sobota, 24 listopada 2012

"Los utracony"- Imre Kertész

„...nigdzie żaden ład życia, żadna wzorowość, powiedziałbym, moralność, nie jest tak ważna jak właśnie w niewoli...” 


"Los utracony" to historia 14-stoletniego żydowskiego chłopca,który trafia do obozu koncentracyjnego. Z dnia na dzień jego świat drży w posadach i z dziecka musi stać się mężczyzną.
Sposób narracji-pierwszoosobowy-pozwala patrzeć na wydarzenia oczami dziecka.Chłopiec podaje suche fakty,rzeczowo i praktycznie bezuczuciowo  przekazuje nam relację ze swojego życia. Nie mówi o cierpieniu,tęsknocie czy niesprawiedliwości.Do swojego losu podchodzi jak do oczywiostości, na sucho opisuje dni upływające na pracy i próbie przeżycia.

„Pojąłem, że także niewola ma swoje powszednie dni, więcej, prawdziwa niewola składa się właściwie z samych szarych dni powszednich” 

Szczerze mówiąc nie wiem tak do końca czy książka mi się podobała.Chociaż czy może się podobać zawierając takie treści? Na pewno jest napisana inaczej niż dotychczas przeze mnie czytane książki o Holocauście. No i wrażenia chłopca po wyzwoleniu,kiedy "tęskni" za obozem,niemożność poradzenia sobie  z życiem poza bramami więzienia.Nie ma tu wygranych,bo uratowani nie umieją już żyć tak,jak przed obozem.
Książka na pewno zapada w pamięć,wywołuje emocje i zmusza do refleksji.




 „...nigdy nie możemy rozpocząć nowego życia, zawsze musimy tylko ciągnąć stare.” 

Węgierski pisarz żydowskiego pochodzenia, laureat literackiej Nagrody Nobla w

Urodził się w ubogiej rodzinie żydowskiej. W 1944 w wieku 15 lat został wywieziony do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, później przeniesiony do Buchenwaldu. Cała jego rodzina zginęła
w czasie wojny. Bolesne doświadczenia spowodowane pobytem w obozach i utratą bliskich wywarły decydujący wpływ na jego późniejszą twórczość.




                           Książka przeczytana w ramach wyzwania: