Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomasz Mróz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomasz Mróz. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 października 2016

"Przypadkowy zabójca" - Tomasz Mróz

Darek mieszka w Londynie i średnio mu się powodzi. Praca raz jest, raz jej nie ma, a nawet, gdy jest, to nie przynosi takiej kasy, jakby sobie życzył. Pewnego dnia jego los się odmienia, gdy zaczepia go człowiek będący jego sobowtórem i proponuje mu pieniądze w zamian za to, iż Darek będzie się pojawiał w niektórych miejscach i go udawał. Początkowy zachwyt Darka nad łatwo zarobioną kasą wkrótce przeradza się w niepokój, gdy zaczyna podejrzewać, że stwarza alibi dla przestępczych działań nowego znajomego. I nie myli się. Co więcej, wykorzystuje sytuację, przyjmuje zlecenie na zabójstwo i zgarniając zaliczkę postanawia uciec do Francji. Tym sposobem wplątuje się w sytuację tyle absurdalną, co śmiertelnie niebezpieczną, zwłaszcza od momentu, gdy odnajduje go Wojsław.
Kimże jest Wojsław? Przeraża, zaciekawia, staje się najlepszym kumplem i zmienia Darka w kogoś, kim nigdy nie był. Sprawia, że zwykły facet, jakim był Darek, na poważnie rozważa zabicie angielskiego premiera.
Tropem płatnego zabójcy ruszają angielscy policjanci, którzy przy wydatnej pomocy polskiego komisarza mają nadzieję udaremnić zamach. Komisarz Wątroba akurat przechodzi trudne chwile, gdy na jego komisariacie pojawia się agent XP, pragnący zaprowadzić na nim rygor i porządek. Wizyta kolegów zza morza jest dla całego komisariatu wybawieniem. Angielski odpowiednik Wątroby okazuje się być jego alter ego, przez co dalsza lektura okazuje się naprawdę zabawna. Do poszukiwań płatnego zabójcy, który płatnym zabójcą nie jest, dodajmy jeszcze siły nadprzyrodzone pragnące pomóc w poszukiwaniach, jak i takie, które zrobią wszystko, by do zabójstwa jednak doszło.
Tomasz Mróz jak zwykle mnie nie zawiódł. Jego powieści są specyficzną mieszanką kryminału, komedii i horroru, przy czym humor tutaj przeważa. W trzecią część autor wplótł dodatkowo wątki polityczne, co absolutnie nie zmieniło jego stylu. Tutaj nic nie trzyma się logiki a jednocześnie rozwój sytuacji jest bardzo logiczny. Bardzo mi odpowiada czarny humor autora, absurdalne sytuacje opisujące rzeczywistość w karykaturalny sposób a przy tym czytelnik zdaje sobie sprawę, że część tych sytuacji może być całkowicie realna.
Jeżeli ktoś ma ochotę na coś innego, nietypowego a przy tym zabawnego, odświeżającego i pełnego akcji oraz okraszonego odrobiną metafizyki, to szczerze polecam "Przypadkowego zabójcę", bo ja osobiście bawiłam się znakomicie.
Wydawnictwo:RW2010
    Rok wyd:2016
 Cykl: Komisarz Wątroba (tom 3)
Stron:350
Kraj: Polska

Czytam fantastykę

piątek, 22 kwietnia 2016

"Fabryka wtórów" - Tomasz Mróz

Wydawnictwo:RW2010
    Rok wyd:2015
Cykl: Komisarz Wątroba ( tom 2 )
Stron:198
Kraj: Polska
"Fabryka wtórów" to druga książka autora, jaką miałam przyjemność przeczytać. "Przejście A-8" było zabawną, nietypową powieścią, w której kryminał łączył się z elementami fantastycznymi. Druga część przygód komisarza Wątroby stylowo nie różni się od swojej poprzedniczki. W pierwszym rozdziale autor wprowadza czytelnika w opowieść przy pomocy opisu wydarzeń z przeszłości, gdzie rozpoczyna się cała historia. Następnie przenosimy się do czasów teraźniejszych, by z zaskoczeniem stwierdzić, że przeszłość nie przeminęła, przeniosła się jedynie w nasze czasy, rozwinęła i zbiera swoje żniwo.

