Pokazywanie postów oznaczonych etykietą James Rollins. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą James Rollins. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 czerwca 2016

"Wioska morderców" - Elisabeth Herrmann ; "Burza piaskowa" - James Rollins

Tytuł oryginału:Das Dorf der Mörder.
Wydawnictwo:Prószyński i S-ka
Tłumaczenie:Wojciech Łygaś
 Cykl: Sanela Beara (tom 1)
    Rok wyd:2016
Stron:548
Kraj:Niemcy
"Wioska morderców" to powieść, która wygrywa klimatem. Nie ma tu zbyt wyszukanej zagadki kryminalnej, choć mamy już na początku dość makabrycznego trupa. Powodzenie książki zawiera się właśnie w wytworzonej przez autorkę atmosferze tajemnicy, zagrożenia i niedopowiedzeń. Teoretycznie akcja jest dość minimalistyczna, w praktyce jednak zupełnie się tego nie odczuwa. Wykreowana przez pisarkę bohaterka jest postacią pierwszorzędnie stworzoną, pełnokrwistą i bardzo realistyczną. Poszukiwanie odpowiedzi na pytania dotyczące jej przeszłości wiodą czytelnika do tajemniczej, przejmującej gęsią skórką wioski, którą zamieszkują same stare kobiety.Akcję urozmaica wprowadzenie siostry kobiety, która została oskarżona o morderstwo w berlińskim zoo. Do akcji wkraczają także psycholodzy zajmujący się sylwetką Rubin oraz młoda policjantka, która nie jest przekonana o jej winie.

Początkowo nie byłam tą książką zachwycona i nawet się zastanawiałam o co tyle krzyku. Gdzieś tak w połowie, nie mogłam się już od powieści oderwać i bardzo ciekawiła mnie odpowiedź na pytanie: gdzie ci mężczyźni? Autorce udało się także mnie na jakiś czas zwieść co do osoby sprawcy. Trzeba przyznać, że pani Herrmann ma prawdziwy talent. Powieść jest spójna, fabuła bardzo ciekawa, no i ten klimat. Nie przeżyłam wprawdzie chwil grozy, na jakie w głębi duszy liczyłam, jednak jestem bardzo zadowolona z lektury.

Czytam opasłe tomiska

 "Burza piaskowa" - James Rollins

Rollins jak zwykle świetny w swoim gatunku. Mieszanka sensacji, historii i przygody daje efekt, który przykuwa do powieści na kilka ładnych godzin.
Główną bohaterką powieści jest  Safia al-Maaz, kustoszka w British Museum, zajmująca się artefaktami z Omanu. Pewne wydarzenie z jej przeszłości sprawiło, że Safia wycofała się z poszukiwań archeologicznych, zamknęła się w sobie i przy okazji straciła również narzeczonego. Za sprawą przyjaciółki z dzieciństwa, bardzo bogatej Kary, która jest owładnięta myślą o odkryciu przyczyny śmierci swego ojca, Safia poświęca się pracy w muzeum i zgłębianiu tajemnicy zaginionego miasta Ubar. Pewnego dnia w muzeum, za sprawą ognistego pioruna, następuje wybuch jednego z eksponatów Safii. Tym sposobem kobieta odkrywa wskazówki dotyczące zaginionego miasta a sprawą zaczynają się interesować agencje rządowe, gdyż wykryte po wybuchu promieniowanie  ujawnia istnienie antymaterii. Tym sposobem do Omanu wyrusza ekspedycja poszukiwawcza, w skład której wchodzą obie kobiety, magistrant Safii, dwóch braci Dunn - ciekawa para archeologów oraz agent amerykańskiej agencji DARPA wraz z partnerką.

Rozpoczyna się walka z czasem, siłami natury oraz wysłanniczką tajnej organizacji pragnącej przejąć odkryte przez Safię skarby. Do akcji wkroczą także tajemnicze, znikające kobiety. Czytelnik będzie miał okazję do niezłej zabawy podczas karkołomnych wyczynów Paintera oraz Omahy, przy okazji obserwując ich walkę o uczucie do pięknej i mądrej kobiety. Jak to u Rollinsa bywa, w książce nie brakuje spektakularnych pościgów, niebywałych walk, zasadzek, zwrotów akcji, sieci podejrzeń, lecz również burzy uczuć. Tym razem także prawdziwej burzy, burzy piaskowej, która będzie kosztowała życie wiele osób. Bohaterowie są dobrze wykreowani, charakterystyczni, zróżnicowani, budzący konkretne uczucia. Akcja gna na łeb, na szyję, nie pozwalając na nudę. Autor przemycił sporo ciekawostek na temat historii starożytnego Omanu, życiu tamtejszych ludów i ich wierzeń, lecz także na temat powstawania antymaterii i ładunkach wybuchowych. 

