Pokazywanie postów oznaczonych etykietą postapokalipsa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą postapokalipsa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 stycznia 2018

"Obrońca" - G.X. Todd

"Książki są prawdziwe. W czytaniu chodzi też o trzymanie egzemplarza w dłoniach. Kartkowanie danego tomu. O zapach farby drukarskiej. Przekonasz się o tym, gdy tylko znajdziesz właściwą."

Autor: G.X.Todd
Tłumaczenie: Adrian Tomczyk
Wydawnictwo: Filia
Cykl: Głosy ( tom I )
Rok wydania: 2017 
Ilość stron:539
Kraj: Wielka Brytania

"- Umarłabym samotnie w tamtym miejscu. Nikt by nie wiedział i nikogo by to nie odchodziło. Jakby moje życie nie miało żadnego znaczenia. Nie widziałam w tym żadnego sensu, wiesz?"

On, samotny wielkolud podróżujący motorem, zaprawiony w walce, widzący zbyt wiele, oszczędny w słowach. Ona, nastolatka trzymana pod parasolem ochronnym przez babcię, nie mająca pojęcia o tym, czym stał się naprawdę świat, pragnąca wyrwać się samotności i odnaleźć siostrę. Ich spotkanie jest czystym przypadkiem, początki znajomości są trudne, z czasem jednak ich losy stają się nierozerwalnie związane. Przerażający epizod w pewnym motelu łączy losy tej dwójki z inną kobietą, która staje się znaczącym elementem historii.

Siedem lat wcześniej Stany Zjednoczone praktycznie przestały istnieć. Nikt dokładnie nie wie co się stało, lecz nagle, z dnia na dzień, ludzie zaczęli zabijać swoich bliskich i popełniać samobójstwa. Miasta się wyludniły, ocalała ludność rozproszyła albo połączyła w bandy, a zaufanie stało się towarem deficytowym. Co niektórzy ludzie noszą w sobie Głosy. Skąd się wzięły ani czym są, tego nikt nie wie. Faktem jest, że Ci, którzy mają Głos, budzą lęk. Dlatego też nikt się do tego nie przyznaje. Chodzą również pogłoski o człowieku, który porywa ludzi z Głosem, pozostawiając po sobie spalone osady.

czwartek, 24 sierpnia 2017

"Minuta przed północą" - Vladimir Volff



























Wydawnictwo: War Book
    Rok wyd:2017
Stron:320
Kraj: Polska

Berlin, dwadzieścia lat po nuklearnym wybuchu przedstawia sobą nędzny obraz. Ludność żyje w pozostałościach metra, tworząc kilka odrębnych społeczności, niekoniecznie żyjących ze sobą w zgodzie. Na powierzchnię wychodzą tylko stalkerzy, ludzie, którzy żyją z tego, co znajdą na powierzchni. Do takich stalkerów zalicza się znany mi z „Czasu odkupienia” Mathias, który w kilka miesięcy po wydarzeniach z poprzedniej części, nadal zatrudnia się do niebezpiecznych misji. Towarzyszy mu Gruber, były członek Brunatnych, praz Nerd, młody podopieczny Mathiasa. Zadanie przed jakim ta trójka została postawiona przedstawia się w miarę łatwo. Mają jedynie eskortować pewnego człowieka do ruin ratusza. Jak się można spodziewać, nic nie idzie po ich myśli, tracą zleceniodawcę, za to w ich ręce wpada mapa, która wytyczy dalszy bieg fabuły. Jak zwykle młody stalker wplącze się w kłopoty, narażając swoje i kolegów życie, by dowiedzieć się prawdy o życiu na powierzchni. Tym razem Mathias wyruszy znacznie dalej, zaryzykuje znacznie więcej, lecz odkryje coś, co może zmienić życie wszystkich ocalałych.

piątek, 28 lipca 2017

"Strażak" - Joe Hill


"Zadziwiające, jak bardzo kopci ludzkie ciało, kiedy stanie w płomieniach."


























Wydawnictwo: Albatros
    Rok wyd:2017
Stron:800
Kraj: Stany Zjednoczone

Joe Hill, syn sławnego Stephena Kinga, nie ma łatwo. Nie da się niestety ustrzec od porównań pomiędzy nimi, co jest krzywdzące dla autora. W każdej prawie recenzji, jaką przeczytałam, padały słowa: syn wreszcie dorównał ojcu, syn idzie w ślady ojca, czy wręcz przeciwnie, syn czerpie z twórczości ojca lecz nigdy nie sięgnie do jego pułapu. Jestem fanką Kinga, czytałam wszystkie jego książki, gorsze, lepsze i te, które całkowicie oderwały mnie od rzeczywistości. Mimo to starałam się podejść do „Strażaka” z dystansem, bez porównań, jak do zupełnie nie znanego mi autora. Myślę, że mi się to udało.

Hill przedstawia nam wizję świata ogarniętego śmiertelną zarazą nieznanego pochodzenia, która w zastraszającym tempie opanowuje kolejne rejony Ziemi. Akcja umiejscowiona jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie mamy możliwość ujrzenia początków katastrofy. Na początku działają jeszcze szkoły, do ludzi powoli dociera fakt, iż zaraza może zawitać także do ich domów, szpitale powoli zapełniają się chorymi. Podejmowane środki bezpieczeństwa, takie jak odzież ochronna, zdają się przynosić efekt. Niestety, to tylko pozory. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że Smocza Łuska rozprzestrzenia się w zupełnie inny sposób, że czas, w którym czują się bezpieczni jest momentem ich zguby.
Czym jest Draco Incendia Trychophyton, zwana przez wszystkich Smoczą łuską? To wirus, który wnika do organizmu, asymiluje się w nim i sprawia,iż zarażeni po jakimś czasie stają w płomieniach. Nie wiadomo dlaczego jedni spalają się szybciej, inni natomiast mogą żyć z chorobą znacznie dłużej. Kiedy zobaczysz na swojej skórze misterne wzory przypominające tatuaże i mieniące się złotem, to znak, że zostało ci niewiele czasu.