środa, 28 listopada 2012

"Las cieni"- Franck Thilliez

Wyobraź sobie piękny,wielki,cały pokryty śniegiem las. Cisza,spokój a do najbliższej miejscowości parę godzin jazdy.Pośrodku lasu stoi piękny dom,w którym masz spędzić przyjemne chwile ze swoją rodziną i nowym pracodawcą, który zaproponował ci rewelacyjną pracę za świetne pieniądze. Żyć,nie umierać. A jednak wszystko wskazuje na to,że jednak umierać.

David Miller jest balsamistą z zawodu i pisarzem z powołania. Właśnie wydaje swój pierwszy kryminał i czuje się szczęśliwy.Pewnego dnia zgłasza się do niego Arthur Doffre-miliarder,o którym tak właściwie nikt nic nie wie. I właśnie on składa Davidowi ofertę nie do odrzucenia. Ma on napisać  biografię seryjnego mordercy sprzed lat, warunkiem jednak jest wyjazd do chaty miliardera.Tak więc David przekonuje żonę do wyjazdu i wraz z córeczką wyjeżdżają do leśnej chaty gdzieś w środku Schwarzwaldu. Zastanawia ich wprawdzie powód,dla którego Arthur tak się interesuje martwym mordercą zwanym Katem125 i skąd ma tyle materiałów na jego temat,lecz wizja szybkiego zarobku sprawia,że przestają drążyć temat. Na miejscu okazuje się,że oprócz nich mieszkać w chacie będzie służący Arthura oraz jego dziewczyna.Od chwili ich przyjazdu do chaty zaczyna się robić dziwnie i nieprzyjemnie.Okazuje się,że nie mają jak wydostać się z chaty.Groza narasta i tempo książki przyspiesza.
Jeśli chodzi o mnie to autorowi udało się zbudować narastającą atmosferę grozy. Z każdą stroną napięcie rośnie i sprawia,że od książki nie można się oderwać. W pewnym momencie książka przestaje być thrillerem a staje się horrorem.Dość masakryczne opisy sprawiają,że książka nie nadaje się dla każdego.

Jest to lektura dla tych,którzy lubią w trakcie czytania poczuć dreszczyk grozy.Jednak dla bardziej zaawansowanych fanów tego gatunku książka może się wydać zbyt przewidywalna. Pomimo jej przewidywalności czytało mi się ją świetnie.Jest w niej sporo szaleństwa a właściwie sama jest szaleństwem.

Zrób sobie gorącej herbaty,otul się kocem ,wejdź do świata pana Thilleza i daj się ponieść szaleństwu:)


Baza recenzji Syndykatu ZwB

11 komentarzy:

  1. No mnie właśnie pan Thilliez nie uwiódł, ale to rzecz gustu:) W każdym razie pomysł był interesujący:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam Twoją opinię na LC:) Zgadzam się z Tobą,że jest przewidywalna,ale mi się podobało to jak on wykreował nastrój. Postaci są typowe dla horrorów,lezą tam,gdzie nie trzeba i robią wszystko czego nie powinny:))) Masz rację,rzecz gustu. Ja lubię takie książki:D

      Usuń
  2. Brzmi ciekawie, jeśli się gdzieś na tą książkę natknę chętnie rpzeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że książka jest przewidywalna. Masz rację, że tym, którzy lubią takie klimaty i często sięgają po taki gatunek, trudno jest dogodzić ;) Jednak skoro jest odpowiedni klimat to duży plus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak,klimatu nie można jej odmówić:)

      Usuń
  4. Jak dotąd nie słyszałam o tej książce, ale po opisie wnoszę, że to coś w sam raz dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tą książką trafiłaś w moje gusta :) Uwielbiam dreszczyk grozy. Lubię się bać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Idealna książka dla mnie. Uwielbiam takie klimaty

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba to nie jest do końca mój klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię książki z dreszczykiem grozy, i fabuła wydaje się całkiem interesująca, dlatego rozejrzę się za nią :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak jest dużo masakry to ja odpadam, mam zbyt słabe nerwy na to ;)

    OdpowiedzUsuń