"Burza piaskowa" to fajna pozycja dla osób lubiących książki przygodowe z historią w tle, dla pragnących rozrywki, chwili relaksu, oderwania się od rzeczywistości. Ja bawiłam się doskonale.
Tytuł oryginału:Sandstorm.
Wydawnictwo:Albatros
Tłumaczenie:Grzegorz Sitek
 Cykl: Sigma (tom 1)
    Rok wyd:2008
Stron:512
Kraj:Stany Zjednoczone

poniedziałek, 16 listopada 2015

"Amazonia" - James Rollins

Tytuł oryginału:Amazonia.
Wydawnictwo: Albatros 
Tłumaczenie: Paweł Wieczorek
    Rok wyd:2009
Stron:464
Kraj:Stany Zjednoczone
Ależ ta książka mnie wciągnęła! Normalnie nie mogłam się od niej oderwać:)

Cztery lata temu do amazońskiej dżungli wyruszyła ekspedycja naukowa pod kierunkiem Carla Randa. Jej celem było badanie i wyszukiwanie roślin, które mogłyby wnieść coś nowego w medycynie, a także pobieranie nauk od szamanów plemiennych. W pewnym momencie cała ekspedycja zniknęła. Pomimo poszukiwań nikt nie natrafił na żaden ślad naukowców. Aż pewnego dnia, cztery lata po zniknięciu, w pewnej wiosce pojawia się jeden z członków tej wyprawy. Niestety jest w tak złym stanie, że niedługo później umiera, nie udzielając żadnych informacji o tym, co się wydarzyło. Na jego ciele znajduje się tatuaż symbolizujący plemię - legendę, Krwawych Jaguarów, które to plemię budzi zabobonny strach wszystkich tubylców. Co ciekawe, człowiek ten, będący jednym z marines ochraniających ekspedycję, nie posiadał jednej ręki. Z dżungli wyszedł jednak mając obie ręce. W niedługim czasie zaczynają umierać dzieci na jakaś tajemniczą chorobę. Zaraza zatacza coraz szersze kręgi, stając się zagrożeniem dla całego świata. W celu znalezienia leku na nieznaną chorobę oraz czegoś, co sprawiło, że amputowana ręka żołnierza się zregenerowała, wyrusza druga ekipa. Mają nadzieje znaleźć ślad zaginionych idąc tropem zmarłego marines. Wśród naukowców znajduje swoje miejsce także syn poprzedniego szefa wyprawy, Nathan Rand.
Nathan nigdy nie pogodził się ze zniknięciem ojca i jeszcze długo po przerwaniu poszukiwań, szukał jakichkolwiek śladów na własną rękę. Niestety bezskutecznie. Teraz ma ostatnią szansę, by dowiedzieć się co spotkało jego ojca.

Śladem tej ekspedycji rusza szalony doktorek, najemnik, który szczyci się wielką skutecznością, przebiegłością i bezwzględnością. Z pomocą swojej morderczej ekipy ma zamiar przejąć lekarstwo. Nie zawaha się przed niczym, by osiągnąć swój cel.

Ekspedycja Nathana, choć posiadająca w swym składzie kilku marines, będzie musiała nie tylko uniknąć zasadzek, jakie szykuje dla nich dżungla i tajemnicze plemię, lecz także będzie walczyć ze ścigającymi ich najemnikami.

Książka Rollinsa to połączenie książki przygodowej, sensacyjnej i fantastycznej. Akcja mknie do przodu w zawrotnym tempie. "Amazonia" to ciągła walka o życie, o przetrwanie, o szansę dla innych. Walka z prawdziwymi ludźmi, lecz także z niesamowitymi mutantami zamieszkującymi dżunglę oraz z plemieniem, które potrafi podporządkować sobie przyrodę.
Autor nie zaniedbuje także swoich bohaterów, pozwalając nam ich lepiej poznać. Polubiłam wielu z nich, niestety większość z nich nie dotrwała do końca podróży. Jak się można spodziewać, fabuła książki jest dość przewidywalna. Można się domyślić, kto przeżyje i jak mniej więcej się to skończy. Nie miało to zupełnie wpływu na mój odbiór książki, gdyż Rollins pisze tak zajmująco i wymyśla tak niezwykłe scenariusze, że pomimo tej wiedzy, czytałam z zapartym tchem. Rozwiązanie tajemnicy jest bardzo, bardzo fantastyczne i przypomniało mi o pewnym filmie, który bardzo lubię.

"Amazonia" to świetna rozrywka. To książka, przy której można się zapomnieć i teleportować się ze swojego wygodnego fotela do usianej niebezpieczeństwami dżungli. Rollins świetnie pisze, świetnie bawi i świetnie wciąga. 