W centrum miasta stoi stary, okazały budynek, w którym rzekomo znajduje się jakiś instytut. Nikt się budynkiem nie interesuje, nikt do niego nie wchodzi. Ci, którzy za bardzo się do niego zbliżyli, odczuwali dziwną atmosferę otaczającą budynek. Niektórzy jednak okazali się na tyle ciekawi, by próbować się do niego dostać. I znikali. A może i nie znikali. Może nagle robiło się ich więcej. W każdym razie na pewno coś się z nimi działo.

poniedziałek, 1 lutego 2016

"Przejście A8" - Tomasz Mróz

Wydawnictwo:Sumptibus
      Rok wyd:2015
Stron: 221
Kraj:Polska
Zaczynając lekturę nieznanego mi polskiego autora, nie miałam pojęcia z czym będę miała do czynienia. I zostałam bardzo mile zaskoczona, bo poczucie humoru pana Mroza bardzo przypadło mi do gustu. Świetnie się bawiłam przy tej dość cienkiej książeczce, która naładowana jest zabawnymi dialogami, absurdalnymi sytuacjami i bardzo nietypową wizją nieba. Kryminał połączony z satyrą i wątkami paranormalnymi wielokrotnie wprawił mnie w lekkie osłupienie rozwojem akcji.

Komisarz Wątroba to karykatura bohatera pozytywnego. Otyły mały facecik myślący wiecznie o jedzeniu. Do tego niezbyt miły i zgryźliwy. Prowadząc sprawę znalezionych zwłok trafia na pewien przedmiot, który zmienia jego sposób myślenia. Komisarz posuwa się do czynów, jakie nigdy nie powinny postać w głowie policjanta.

Na osiedlowej ławeczce (która skojarzyła mi się z ławeczką z serialu "Ranczo") od rana do wieczora przesiaduje święta trójca: Pająk, Marian i Stalowy. Panowie ci nie stronią od napojów wyskokowych, za to zdecydowanie stronią od wszelkiego wysiłku. Tym razem jednak dają się skusić na łatwy zarobek i zatrudniają się jako ochroniarze w arabskiej firmie produkującej pączki.  Okazuje się, że produkcja pączków jest bardzo niebezpieczna i panowie uwikłają się w tarapaty. Podobnie zresztą jak nasz komisarz Wątroba, który będzie miał za co dziękować ławeczkowym biesiadnikom.

Kryminału w tym kryminale nie ma za wiele ale nie o to tutaj chodzi. Autor świetnie pokazuje jak słaba jest wola człowieka, nawet takiego, który wydaje się odporny na nielegalne pokusy. Opętani przez pragnienie jesteśmy zdolni do wszystkiego.  Z kolei ludzie, po których spodziewamy się najgorszego, czasami potrafią nas zaskoczyć czymś bardzo pozytywnym. Sceny w biurze mnie rozbawiły do łez a wizja przejścia na drugą stronę przypominała połączenie rozprawy sądowej z wizytą w ZUS-ie.

Przede wszystkim bardzo spodobał mi się styl autora. Książkę czyta się bardzo przyjemnie i płynnie, nie przeszkadzały mi przezabawne wynurzenia głównego bohatera, dialogi bawiły a gagi sytuacyjne są adekwatne do naszego życia. Bohaterowie są dobrze wykreowani, nietuzinkowi i świetnie pasują do całokształtu utworu. Inteligentna rozrywka w dobrym wykonaniu. Na pewno sięgnę po następne części przygód pana Wątroby, tym bardziej, że mąż czyta właśnie jedną z nich i co chwila parska śmiechem.
Polecam każdemu, kto ma ochotę na dobrą, lekką rozrywkę pozwalającą oderwać się od codziennych problemów. I chociaż nie brakuje tu także krwawych elementów, wydaje mi się, że jest to książka dla każdego.

Gra w kolory
W 200 książek dookoła świata