Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeffery Deaver. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeffery Deaver. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 grudnia 2013

"Modlitwa o sen"- Jeffery Deaver

"- Cholera, on wcale nie jest martwy- powiedział młodszy z konwojentów.
- On żyje! To ucieczka! Zawracaj!
Hrubek znowu krzyczał. Rzucił się konwulsyjnym ruchem w przód. Żyły na niebieskiej czaszce i szyi nabrzmiały mu tak, że wyglądały jak postronki, a wszystkie ścięgna napięły się. W kącikach ust pokazała się piana. Obu konwojentom równocześnie zaświtała nadzieja, że może ich pasażer dostał apopleksji."

Michael Hrubek to pacjent szpitala psychiatrycznego, zdiagnozowany jako schizofrenik. Zamknięty na oddziale dla niebezpiecznych pacjentów, uważany jednak przez personel za łagodnego mężczyznę, Michael przez pięć dni udaje, że połyka lekarstwa, po czym w karawanie więziennym wydostaje się ze szpitala. Jego ucieczka zbiega się akurat z największą burzą w tej okolicy,w wyniku czego policja ma okrojony personel i szczerze mówiąc niezbyt się pali do poszukiwań mężczyzny. Na poszukiwania wyrusza więc dwóch tropicieli policyjnych z psami oraz Thernton Heck ze swoim psem Emilem, uważanym za najlepszego psa tropiącego. Thernton jest byłym policjantem, rozwodnikiem na skraju bankructwa, którego do poszukiwań zachęca dość wysoka nagroda za złapanie uciekiniera. Zbiega, na własną rękę, próbuje również wytropić jego lekarz ze szpitala, Richard Kohler, który uważa Michaela za całkowicie niegroźnego dla otoczenia i niewinnego zarzucanych mu wcześniej czynów. Pragnie on bezpiecznie odstawić pacjenta do szpitala.
Na poszukiwania wyrusza także Owen Atcheson, były żołnierz, obecnie prawnik, mąż Lis. Lis to kobieta, która zeznawała przeciwko Michaelowi w procesie o morderstwo, kobieta, do której Michael kilka tygodni wcześniej wysłał niepokojący list o zemście. Owen, podobnie zresztą jak szeryf, obawia się, że celem ucieczki szaleńca jest dotarcie do Lis i zemsta za zeznania.
Wokół zaczyna szaleć burza. Jezioro wylewa, wiatr zgina drzewa, deszcz przesłania widoczność. W domu na odludziu Lis wraz z siostrą próbują umocnić okna, zabezpieczyć dom i wydostać się z zagrożonego miejsca, by w mieście przeczekać i burzę i ucieczkę Michaela. Jednak nic nie idzie po ich myśli, zostają unieruchomione w domu, a liczba poszukujących uciekiniera zaczyna maleć. Jak się skończy ta historia? Jedno mogę powiedzieć- zaskakująco.

Historia jest napisana z punktu widzenia kilku osób, dzięki czemu mamy możliwość dość dokładnego poznania szaleństwa, jakie kieruje Michaelem. Kim jest ten wielkolud, który samą swoją fizjonomią wzbudza strach? To człowiek głęboko nieszczęśliwy, chorujący na bezsenność, ogarnięty przekonaniem, że jest odpowiedzialny za zamach na Lincolna.Człowiek, którego ojciec podstępem pozbył się z domu, zostawiając go na pastwę szpitali. Człowiek, którego nikt nie może zrozumieć, a który kryje w sobie wielką inteligencję, spryt i strach. Nic nie poradzę ale Michael nieodmiennie kojarzy mi się z bohaterem "Zielonej mili" Kinga.

Co do samej książki. Na pewno nie jest to najlepsza książka Deaver'a. Przez większość książki zwyczajnie przebrnęłam, nie czułam nieodpartej potrzeby, żeby czytać bez końca. Zabrakło mi...właściwie nie wiem czego. Tempa, energii, napięcia. Dopiero końcówka książki rekompensuje trud włożony w dobrnięcie do celu:) Nie mówię, że powieść jest nudna, bo nie jest. Cała akcja rozgrywa się w ciągu jednej nocy, dosyć sporo się dzieje, i zapewne osoby, które niezbyt często czytają takie książki, powinny być zadowolone. Mi czegoś zabrakło.

Kryminalne Wyzwanie

poniedziałek, 22 lipca 2013

"Ogród bestii"- Jeffery Deaver

 Jeffery Deaver to jeden z moich ulubionych autorów. I chociaż zdarzyło się, że jego książka mnie zawiodła, to nadal czytam wszystko, co wpadnie mi w ręce. "Ogród bestii" to nietypowa książka jak na Deavera. Po pierwsze nie jest to typowy thriller, po drugie akcja książki jest osadzona w całkowicie innym klimacie.
Przenosimy się do Berlina, czasu, kiedy Hitler doszedł do władzy i jest w trakcie tworzenia swojej armii. W ciągu zaledwie trzech dni 1936 roku w czasie przygotowań do olimpiady, mamy okazję poczuć klimat panujący wśród ludności cywilnej i mundurowej. Świat paranoi, donosów, nędzy, zastraszania, terroru. Świat Hitlera i jego świty. Świat, w którym na każdym kroku czyha niebezpieczeństwo, po ulicach krążą bandy brunatnych koszul, tajnych agentów, wywiadowców SS, gestapowców i kripo.Świat, w którym za krzywe spojrzenie, nieodpowiednie słowo, źle dobraną lekturę, można skończyć w obozie lub zarobić kulkę.

Do tego świata wyruszył z misją Paul Schumann, morderca mafii, jeden z najlepszych w swoim fachu. Przyłapany przez agencję dostaje propozycję nie do odrzucenia. Ma zabić Reinharda Ernesta, człowieka, który remilitaryzuje niemiecką armię. I tu przekonuje się, że nic nie jest proste, że wybory mogą być trudne a zadanie niewykonalne.Że przyjaciel może być wrogiem. Że ludzkie zło nie zna granic. Tropem Paula podąża inspektor Kripo Will Kohl. Mamy przyjemność oglądać finezyjną wojnę podchodów pomiędzy tą dwójką. Jeden zrobi wszystko, żeby wykonać zadanie, drugi zrobi wszystko, żeby wytropić przestępcę.

Książka bardzo mi się podobała, pomimo tego, że nie jest typowym thrillerem. Jest to raczej mieszanina sensacji i kryminału. Świetnie zarysowana rzeczywistość Niemiec z połowy lat trzydziestych pozwalająca bez problemu przenieść się w czasie.Ciekawe zwroty akcji, wciągająca fabuła, zdrada, morderstwa, zagadki, trochę miłości w świecie pozbawionym złudzeń. Bohaterowie ciekawie zarysowani, chociaż Paul jak na mordercę okazał się zbyt przyzwoity:)

Przeczytam tyle,ile mam wzrostu: 2cm
Czytam kryminały