Czytam opasłe tomiska

wtorek, 7 lipca 2015

"Podziemny labirynt" - James Rollins


Tytuł oryginału: Subterranean
Wydawnictwo: Albatros
    Rok wyd:2015
Stron:464
Kraj:Stany Zjednoczone

Mam problem z tą książką. Było dobrze. Czasem zabawnie, czasem strasznie. Z reguły jednak bardzo mało prawdopodobnie. "Podziemny labirynt" czyta się dobrze, akcja jest w miarę równa, przeszkadzała mi jedynie schematyczność.

Oto mamy kilku śmiałków, najlepszych z najlepszych, naukowców, żołnierzy, grotołaza. Choć zadanie przed nimi trudne a zagrożenia poznają dopiero na miejscu, kusi ich odkrywanie nowego, czegoś, czego nikt jeszcze nie zbadał. To, co znajdą, przejdzie ich najśmielsze oczekiwania a naukowa eskapada zakończy się walką o życie.
Główną bohaterką jest antropolog Ashley Carter, samotna mama Jasona, który towarzyszy jej w podróży. Chociaż Ashley ma wątpliwości co do obecności syna w podziemnym obozie, zapewnienia organizatora o bezpieczeństwie bazy bierze za dobrą monetę. Chce mieć syna blisko siebie. Nic nie potoczy się tak, jak zaplanowała, chociaż bez wątpienia cuda, jakie wraz z towarzyszami odkryją, zmienią jej spojrzenie na ewolucję. Cała przygoda przyniesie jej coś jeszcze. Miłość.
Bena Brust to były żołnierz, człowiek twardy, światowej sławy grotołaz, znany z tego, że nigdy się nie poddaje. Pozujący na luzaka Ben, na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie człowieka niepoważnego, na którym ne można polegać. Szybko się okazuje, że to tylko pozory, gdyż Ben jest świetny w tym, co robi a życie traktuje bardzo poważnie.
Żeby  nie było ponuro mamy jeszcze pewnego mężczyznę, który nie jest tym, za kogo uważa go reszta towarzystwa, a którego celem jest sianie zniszczenia. Co zresztą świetnie mu wyjdzie.
Mamy także zaginioną grupę, która jako pierwsza próbowała zbadać labirynt jaskiń, lecz rozpłynęła się w powietrzu. Jest też pewien żołnierz, który szuka zaginionego brata.

A o co tak naprawdę chodzi? Na Antarktydzie, pod wulkanem, odkryto jaskinie ciągnące się kilometrami, na ogromnych głębokościach. W jednej z nich znaleziono ślady życia, wioskę wykutą w skałach. Kto mógłby zamieszkiwać w ciemnościach? Okazuje się, że życie pod ziemią jest o wiele bogatsze i urozmaicone, niżbyśmy mogli sądzić. Odkrywanie tego, jak bardzo bogate, pozostawiam czytelnikom.

"Podziemny labirynt" to mieszanka książki przygodowej, fantastycznej i sensacyjnej z domieszką romansu. Jest podziemny świat, odkrywanie nieznanego,  niezbadane życie, terrorysta, miłość, walka o przetrwanie i wiele, wiele więcej. Akcja toczy się w miarę równo, z lekkim przestojem pośrodku. Na wydarzenia patrzymy z kilku perspektyw, poznając wydarzenia z różnych źródeł. Wszystko jest dość przewidywalne, jedyne, czego nie wiemy, to kto wychynie z ciemności i kto dotrwa do końca. Wątek miłosny nie jest mocno wyeksponowany, wprowadza natomiast do gry nowego członka. Autor pokusił się także o wprowadzenie wątków paranormalnych, poprzez postać Bena, z pochodzenia Aborygena, który odkrywa w sobie drzemiące do tej pory zdolności. Świat podziemny wydał mi się mało realny, co nie przeszkadzało mi zupełnie w lekturze. Połączenie Jurajskiego Parku i Indiany Jonesa z Podróżą do wnętrza ziemi, dało całkiem fajny efekt, chociaż były momenty, kiedy książka mnie lekko nużyła. Ogólnie czyta się szybko, przyjemnie i bez wielkich wstrząsów. Polecam fanom autora, książek przygodowych i ludziom lubiącym odkrywać nieznane.

Czynny wulkan na wyspie Rossa (Antarktyda) posiadający aktywne jezioro lawy. Gorące gazy tworzą w szparach i szczelinach wulkanicznych skał zdumiewający system lodowych jaskiń.

Ps. A może autora wcale nie poniosła wyobraźnia? Kimże jestem, by twierdzić, że to jest niemożliwe:)

Czytam fantastykę
Gra w kolory : sierpień 2014-błękitny
Wyzwanie biblioteczne
W 200 książek dookoła świata
Czytam opasłe tomiska