Karin Fossum to nazwisko, które jak dla mnie jest zawsze pewniakiem. Uwielbiam jej głównego bohatera, Sejera, który ze stoickim spokojem i cierpliwym uporem brnie do przodu, by wykryć najmniejsze drobiazgi śledztwa. Uwielbiam klimat, jaki autorka tworzy w swoich powieściach. Wreszcie bardzo lubię sposób, w jaki przedstawia swoich bohaterów. Tutaj każdy po coś jest, każdy ma swoją rolę do spełnienia.
Helga Joner zawsze przeczuwała, że szczęście, jakim obdarzył ją los dając jej córeczkę, kiedyś się skończy. Samotna, skupiona wyłącznie na wychowywaniu córki, której doczekała się w dość późnym wieku, żyje w strachu, że ta piękna, mądra dziewczynka kiedyś ją opuści. Prorocze myśli się spełniają, gdy pewnego popołudnia dziewięcioletnia Ida Joner wyrusza na swym nowym, lśniąco żółtym rowerze do pobliskiego kiosku, lecz nigdy tam nie dociera.
Sprawę zaginionej dziewczynki dostaje inspektor Sejer, który w początkowej fazie, wraz se swoim młodszym partnerem Scarrem, ma nadzieję na odnalezienie Idy żywej. Z biegiem czasu jednak nadzieja wygasa a inspektor zaczyna poszukiwać jakiegokolwiek śladu pozwalającego rozwiązać zagadkę zniknięcia dziewczynki. Brak świadków, brak śladów, brak punktu zaczepienia.
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Rok wyd:2012
Cykl: Konrad Sejer (tom 6)
Stron:300
Kraj: Norwegia
|
Sprawę zaginionej dziewczynki dostaje inspektor Sejer, który w początkowej fazie, wraz se swoim młodszym partnerem Scarrem, ma nadzieję na odnalezienie Idy żywej. Z biegiem czasu jednak nadzieja wygasa a inspektor zaczyna poszukiwać jakiegokolwiek śladu pozwalającego rozwiązać zagadkę zniknięcia dziewczynki. Brak świadków, brak śladów, brak punktu zaczepienia.