sobota, 27 października 2012

" Kupię rękę" - Agnieszka Szygenda

Miałam w planach inną książkę ale zaintrygował mnie tytuł:)

Moja opinia:

Krótka książka-214 stron a ile w niej treści:)
Olgierd-syn pary nauczycielskiej-przez całe życie próbował udowodnić rodzicom,że jest Kimś.Wychowany dość surowo,wiecznie próbujący spełnić ich oczekiwania,jednocześnie wyalienowany ze środowiska rówieśników, stał się biznesmenem prącym do przodu za wszelką cenę.Ożenił się z córką szefa,aby skrócić czas awansu,nie zauważa swojego sześcioletniego synka a jego podejście do ludzi sprawia,że nóż mi się otwiera w kieszeni.Jest paskudnym typem, manipulantem, zakompleksionym jednocześnie i pragnącym poklasku.
Tomek to biedny student,mieszkający z chorą matką,sfrustrowany brakiem jakiejkolwiek pracy. W akcie desperacji wpada na genialny pomysł i wystawia swoją rękę na aukcji.Ręka ma służyć jako powierzchnia reklamowa-tatuaż wybrany przez wygranego.Jednak nie wierzy,że kogoś to zainteresuje.Jakież jest jego zdziwienie,gdy stwierdza,że właśnie zarobił 5 tys.zł. Jego ręka na pół roku stała się własnością Biznesmena.Co każe wytatuować na ręku Tomka i jaki to będzie miało wpływ na chłopaka?
Iga i Mariusz to para młodych ludzi,którzy żyją ze sobą już dość długo i wkrótce planują ślub.On jednak ma inne niż ona zdanie na temat ich związku.Ona uważa,że są szczęśliwi i on ją kocha.On uważa, że jest nudno ale wygodnie i łaskawie pozwala się obsługiwać. W efekcie kilku epizodów,sami przeczytajcie jakich,Biznesmen staje się właścicielem ciała Igi.
I tak losy wszystkich splatają się ze sobą.
 
Urywek:
 
...Każdy ma w życiu swoją szansę.Nikt nie rodzi się stary,zgorzkniały i bez nadziei. Każdy noworodek wyślizguje się z łona matki i można by przysiąc,że pod umazaną krwią skórą na plecach ma zaczątki skrzydeł,które przy umiejętnym ćwiczeniu poniosą go kiedyś do krainy spełnienia marzeń. Cóż,czasami skrzydła odpadają,gubią się albo niechcący zostają wyrwane przez najbliższych. Nie każdy zdaje sobie sprawę,że one istnieją i że są jednym z najważniejszych organów człowieka. Jeśli pozostają nieużywane,człowiek staje się jak kaczka,która potrafi tylko kwakać i kręcić kuprem,taplając się na krzywych nogach w błocie....


Książka jest fajnie napisana,daje do myślenia i to całkiem sporo, budzi przeróżne emocje(gdyby Olgierd stał przede mną,nie raz dostałby po twarzy:)Mariusz zresztą też). Chociaż nie przepadam za literaturą obyczajową to książka mi się podobała.
 
                                    Książka przeczytana w ramach wyzwania:

6 komentarzy:

  1. Trochę nie moja bajka, ale pomysł z ręką mnie zaskoczył i zaciekawił.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałam,że nie moja:) Ale jest fajna.

      Usuń
  2. O kurczę, może też mi się uda w ten sposób zarobić pięć tysiaków :D Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przeczytasz to na pewno nie będziesz chciał tak zarobić;)

      Usuń
  3. Zaintrygowała mnie Twoja opinia. O książce nic wcześniej nie słyszałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No raczej nie jest znana:) Ale warto poszukać,bo jest to coś innego.

      Usuń