środa, 2 października 2013

"Requiem dla Bostonu"- William Landay

Ben Truman jest bohaterem idealnym. Zwykły facet, który zrezygnował ze swojego życia, by zająć się chorą matką. Student historii, który stał się szefem komisariatu w małym miasteczku w stanie Maine. Policjant z trzyletnim stażem, który nie ma pojęcia o prawdziwej pracy policji. Wzbudzający sympatię od pierwszej chwili, absolutnie nie idealny, czasami wręcz śmiesznie nieporadny, jednak z czasem totalnie zaskakujący.

Podczas rutynowej kontroli domków wczasowych Ben natrafia na zwłoki prokuratora z Bostonu. Rusza machina systemu prawnego, jednak Ben jako małomiasteczkowy gliniarz zostaje wykluczony ze śledztwa. Jemu jednak zależy na rozwiązaniu zagadki tej śmierci, która jak się okazuje zatacza coraz szersze kręgi. Wyrusza więc do Bostonu, by wraz z emerytowanym policjantem Kelly'm poznać prawdę. A prawda jest zakopana daleko w przeszłości, chroniona przez wielu ludzi związanych z organami ścigania.

William Landay potrafi być bardzo dosadny. Świetnie opisuje świat policjantów i prokuratorów, kruczki prawne, zatajanie danych, szwindle. Przerażające jak łatwo kogoś wrobić w zbrodnię, skierować na niewinnego wszystkie podejrzenia. Landay jest szczery aż do bólu i ma do tego fantastyczny styl, który wciąga w historię od początku do końca. Nie brakuje tu krwawych opisów, chociaż nie są one też wyeksponowane. Najbardziej wstrząsa prawda bijąca z tej opowieści. I nie ukrywam, że koniec mnie zaskoczył totalnie.

Jest to świetna powieść kryminalna opowiedziana przez głównego bohatera, który prowadzi nas krok po kroku przez swoje śledztwo, nie szczędząc nam także wycieczek w przeszłość. Bardzo realistyczna, ciekawa i dająca do myślenia nad wpływem przeszłości na przyszłość. Jestem pod wrażeniem, zwłaszcza, że to powieść debiutancka autora. Zresztą jego druga książka "W obronie syna" również ogromnie mi się podobała.

"Requiem dla Bostonu" było poprzednio wydane jako "Akta Danzigera"




Przeczytam tyle,ile mam wzrostu: 2,5cm
Trójka e-pik:książka z dwutorową akcją
Kryminalne Wyzwanie



13 komentarzy:

  1. Od jakiegoś czasu miałam przesyt kryminałami, ale teraz powoli zaczynają wracać do moich łask, dlatego jak trafi się okazja to chętnie poznam "Requiem dla Bostonu".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasami mam przesyt ale na szczęście rzadko:)

      Usuń
  2. Bardzo podobają mi się okładki nowych kryminałów Ambera. Są naprawdę fajne i od razu przykuwają wzrok miłośnika tego gatunku literatury. Cieszę się, że to dobry kryminał. Na pewno kiedyś go przeczytam.

    P.S. Dziękuję za zgłoszenie recenzji w nowym miesiącu! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka już za mną. Niezła, niezła:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejna pozycja do przeczytania. Tak wiele kryminałów, tak mało czasu... Ale ta książka chodzi za mną już jakiś czas, wcześniej czy później przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Już kiedyś zwróciłam uwagę na te książkę. Mam nadzieję kiedyś sięgnąć po książki tego pisarza.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze wiedzieć, że książkę można też znaleźć pod innym tytułem - poszukam w bibliotece, bo "W obronie syna" również mi się podobało.

    OdpowiedzUsuń
  7. "W obronie syna" to świetna książka, która wywarła na mnie wrażenie, więc możliwe, że sięgnę także po tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie przeczytam, wygląda interesująco, pozdrawiam serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam powieści kryminalne. To coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałem o autorze, ale nie czytałem jeszcze żadnej jego książki. Troszkę zachęcające jest to, że akcja rozgrywa się w Maine - stanie który już od kiedy rozpocząłem czytanie Kinga stał się dla mnie obszarem skupienia wszelkiego zła i niegodziwości ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam kryminały. Doskonała powieść dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Brzmi naprawdę ciekawie, a skoro na Tobie wywarła tak pozytywne wrażenie to i ja może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń