Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artur Urbanowicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artur Urbanowicz. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

"Inkub" - Artur Urbanowicz

"Dlaczego tak lubisz się bać? Zastanawiałeś się kiedyś nad tym?"


 Wydawnictwo: Vesper
Rok wydania: 2019
Ilość stron:728
Kraj:Polska

"Trzeba pomóc w ewakuacji Jodozior. Albo Jodozioran. Nie wiem, jak jest poprawnie. Najprawdopodobniej jestem pierwszym człowiekiem na świecie, który wypowiedział nazwę tej wiochy w dopełniaczu. To okolice Suwalskiego Parku Krajobrazowego. Jedna z tych miejscowości, w których kaczki z okolicznych jeziorek rzucają ludziom chleb, a nie odwrotnie."

W takiej właśnie wiosce zostają znalezione zwłoki dwóch osób. A że stan zwłok, pokrytych szarym nalotem, obudził we władzach spore poruszenie, postanowiono ewakuować mieszkańców i przeprowadzić badania radioaktywne. Tymczasem zawala się chałupa ze zwłokami, młody policjant strzela sobie w głowę a prowadzący śledztwo Vytautas Česnauski, zwany Vitkiem, zaczyna nabierać podejrzeń, iż w tej wiosce coś zdecydowanie jest nie tak.

"Czasami mijał ciała.
Niektóre leżały pod drzewami, ich szyje otaczały wisielcze pętle. Spopielałe gałęzie najwyraźniej nie wytrzymywały ich ciężarów i truchła lądowały na ziemi niczym przejrzałe jabłka."

poniedziałek, 24 lipca 2017

"Grzesznik" - Artur Urbanowicz

Wierz mi, nie ma lepszego sposobu na uświadomienie sobie, czym jest zło, niż doświadczenie go na własnej skórze. Całe zło, które wyrządziłeś w swoim życiu, w końcu zostanie ci zwrócone. Z nawiązką. Bo zło zawsze wraca ze zdwojoną siłą.”























Wydawnictwo: Gmork
    Rok wyd:2017
Stron:473
Kraj: Polska

No i cóż mogę powiedzieć. Zaczęłam, skończyłam i nie znajduję żadnego powodu, byś i Ty, drogi czytelniku, nie zgrzeszył czytając tę powieść. Wiedziałam, byłam pewna, że druga książka autora spodoba mi się równie mocno jak pierwsza, w której Pan Urbanowicz uwiódł mnie swym plastycznym językiem. I mnie, w przeciwieństwie do niektórych, zupełnie nie przeszkadzały obszerne opisy. Jeśli takowe przeszkadzały Ci w „Gałęzistym” to tutaj możesz być spokojny. „Grzesznik” nie grzeszy opisami, jedynymi dłuższymi , zwartymi tekstami są rozważania o podłożu teologicznym, podane w formie dialogu tytułowego Grzesznika z głównym bohaterem powieści. I nie martw się, nie zostaniesz zalany falą religijnych rozważań, a co najwyżej zmuszony do zastanowienia nad swoim postępowaniem.

Przede wszystkim musisz wiedzieć, że „Grzesznik” to powieść nieprzewidywalna, zaskakująca i zmieniająca swoje oblicze w miarę przewracania stron. Początkowo masz do czynienia z typowo gangsterskimi klimatami, gdzie główny bohater, Suchy, jawi się jako bezwzględny przywódca mafii działającej w Suwałkach i okolicy. Szczyci się on dużym posłuchem wśród swoich podwładnych, między innymi dzięki swojej brutalności i bezwzględności. Suchy nie waha się używać przemocy, nie zna litości i jest zdolny do wszystkiego, by osiągnąć swoje cele. Swoich ludzi traktuje jednak dobrze, z niektórymi łączą go stosunki bliskie przyjaźni. Jak mówi, rodzina, czyli żona i dwójka dzieci, jest dla niego najważniejsza, nie przeszkadza mu to jednak zdradzać żony i zaniedbywać dzieci. Jego życie upływa spokojnie, półświatek gra tak, jak on im zagra, do czasu, gdy zaczynają się wokół niego dziać coraz dziwniejsze rzeczy a jego uszu dobiega wiadomość, iż poprzedni boss wyszedł z więzienia i planuje odzyskać swoje terytorium. I tutaj zaczyna się powoli zmieniać profil powieści, z typowo sensacyjnej na początkowo lekką, z czasem coraz bardziej przerażającą powieść grozy. I nie myśl sobie, że to zabawna opowiastka o duchach, nawiedzeniu czy obłędzie. Nie, nie, Ty, kochany czytelniku, dostajesz jajko – niespodziankę, dwa w jednym. Twój mózg rejestruje dość przerażające obrazy, wraz z bohaterem zanurzasz się szaleństwie a jednocześnie zostajesz zmuszony do głębokiego zastanowienia, refleksjami nad swoim życiem. Początkowo wydarzenia spotykające Marka wydają się być zwykłymi porachunkami gangów i walką o władzę. Gdzieś w podświadomości jednak dostajesz sygnał, że to nie jest takie proste, że tutaj zdarzy się znacznie więcej. I dzieje się, oj, dzieje. Jest straszno, czasami wręcz zabawnie, do czasu, gdy zaczynasz główkować o co tu naprawdę chodzi. Przez większość lektury próbowałam wymyślić możliwe scenariusze dalszej akcji i w pewnym momencie zdaje się, że wszystko jest już jasne. Ja nawet zaczęłam się przez chwilę czuć zawiedziona. Co, to już koniec? Taki koniec? Niee...jęczało moje zapotrzebowanie na zupełnie inne rozwiązanie. I na szczęście się nie zawiodło.

środa, 22 lutego 2017

"Gałęziste" - Artur Urbanowicz

Pan Urbanowicz niezmiernie mnie zaskoczył. Oczywiście, domyślałam się, że powieść mi się spodoba, gdyż czytałam wcześniej sporo recenzji, mimo wszystko jednak nie sądziłam, że książka będzie aż tak dobra. Zwracam honor Panie Autorze:)
Wydawnictwo: Novae Res
    Rok wyd:2015
  Stron:462
Kraj: Polska
Co przede wszystkim wywarło na mnie duże wrażenie, to budowanie klimatu, które przebija tutaj niejeden przeczytany przeze mnie horror. Powolne wprowadzanie czytelnika w świat, który nie różni się niczym od naszego świata. Świat, w którym każdy z nas, pewnie nie jeden raz, miał wrażenie, iż zauważył coś kątem oka lecz później to zignorował. Autor bardzo mocno opiera się na drzemiących w ludziach lękach i obawach. I powiem jedno. Na pewno nie pojadę na Suwalszczyznę i  podejrzewam, że w ogóle do lasu długo już nie wejdę. Atmosfera stworzona przez pisarza wyjątkowo mocno działała na moją wyobraźnię, właśnie ze względu na te początkowe niedomówienia. Szelest kroków, pęknięcie gałązki, widziana kątem oka postać, odbicie w lustrze, dziwne cienie na fotografii. Kiedy dołączyć do tego niesamowicie plastyczne i szczegółowe opisy otaczającej bohaterów przyrody, przywołać stare legendy i wierzenia, dodać trochę metafizycznych zdarzeń, otrzymujemy świetnie napisaną powieść grozy, która mocno oddziałuje na podświadomość i pobudza ukryte lęki.