środa, 14 stycznia 2015

"Lodowa pułapka" - Kitty Sewell

"Gdy wszelkimi siłami starał się nabrać powietrza w płuca, nastąpiła w nim zagadkowa przemiana. Poczuł w piersi ogromne uspokojenie. Zdawał sobie sprawę, że zbliża się koniec, jednak nie czuł żalu. Gdy nie pozwolił sobie na dalsze rozmyślania i emocje, lęk także się oddalił. Jego ciało rozluźniło się. Z odwagą wyczekując niechybnej śmierci, przekręcił głowę, by zmierzyć się z nieuniknionym."
Tytuł oryginału: Ice trap.
Wydawnictwo: Świat Książki
    Rok wyd:2009
Stron:412
Kraj:Szwecja

Dafydd to człowiek, który kiedyś się pogubił i pomimo tego, że ma ułożone życie, tak naprawdę nigdy się nie odnalazł. Mieszka wraz z żoną w Cardiff w Anglii, jest wziętym lekarzem i całkiem dobrze mu się powodzi. Jego małżeństwo należy do udanych, brakuje im jednak do szczęścia dziecka, o które usilnie się starają. Dafydd czuje się coraz bardziej sfrustrowany tym, w co zamieniło się ich życie intymne. Sytuacja staje się znacznie gorsza, kiedy do mężczyzny dociera list z dalekiego Moose Creek, miasteczka położonego na północy Kanady, gdzie Dafyyd czternaście lat wcześniej pracował jako lekarz. List napisany przez młodą dziewczynę informuje go, iż jest on ojcem bliźniąt a matką jego dzieci jest znienawidzona przez niego przełożona pielęgniarek, Sheyla. Żadne wyjaśnienia nie są w stanie sprawić, by żona uwierzyła, że Dafyyd nigdy nie uprawiał seksu z Sheylą, zwłaszcza, gdy testy DNA potwierdzają jego ojcostwo. Jego życie zaczyna się sypać. Żona ucieka w pracę, on nie może się na niczym skupić. W końcu postanawia pojechać do Moose Creek, by poznać rzekome dzieci.

Akcja książki przez większą część jest podzielona na dwa czasy. Część dzieje się w 2006 roku, część w 1992, kiedy to doktor Dafydd przyjeżdża do miasteczka uciekając przed przeszłością. Następnie akcja się wyrównuje i poznajemy dalsze losy doktora w miasteczku już w 2006 roku.
Daffyd przyjeżdża do Moose Creek jako młody, ledwie po trzydziestce, chirurg, który postanowił przez rok pełnić rolę lekarza w tutejszym szpitalu. Miasteczko jest niewielkie, biedne, a przede wszystkim panują w nim spartańskie warunki i ciężki do przeżycia klimat. Dafyyd byłby tu szczęśliwy i spokojny, gdyby nie przełożona pielęgniarek, która na każdym kroku uprzykrza mu życie. I gdyby nie pewien wieczór, kiedy Dafyyd się upił i nie był pewien co się działo, Sheyli nigdy nie udałoby się mu wmówić, że to jego dzieci.

Książka jest opowieścią o mężczyźnie, który próbuje się odnaleźć w trudnej sytuacji życiowej. Intryga, w jaką został zawikłany, świadczy o tym, że ludzie są zdolni do niesamowitych rzeczy a niektórzy, by dopiąć swego okazują się całkowicie pozbawieni sumienia. Historię Dafyyda czyta się z przyjemnością, okraszoną czasami nutką smutku. Sceneria książki ukazuje nam życie w małej mieścinie, gdzieś na końcu świata, krainę skutą lodem, gdzie ludzie żyją w ekstremalnych warunkach a każdy błąd może kosztować życie. Bohaterowie są przeciętnymi ludźmi, pełnymi wad, marzeń, ambicji. Jedyne do czego się doczepię, to małżeństwo Dafyyda i Isabel. które jest dość kiepsko zarysowane, brak w nim głębi. Całość wypada dobrze, dochodzenie Dafyyda do prawdy wciąga, życie ludzi w trudnych warunkach ciekawi. Styl autorki jest przyjemny w odbiorze a fabuła, chociaż w pewnym momencie stała się przewidywalna, to jest zdecydowanie nietuzinkowa.

Dobra powieść obyczajowa okraszona opisami dość paskudnych wypadków i obowiązków tamtejszych lekarzy, życiem na krawędzi i paskudnymi ludzkimi cechami.


Klucznik - śnieżna okładka
Gra w kolory
Grunt to okładka
W 200 książek dookoła świata
Czytam opasłe tomiska
Czytamy literaturę skandynawską

15 komentarzy:

  1. Nie wiem, niby treść ciekawa, ale jakoś mnie nie urzekła. Może, może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten tytuł na swojej liście do przeczytania- przypomniałaś mi o nim :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi bardzo ciekawie i chętnie przeczytam - naturalnie jak znajdę chwilkę czasu, bo z tym u mnie najtrudniej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie męczę tą książkę, kompletnie mnie nie przekonała:) Jutro pewnie zrecenzuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie sięgam po obyczajówki, ale ta książka nie do końca trafia w mój gust.

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzadko sięgam po obyczajówki, ale czasem mnie na nie nachodzi, więc będę mieć tę książkę na uwadze. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W moim wyzwaniu od razu na początek pojawiły się dwie recezje tej samej książki. I do tego, z tego co czytam dwie różne. :) widzę, ze Twoim zdaniem jest to niezła książka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy odbiera literaturę we własny sposób - w tym tkwi jej piękno :)

      Usuń
    2. oj tak:) Całe szczęście!

      Usuń
    3. Właśnie! Nieraz nie podoba mi się książka, którą większość się zachwyca:) Idę poczytać tą negatywną opinię.

      Usuń
  8. Wczoraj czytałam bardzo negatywną recenzję tej książki, dlatego miałam dać sobie z nią spokój, a tu teraz widzę u ciebie dla odmiany pozytywną opinię i już sama nie wiem, co mam o tym wszystkim sądzić. Widać ilu czytelników, tyle opinii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby wszystkim podobało się to samo, byłoby nudno:) Podobało mi się, że sprawa dotyczy mężczyzny i jego zmagań, przeważnie czytamy o kobietach.

      Usuń
  9. Słyszałam różne opinie o tej książce, dlatego chyba najlepiej będzie jeśli poznam ją osobiście i wyrobię sobie własne zdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Och, na sam widok okładki zrobiło mi się zimno! ;-) Fabuła wydaje się interesująca, więc może kiedyś sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tę książkę wspominam bardzo dobrze... no o ile coś takiego można dobrze wspominać...
    Rozumiesz chyba co mam na myśli.
    Ja tę książkę czytałam chyba 5 lat temu, a co jakiś czas wracam do niej myślami. Postawa Sheyli nie mieści mi się w głowie!
    A małżeństwo Dafydda może celowo jest tak po macoszemu potraktowane, by pokazać, że tak naprawdę jest ono puste i niewłaściwe?!

    OdpowiedzUsuń