Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michael Grant. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michael Grant. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

"Posłaniec Strachu" - Michael Grant

"Ludzie naprawdę są geniuszami w usprawiedliwianiu własnego zachowania i jednoczesnym ocenianiu innych. Zwłaszcza tych, których zbyt dobrze nie znają."(str.342)

Tytuł oryginału: Messenger of Fear.
Wydawnictwo: Jaguar
Tłumaczenie: Natalia Mętrak-Ruda
 Cykl: Posłaniec strachu (tom 1)
      Rok wyd:2015
Stron:440
Kraj: Stany Zjednoczone
 "Posłaniec strachu" to książka, o której nigdy wcześniej nie słyszałam a tym samym nie miałam jej w czytelniczych planach. Dwa dni temu wybrałam się jednak z synkiem do biblioteki i książka rzuciła mi się w oczy. Autor jak najbardziej znany i lubiany, chociaż serii Gone nie czytałam, za to BZBRK bardzo mi się podobało. Obok biblioteki jest plac zabaw. Syn poszedł się bawić, ja zasiadłam na ławce i zaczęłam czytać. I nie przestałam aż do wieczora, odkładając na bok aktualnie czytaną książkę:) Oj, skubaniutka,  wciąga od samego początku.

 Czasami zdarza mi się sięgać po książki przeznaczone dla młodzieży, z reguły jednak są to książki, które poleca mi córka. Tym razem stało się inaczej ale ani trochę nie żałuję. Dawno nie czytałam tak dobrej młodzieżówki. 

Mara budzi się w niewiadomym miejscu, otoczona żółtą mgłą. W zasadzie w tym momencie nawet nie wie, że jest Marą. Nic nie pamięta. Okazuje się, że znajduje się w jakimś nienazwanym miejscu, poza czasem i rzeczywistością. W miejscu, w którym dziwne istoty decydują o losach niektórych ludzi. Mara staje się uczennicą Posłańca Strachu, by z czasem przejąć jego rolę. I to jest jej kara, gdyż Mara w prawdziwym życiu zrobiła coś złego, coś, co zaburzyło równowagę.  Dziewczyna ma szesnaście lat, jej nauczyciel niewiele więcej, lecz muszą skazywać ludzi na męki strachu, obłęd a nawet śmierć. Początkowe oszołomienie sytuacją, z czasem zamienia się w zrozumienie. I chociaż los, jaki ją czeka, przeraża poczuciem osamotnienia i odpowiedzialnością, to Mara godzi się na niego. Wie, że zasłużyła. Wie, że musi dopełnić obowiązku. Wie, że musi sobie poradzić.

wtorek, 16 czerwca 2015

"BZRK" - Michael Grant

"Dziewczyna siedziała zaledwie trzy krzesła od Noaha i mówiła do własnej ręki.Do grzbietu dłoni - tak dokładnie - z szeroko rozłożonymi palcami......Wyjaśniała grzbietowi dłoni, że jest "Absolutnie zdrowa. Absolutnie zdrowa."
Tytuł oryginału: BZRK 1.
Wydawnictwo: Amber 
Cykl: BZRK (tom 1) 
    Rok wyd:2010
Stron:350
Kraj:Stany Zjednoczone
Nanotechnologia to coś, co pomimo wielu pozytywów, wzbudza we mnie lęk. Rozwój tej dziedziny nauki jest oczywiście nieunikniony i prawdopodobnie będzie w stanie uratować wiele istnień ludzkich. Jednak, jak każdy wynalazek dający duże perspektywy, zapewne znajdzie się ktoś, kto będzie chciał ją wykorzystać w innym celu. Władza, pieniądze, kontrola.
W świecie przedstawionym przez autora człowiek jest tylko marionetką a jego organizm polem bitwy. Dwie zwalczające się organizacje, podparte dużymi funduszami mają zupełnie odmienne cele. Jedna, pod przywództwem syjamskich bliźniaków, ludzi bez żadnych skrupułów, pragnie przejąć władzę nad światem, poprzez manipulację głowami poszczególnych państw. Ich celem jest zjednoczenie wszystkich ludzi na wzór owadzich rojów. Druga natomiast chce za wszelką cenę przeszkodzić bliźniakom. Obie grupy używają tej samej broni, nanobotów, by osiągnąć swój cel. BZRK, pod wodzą tajemniczego Leara, ma dodatkową broń, bioty, które powstają na bazie DNA dawcy, kieruje się nimi myślą a dawca odczuwa ból, jaki odczuwają bioty. Śmierć biota może doprowadzić dawcę do obłędu.

Głównymi bohaterami jest dwoje nastolatków. Ona straciła ojca i brata w wyniku ataku tikera z grupy szalonych bliźniaków. On ma szansę się dowiedzieć, dlaczego jego ukochany starszy brat, nagle oszalał. Oboje ładują się w historię o której nie mają zielonego pojęcia. To, co będą musieli zrobić i przeżyć, zbliży ich do siebie i zmieni. Staną w szranki z najlepszym tikerem bliźniaków, nastolatkiem opętanym żądzą wygrywania, któremu uśmiercanie ludzi w realu przychodzi z wielką łatwością.

Lubię takie lekko szalone wizje. Książka może wstrząsnąć, gdyż jest przepełniona drobiazgowymi opisami naszych wnętrzności, od niektórych robi się niedobrze:) Wolę chyba nie wiedzieć jak wyglądają pasożyty zamieszkujące mój język, czy uszy. A już wizja grzebania w mózgu, dowolnej manipulacji wspomnieniami czy pragnieniami, sprawia, że włos się jeży na głowie. Sporo tu makabry, opisy są drobiazgowe a walka krwawa. Tikerzy, czyli osoby sterujące nanobotami, dostają się do organizmu ludzkiego przez oczy, nos czy uszy i zaczynają sterować zachowaniem danego człowieka. Wszystko obserwują na monitorach, tak więc bardziej przypomina to grę, niż prawdziwą wojnę. Jednak ich działania nie są grą, skutki są katastrofalne a powstrzymać ich mogą tylko bioty, które nie są robotami lecz tworami żywymi, powstałymi z DNA człowieka, mającymi wygląd robaka, powiązanymi psychicznie z dawcami. Sadi i Noah dostają swoje bioty i zostają rzuceni na głęboką wodę bez przygotowania.

Książka mnie wciągnęła dość mocno, autor ma świetny styl, dzięki któremu powieść się czyta sama. Miałam lekkie problemy na początku z ogarnięciem technologii, ale szybko one minęły. Wojna tocząca się w naszych organizmach? Bez naszej wiedzy? Kto wie, może już się toczy?
Bohaterowie nie są miałcy, każdy ma swoją odrębność, jest wyjątkowy i budzący konkretne uczucia. Strasznie żałuję, że nie ma kontynuacji tej serii.

Czytam fantastykę
Wyzwanie biblioteczne
W 200 książek dookoła świata
Czytam opasłe tomiska
Gra w kolory (luty 2015 - czarny )


Książka do wygrania w konkursie "Zielono mi"