotu na łono ojczyzny, za którą nigdy nie przestał tęsknić. Jak można się spodziewać, widok Polski po trzydziestu latach, znacznie odbiega od tego, co pozostawił kiedyś za sobą.
Henryk pochodził z zamożnej rodziny, w czasach, kiedy inni mieli niewiele, on miał wszystko. Swoją sytuację zawdzięczali ojcu Henryka, który należał do ubeckich prominentów. Z czasem Henryk zaczął robić wszystko na złość ojcu, na złość ojcu, a może też za sprawą przekonania, wstąpił do Solidarności i wylądował w więzieniu. Właściwie Henryk napawał się swoją sytuacją, był kimś ważnym, kimś pokrzywdzonym, kimś, kto potrafił się postawić. Mało go interesował los żony i córki pozostawionych samym sobie. Pomimo pogardy, jaką żywił do ojca, nie przeszkadzał mu fakt, że to właśnie ojciec pomaga żyć jego rodzinie. W końcu, po wielu namowach żony, wbrew sobie, decyduje się na wyjazd do Kanady. Jeśli jego żona miała nadzieję na nowe, lepsze życie, to szybko zdała sobie sprawę, że niestety i tutaj nic się nie zmieniło. Henryk o nic się nie starał, nie miał zamiaru zapuszczać tu korzeni, od czasu przyjazdu szykował się do powrotu. Trwał w zawieszeniu przez trzydzieści lat. W tym czasie zdążył stracić rodzinę.
Jego powrót do kraju, odziedziczone pieniądze i akcje, poruszyły czułe struny u wielu osób związanych niegdyś z jego ojcem. Henryk, pragnąc jedynie korzystać ze schedy po ojcu, oraz starając się o odzyskanie obywatelstwa, nie wiedząc nawet kiedy, wpada w nie lada tarapaty.

Zawsze wiedziałam, że nie lubię książek traktujących o polityce. Nie lubię też czasów PRL-u, w których dorastałam. Dlatego też książkę tą czytało mi się bardzo trudno. Muszę jednak przyznać, że powieść  świetnie obrazuje czasy komunizmu, zmiany ustrojowe oraz teraźniejszość, w której można odnaleźć wiele elementów przeszłości. Jak tak na to wszystko spojrzeć, to właściwie nic się nie zmieniło:(
Niestety nie polubiłam głównego bohatera. Wydaje mi się, że autorowi nawet nie zależało na tym, żeby można go było polubić. Henryk jawi mi się jako człowiek bez ikry, biegnący zawsze z prądem, nie starający się nic zmienić, nie walczący o rodzinę, egoistyczny, napawający się swoją niedolą . W życiu nie chciałabym mieć takiego męża.
Powieść Polkowskiego nie jest lekturą łatwą. To przekrój poprzez ustroje, polemika nad tożsamością narodową, wykaz absurdów zarówno za czasów komuny, jak i  w teraźniejszym ustroju. Język powieści jest niecodzienny, poetycki, pełen porównań i dygresji. Trzeba się porządnie skupić, żeby w pełni zrozumieć przesłanie autora. Jest to zdecydowanie literatura wyższych lotów, wymagająca od czytelnika pełni uwagi.

Polacy nie gęsi...

Czytamy powieści obyczajowe
Czytam opasłe tomiska
Europa da się lubić


Spełnienia marzeń, dużo czasu na relaks, miłości, zgody i radości życia w Nowym 2015 Roku Wam życzę. Gośka.

6 komentarzy:

  1. Mam i będzie to jedna z 12-tu książek które planuję w tym roku przeczytać.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że Ci się spodoba:)

      Usuń
    2. Jestem przekonana, że tak będzie...sporo już o niej czytałam....

      Usuń
    3. Jestem w połowie i mam takie dokładnie same odczucia, jak Ty....

      Usuń
  2. Pewnie też nie polubię głównego bohatera, a tu u mnie zwykle rzutuje na odbiór lektury. Na razie nie jestem ciekawa tego tytułu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja akurat lubię czytać o PRL-U.

    Wszystkiego naj w nowym roku! :)

    OdpowiedzUsuń